Choć Pesa ma problemy z terminowością dostaw swoich pojazdów szynowych, to decyzja SKM w Warszawie - o zerwaniu kontraktu - była niespodziewanym ciosem, jak lewy sierpowy w niedawno zakończonym pojedynku Alvarez vs Kowaliow. Bydgoska Pesa wprawdzie straciła duży kontrakt na dostawę pociągów dla stolicy, ale ma plan awaryjny. Elfy2, które miały jeździć z logo SKM w Warszawie kupi najprawdopodobniej inny kontrahent. Pesa nie ujawnia szczegółów.
fot. PESA / elf2
Przypomnijmy tylko, że jakiś czas temu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, odmówił (mówiąc wprost) Pesie, kontraktu na dostawę tramwajów dla ZKM w stolicy. Wybrano Hyundaia, ale o losach tej politycznej transakcji zupełnie cicho.
Teraz Pesa miała dostarczyć warszawskiej SKM trzynaście nowych elektrycznych pociągów w ustalonym terminie (który już minął z winy producenta). Niestety szefowie SKM wykorzystali kruczki zawarte w umowie, a dotyczące zerwania kontaktu, jeśli bydgoski producent nie dostarczy Elfów w ustalonym terminie. Tak też się stało. Kontrakt opiewał na ponad 300 mln zł.
Okazuje się jednak, że obraz tego niechcianego przetargu wygląda inaczej, jak 300 mln zł w świetle UV. Okazuje się bowiem, że pociągi wyprodukowane dla SKM nie będą stały na bocznicy kolejowej przy ul. Rycerskiej w Bydgoszczy. Pesa ma już nowego kontrahenta, który chce je wynająć. O szczegółach, nowy prezes Krzysztof Sędzikowski nie chce mówić. I pewnie ma racje.
Czy rzeczywiście Pesa zakończy ten rok z zyskiem? Konkurencja mówi wprost – bydgoskie zakłady jadą na "rządowej kroplówce".
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: money.pl