Nie od dziś wiadomo, że b. żołnierze zawodowi, zwłaszcza ci, co służyli w wojskach specjalnych mają zapewnioną pracę w cywilu. Najczęściej b. policjanci z grup interwencyjnych, b. komandosi czy żołnierze Gromu znajdują pracę w ochronie VIP-ów. Tym razem amerykański oddział BMW wpadł na genialny pomysł i zatrudnił byłych żołnierzy marines.
fot. BMW
Marines - United States Marine Corps (tj. Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych), specjalnie wyszkoleni żołnierze biorący udział w operacjach specjalnych (desant, akcje likwidujące siły oporu nieprzyjaciela, awangarda piechoty morskiej). Zwykle to nadal bardzo młodzi ludzie, świetnie wyszkoleni i szybko przyswajający wiedzę na nowym miejscu pracy, a przy tym wyjątkowo zdyscyplinowani. Z tej właśnie możliwości skorzystał amerykański oddziałowi BMW zatrudniając emerytowanych marines.
Nowi pracownicy w salonach bawarskiej marki mogą oficjalnie dorobić, bez potrąceń związanych z wcześniejszą emeryturą (jak np. w Polsce). Praca nie jest skomplikowana, ale wymaga dokładności (montaż dodatkowego wyposażenia elektronicznego, serwis przedsprzedażny, wymiana opon, montaż pakietów specjalnych czy dostarczanie aut pod dom klienta).
Warto przypomnieć, że również w Polsce wykorzystywane jest doświadczenie b. funkcjonariuszy, grup specjalnych, b. żołnierzy Gromu czy wysokich funkcjonariuszy SOP – zwykle to ochroniarze VIP-ów, prezydenta czy prezesa partii rządzącej. Ostatnie b. szef SOP znalazł np. zatrudnienie w strukturach bezpieczeństwa wojewody śląskiego.
Wiele dobrego dla PLL LOT zrobili i nadal robią grupy specjalne (antyterrorystyczne), jak również wojskowi piloci pilotujący słynne Boeingi 787 Dreamliner.
Rzecznik prasowy bawarskiego koncernu zapowiedział, że projekt zostanie jeszcze bardziej rozbudowany.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg
