Wieluń. W niedzielę, o 4.40 - na pięć minut przed Westerplatte - rozpoczęły się obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W uroczystościach uczestniczą prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. O godz. 4.45 na Westerplatte, z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, rozpoczęły się symboliczne obchody 80. rocznicy II wojny światowej. Niestety, do Polski nie przyjechał Donald Tusk, szef Parlamentu Europejskiego.
fot. archiwum
Niestety nie ma jedności i połączenia zwaśnionych obozów podczas obchodów 80. rocznicy II wojny światowej. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz spotyka się w Europejskim Centrum Solidarności z przedstawicielką niemieckiej partii SPD Sawsan Chelbi, burmistrzem Londynu Sadiqiem Khanem, prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim i wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Franzem Timmeemansem.
Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier przyznał, że "tej przeszłości nie da się zapomnieć".
- Nie zapomnimy, przejmujemy odpowiedzialność, którą narzuca na nas nasza historia. Ona nie przemija, ona jest cały czas obecna - mówił Frank-Walter Steinmeier i dodał najpierw po niemiecku, a później po polsku: - Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń, chylę czoła przed ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o wybaczenie. Jesteśmy dogłębnie wdzięczni za wyciągniętą do przebaczenia rękę Polski - powiedział Steinmeier
Jak powiedzieliśmy wcześniej poranne uroczystości na Westerplatte, choć z udziałem premiera Morawickiego, organizowane są przez władze Gdańska. Podczas głównych uroczystości na placu Piłsudskiego w Warszawie, obecny będzie wiceprezydent USA Mike Pence oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel.
Przypomnijmy, prezydent USA, Donald Trump, nagle odwołał wizytę w Polsce. Oficjalnie dlatego, że miał pomóc mieszkańcom Florydy w walce z huraganem Dorian, który ma dotrzeć do wybrzeża USA w poniedziałek. Dziś wiemy, że zamiast przebywać w Waszyngtonie lub polecieć na miejsce, by wspomóc gubernatora Florydy Rona DeSantisa, Trump poleciał w piątek do wypoczynkowej rezydencji Camp David. W sobotę rano poleciał natomiast do swojego klubu golfowego. Rewelacje na ten temat potwierdził też dziennikarz CNN, Jeremy Diamond. Dokładnie tak załatwia się biznesowe sprawy z "najbardziej wiernym z wiernych" sojuszników Stanów Zjednoczonych.
Zarówno Irak, jak i Libia a obecnie Afganistan, pokazują że jesteśmy tylko marionetką w tej politycznej grze. A jak było w Jałcie, Teheranie czy Kairze? To właśnie tam przesądzona została sprawa Polski. Rozgrywającym był oczywiście Stalin, a Roosevelt i Churchill tylko usłużnymi klakierami. To smutne, ale nawet podczas planów uformowania frontu na Bałkanach, gdzie sporo pracy koncepcyjnej włożył opisany niedawno przez naszą redakcję por. Kowalewski tylko Churchill ośmielił się sprzeciwić Stalinowi.
Przypomnijmy, w Teheranie przesądzono o powojennych granicach Polski
- Postanowiono tam bez sprzeciwu, że wschodnia granica naszego kraju będzie oparta o linię Curzona i przyjęto niejasną formułę – reinterpretowaną później przez Zachód – oparcie zachodniej granicy na Odrze i Nysie. Co więcej, o fakcie tym ani Roosevelt, ani Churchill nie poinformowali rządu w Londynie, który nadal uważał, że po konferencji w Teheranie istnieje szansa na odzyskanie dla Polski kresów wschodnich - tłumaczy prof. Wojciech Roszkowski dla. pch24.pl
- Rozpad Imperium Brytyjskiego był w interesie ekonomicznym Amerykanów. Napięcia na tej płaszczyźnie były widoczne miedzy aliantami zachodnimi już w czasie II wojny światowej. Bieg wydarzeń przyznał rację Rooseveltowi. Brytyjczycy wyszli z wojny bardzo osłabieni i ich imperium uległo rozpadowi. Z kolei Stany Zjednoczone po wojnie były światowym mocarstwem i podzieliły się światem z sowiecką Rosją - mówi prof. Roszkowski
Naiwność Roosevelta w Teheranie była tak głęboka, że przyjął zaproszenie Stalina do zamieszkania w budynku Poselstwa Związku Radzieckiego. Dzięki temu sowiecki przywódca mógł go podsłuchiwać - uświadomił to Bogusław Wołoszański w swoim cyklu "Tajemnice XX wieku".
- Teheran był tryumfem Stalina, podobnie jak Jałta. Niewątpliwie rozegrał on tę konferencję po mistrzowsku, osiągnął wszystko co chciał. Mógł więc spokojnie wrócić do Moskwy i kontynuować plany sowietyzacji Europy Wschodniej. Skoro bowiem zdobył już terytorium Polski, mógł przystąpić do kolejnego etapu, czyli montowania tam rządów komunistycznych – wyjaśnił prof. Roszkowski /źródło: pch24.pl/
Zachód nie reaguje na raporty prof. Karskiego
Przypomnijmy też raport prof. Jana Karskiego o Holokauście z grudnia 1942 roku. Karski spotkał się nawet z samym prezydentem Stanów Zjednoczonych Franklinem Delano Rooseveltem. Wszędzie, gdzie się pojawiał, mówił o zagładzie Żydów. Przekazanie dramatycznych informacji o obozach zagłady nie przyniosło jednak oczekiwanego rezultatu. Zachód nie zareagował!
Czy Amerykanie mają interes w Polsce?
Historia się powtarza, nasz rząd, zresztą jak i poprzedni, wierzył jak w święty obrazek, że obecność Amerykanów w Polsce jest gwarancja bezpieczeństwa. To mit oparty na niejasnych zasadach i utrzymywaniu amerykańskiego kontyngentu z budżetu państwa. Ponadto, powoływanie się na art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego o możliwości użycia sił zbrojnych przeciwko agresorowi to kolejna zasłona dymna. To taki wytrych, który uspokaja rządzących od ładnych kilkunastu lat.
Amerykanie to biznesmeni, za darmo nic nie dają, jeśli będą mieć interesy w Polsce, jak w Libii czy Iraku to pewnie zgodzą się na Fort Trump, kolejne zwiększenie kontyngentu czy słynne już F-35. Tu popatrzmy na Ukrainę i Krym, sam Trump przyznał, że to prezydent Obama „pozwolił na to”. Ponadto Trump ma wiele innych problemów, dziś już wiemy, ważniejszych od Polski, jak Korea Pn. i jej nieobliczalny przywódca, Syria, wojna handlowa z Chinami czy kolejna kadencja prezydentury.
Jeśli zaś chodzi o stronę kulturową, to z pewnością ożywczy powiew wnoszą brygady pancerne w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie czy Bolesławcu. Nie inaczej jest z amerykańskim batalionem w Orzyszu.
Reparacje wojenne - prezydent Trump ciągle neutralny
Kończąc tę nierówną walkę należałoby przytoczyć słowo wspominanego już prof. Karskiego, że przyjaciół poznaje się w biedzie, a stosunki z sąsiadami należy załatwiać tuż za miedzą, a nie za Oceanem Atlantyckim. Na koniec ostatnia ciekawostka, prezydent Trump powiedział w jednym z wywiadów, że zadeklarował neutralność w kwestii niemieckich reparacji wojennych wobec Polski.
- To sprawa między Polską, a Niemcami - mówił Donald Trump
Prezydent USA mówił też, że "ma znakomite relacje z Polską" i zapewnił, że "odwiedzi Polskę w innym terminie". Okazja już wkrótce, gdy po wyborach będzie mógł bez przeszkód zamanifestować swoją przyjaźń z Polską i - najprawdopodobniej - tym samym prezydentem!
Kogo nie było?
Przedstawiciela Rosji. Szef rosyjskiej Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) Wiaczesław Wołodin powiedział, że władze Polski "umniejszają rolę ZSRR" w II wojnie światowej i "upolityczniają rezultaty" tej wojny, a także "próbują przekreślić pamięć historyczną". To komentarz na brak zaproszenia delegacji rosyjskiej na uroczystości w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
redakcja autoflesz.com![]()