Pojazd szynowy "Link" bydgoskiej Pesy ponownie miał awarię. Tym razem zestaw wiozący niemieckich polityków i dziennikarzy popsuł się na stacji Lichtenberg. Awarię miał jeden z komputerów sprzęgający oba zestawy. Wiele niepotrzebnych, złych słów poszło w eter, a konkurencja wychwytuje takie przypadki.
fot. PESA
Takie zestawy jeżdżą po niemieckich trasach kolejowych, ale nie mają dobrej opinii wśród Niemców. Oliwy do ognia dodał Detlef Broecker, dyrektor prywatnego przewoźnika NEB z Brandenburgii, który po awarii zestawu „Liczyrzepa” miał powiedzieć „to złom”. Pesa odrzuca oskarżenia, bo awarie mogę się pojawić zawsze - ta, to szczególny przypadek podczas sprzęgania zestawów powiedział Maciej Grześkowiak, szef PR Pesy.
Problem w tym, że podczas tego przejazdu nie zaproszono na pokład przedstawiciela Pesy, ani technika nadzorującego elektronikę (w tym komputery). Wydarzenie to odbiło się echem w niemieckich mediach, w tym w dzienniku "Tagesspiegel”.
Wierzymy, że to był incydentalny przypadek. Wkrótce Bydgoszcz ma otrzymać nowe "Swingi" do obsługi dużej inwestycji na ul. Kujawskiej, rondzie Kujawskim i Bernardyńskim. Oby nasi urzędnicy znów nie przespali ścieżki produkcyjnej – od projekty do wykonania i jazd próbnych.
redakcja autoflesz.com![]()
