Konflikt na Bliskim Wschodzie może przerodzić się w kolejną wojnę - prezydent Duda jedzie do USA

W sobotę, 21 września br.   prezydent Andrzej Duda rozpocznie kilkudniową wizytę w USA. Jednym z głównych punktów tej wizyty ma być spotkanie z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. To nagła decyzja Białego Domu, dlaczego?

 fot. Adam Stępień, Agencja Gazeta

W tym przypadku nie chodzi li tylko o podpisanie  deklaracji dotyczącej zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce, bo to można załatwić podczas obiecanej wizyty prezydenta USA w Polsce, po tym jak zapowiedź huraganu Dorian spowodowała odwołanie jego oficjalnej wizyty z okazji 80. Rocznicy II wojny światowej. To był oficjalny komunikat, ale nie do końca przekonujący (tajemnicą dyplomacji amerykańskiej była... niechęć do spotkania  z prezydentem Ukrainy, w podtekście afera Huntera Bidena). Tymczasem na Bliskim Wschodzie rozpalono konflikt, który wydaje się nie do rozwiązania zabiegami dyplomatycznymi.

Wróćmy jednak do wizyty prezydenta Dudy, z uwagi na okoliczności i nagły termin ewentualnego spotkania, nie będzie to wizyta oficjalna tylko utylitarna.  Skora tak, to można się domyślić, że Stany Zjednoczone rozpoczynają już kolejną pokerową zagrywkę. Sprawdzanie, naszym zdaniem, już się rozpoczęło! Donald Trump nie jest tak "miękkim" prezydentem jak jego poprzednik Barack Obama, co więcej, gra o reelekcję.

Prezydent Duda ma wziąć udział  w debacie generalnej 74. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, poświęconej m.in. tematyce wykluczenia społecznego i likwidacji ubóstwa. Prezydencki minister Paweł Mucha zaznacza, że wstępny plan wizyty jest bardzo napięty i zakłada m.in. spotkanie z Polonią w niedzielę oraz wzięcie udziału w szczycie klimatycznym.

Służby prasowe prezydenta RP poinformowały zarazem, że jednym z głównych punktów wizyty Dudy w USA będzie spotkanie z prezydentem USA, Donaldem Trumpem. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski potwierdził, że od strony amerykańskiej otrzymano propozycję zorganizowania spotkania Duda-Trump (w poniedziałek) w Nowym Jorku. Dodał, że w piątek będzie mógł ostatecznie potwierdzić, czy do spotkania dojdzie. Jeśli tak, co graniczy z pewnoscia, ogólnopolskie media znów okraszą swój przekaz akcja wyborczą.

I teraz przejdźmy do wspominanego wyżej konfliktu na Bliskim Wschodzie. Sytuacja w tym zapalnym regionie świata zaognia się po tym, jak w weekend zbombardowane zostały instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.*

*/  14 września zbombardowane zostały instalacje naftowe w Bukajk i Churajs w  Arabii Saudyjskiej. Do przeprowadzenia ataków przyznali się członkowie Ruchu Huti (sprzymierzonego z Iranem jemeńskiego ruchu polityczno-militarnego). Władze Arabii Saudyjskiej i USA obarczają winą za ten atak rząd w Teheranie.

 Choć ślady i użyte do ataku drony pochodzą z Jemenu, o  przeprowadzenie ataków Biały Dom oskarża się Iran. Sekretarz stanu USA, Mike Pompeo, nazwał je "aktem wojny", a prezydent Donald Trump powiedział wprost – może dojść do kolejnej wojny w Zatoce Perskiej. To poważny problem, gdyż Iran ma broń atomową, to nie jest Libia czy Irak. Co więcej, wszystko wskazuje na to, iż w konflikt mogą zostać zaangażowani sprzymierzeńcy, a Polska – choć dla Trumpa – nie jest strategicznym partnerem, jest z pewnością ważnym sojusznikiem.

W czwartek 19 września minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif zagroził w przekazie medialnym dla CNN, że jakikolwiek atak na Iran ze strony USA czy Arabii Saudyjskiej oznaczać będzie "wojnę na pełną skalę".

Konkluzja nasuwa się sama, czy prezydent Duda, podobnie jak Aleksander Kwaśniewski i premier Miller (podczas wysłania wojsk polskich do Iraku w 2003 roku) zgodzi się na udział polskich żołnierzy, choć nie było na to zgody Sejmu. Co więcej, wielu oponentów tej decyzji, w tym b. prezydent Francji Jacques Chirac pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że Polska w sprawie Iraku "straciła okazję, by siedzieć cicho".

Zdajemy sobie sprawę, że to nie jest łatwa decyzja, ale historia nam tego nie wybaczy, jeśli polska racja stanu i konstytucyjne obwarowanie zostaną poszarpane jak słynny kawałek czerwonego sukna z "Potopu" Henryka Sienkiewicza.

"Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy".

Z ostatniej chwili:
21.09.2019r. - Stany Zjednoczone wyślą dodatkowych kontygent, aby wzmocnić obronę powietrzną Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabski. O decyzji, podjętej po atakach na saudyjskie rafinerie, poinformował Mark Esper, szef Pentagonu.
Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych przekazał na spotkaniu z dziennikarzami, że prezydent Donald Trump zareagował na prośbę władz Arabii Saudyjskiej i ZEA.
- Działania naszych sił będą miały charakter obronny. To przede wszystkim obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa - zaznaczył Mark Esper / źródło: wiadomości.wp.pl/

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.