To była charyzmatyczna postać świata motoryzacji, która doprowadziła Volkswagena do największych sukcesów w światowej motoryzacji. Nie zapominajmy jednak, że także do największej wpadki wszech czasów, czyli słynnej afery „dieselgate”. Ferdinand Piech zmarł w wieku 82 lat, a informację o śmieci podała jego ostatnia żona Urszula.
fot. Volkswagen
Był wnukiem Ferdinanda Porsche, a na czele Volkswagena stanął w 1993 roku, szadził twardą ręką, jak zmarły niedawno szef Sergio Marchionne, szef FCA.
- Jego życie było naznaczone namiętnością do samochodu (...) Do ostatnich swych dni pozostał pasjonatem motoryzacji – napisała w pożegnaniu jego żona
Swoją pracę rozpoczął w koncernie Audi, (od 1972), a później stanął na jego czele w latach 1988 - 1993. Sukcesy spowodowały awans zawodowy i przejście do Volkswagena (1993). Do 2002 roku był prezesem zarządu Volkswagen AG, a od 2002 - 2015 roku zajmował prezesa rady nadzorczej całego koncernu.
Jego chłodne stosunki z podwładnymi i trudny charakter spowodowały ustąpienie z funkcji prezesa Volkswagena, po konfliktach z dr.Martinem Winterkornem - odszedł w 2015 roku. To rok w którym wybuchał afera diselgate! Piech rozwinął także sprzedaż i produkcję Volkswagena w Chinach, ale nie ustrzegł się kolejnej afery z dwusprzęgłowymi skrzyniami biegów DSG na tamtejszym rynku. Ale i ta afera nie podcięła skrzydeł kreatywnego wizjonera.
Jego zasługą jest połączenie wielu marek zależnych od kapitału Volkswagena, skupił kilka perełek motoryzacji w jednej stajnie – na przemian z Toyotą – największej na świecie. Przypomnijmy, że do Grupy Volkswagena należą takie firmy jak:
Skoda, Seat, Lamborghini, Bugatti, Bentley czy Porsche. W stajnie jest także producent motocykli Ducati, studio stylistyczne Italdesign Giugiaro oraz MAN i Scania. Piech miał zakusy na pozyskanie także Suzuki i Alfy Romeo, co ustawiłoby koncern na najwyższym piedestale wszech czasów.
Redakcja składa Szczere Kondolencje Rodzinie!
redakcja autoflesz.com![]()