Łamanie karków przed potęgą Stanów Zjednoczonych - od tego jest tylko ból pleców

Polityka wewnętrzna Polski sprawia, że stajemy się coraz bardziej osamotnieni - mówi dr hab. Jerzy Maria Nowak, dyplomata. W MSZ przepracował 50 lat, m.in. był ambasadorem RP przy NATO. Obecnie profesor Akademii Finansów i Biznesu  Vistula w Warszawie. Część tego przemyślanego wywiadu ukazała się na portalu fakty.interia.pl

 fot. Assiociated Press

 

Ale to nie jedyne słowa umiarkowanego optymizmu, w podobnym tonie  wypowiedział się także prof. Andrzej Mania, kierownik katedry Historii Dyplomacji i  Polityki Międzynarodowej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W czym rzecz?
Najogólniej  rzecz ujmując o łamaniu karków przed Stanami Zjednoczonymi. Polska bierze wszystko lub prawie wszystko, co USA mają na sprzedaż, ale tak naprawdę to nie jest rozsądne z punktu widzenia polskiej racji tanu. Zarówno tarcza antyrakietowa, jak również słynne F-35 – jeśli je dostaniemy z pełnym oprzyrządowaniem – to jedynie kropla w morzu potrzeb. Liczy się także offset, uzbrojenie i oprogramowanie. Niestety nie wiemy, jakie jest długofalowe stanowisko Stanów Zjednoczonych na mariaż z Europą, a na Polskę w szczególności. Z punktu widzenia Donalda Trumpa, to zwykły biznes.

Czy zatem Polska może  czuć się bezpieczna, mając na wschodniej flance NATO 5 tys. żołnierzy i dywizje rosyjskie w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi. NATO jest wprawdzie symbolem, ale nikt obecnie nie jest w stanie powiedzieć, czy  dla przykładu Niemcy, Francja i Wielka Brytania zechcą wypełnić obowiązki traktatowe w przypadku uruchomienia art. 5 NATO.* To oczywiście pokłosie sytuacji w jakiej pozostawili  Polskę poprzednicy i obecnie rządzący.

*/  Polska, jako sojusznik Stanów Zjednoczonych w NATO, jest bezpieczna, bo zasada artykułu 5. jest nienaruszalna, a USA zawsze wypełniają swoje zobowiązania. Uważamy artykuł piąty za solenne zobowiązanie po wsze czasy – zapewniał w czasie wizyty w naszym kraju Joe Biden, wiceprezydent USA

Dziś mamy rachunki do wyrównania z Francją (słynne Caracale tj. Eurocopter EC725) i Niemcami (reparacje wojenne). W sprawach zagranicznych postawiliśmy na Wielką Brytanię i Niemcy, ale tak naprawdę nie widać sukcesu w ramach Trójkąta Weimarskiego, słabo nam idzie z Rosją, pogarsza się współpraca z Ukrainą. Sprawy nie poprawia prawa strona sceny politycznej, manifestująca w Brukseli negację,  na niemal wszystko co pojawi się na Nowogrodzkiej.

Do tego prezydent Makron po raz kolejny wbija nam szpileczkę, a zapomina o własnym  podwórku i demonstracjach antyrządowych. Szerokim echem odbiła się jago wypowiedź po adresem Donalda Trumpa o śmierci mózgowej NATO. To już nie jest nawet szorstka przyjaźń, to megalomania – mówiąc najprościej.

- Pogłoski o śmierci NATO są przedwczesne. Niemniej jednak sytuacja nie jest dobra. Znaleźliśmy się w kryzysie struktur bezpieczeństwa. Podminowany został system bezpieczeństwa europejskiego - mówi  dr hab. Jerzy Maria Nowak

- W świecie zaburzona została równowaga z powodu wzrostu potęgi Chin i nieadekwatnej odpowiedzi na to ze strony Stanów Zjednoczonych, które nie potrafią wyjść z dylematu Tukidydesa, co zrobić, kiedy pojawia się nowy, prawie równorzędny partner lub przeciwnik. Stany Zjednoczone nie znalazły dobrej formuły, a sama osobowość prezydenta Trumpa jeszcze pogarsza sytuację. Dla każdego państwa małego i średniej wielkości, a taka jest Polska, dezintegracja systemu bezpieczeństwa stwarza poważne zagrożenie. Dezintegracja systemu wersalskiego skończyła się II wojną światową – przekonuje prof. Nowak

Niemniej, sporo racji ma prof. Nowak mówiąc o wichrzycielach w NATO.

Wichrzyciele w NATO

- W NATO mamy dziś trzech wichrzycieli. Pierwszy - Trump, który podważał swoimi oświadczeniami art. 5. Choć trzeba mu przyznać, że w jednej rzeczy ma rację - kraje europejskie powinny więcej dokładać do finansów na obronę. Drugim wichrzycielem jest prezydent Francji Emmanuel Macron. On z kolei bez konsultacji z sojusznikami zaczyna zmieniać politykę NATO - przekonuje prof. Nowak

Jeśli padło wskazanie na dwóch wichrzycieli, to musi być ten trzeci – to prezydent Turcji Erdoğan, który po opanowaniu niedawnego zamachu stanu wprowadził metodę twardej ręki i wzajemnego szantażu w kwestii bezpieczeństwa. Jego twarda polityka w sprawie uchodźców, żądań odszkodowawczych od UE, szczególnie Niemiec, za utrzymanie imigrantów w tej części Europy to nic innego, jak szantaż polityczny. Co więcej, Erdoğan mocno lewituje w stronę Rosji, znalazł nawet wspólny język z Władimirem Putinem.
Kolejny szantaż polityczny a dot. bezpośrednio Polski ogniskuje się na sprawę  wzmocnienia wschodniej flanki NATO za... uznanie powstania Kurdów, jako zaczynu organizacji terrorystycznej. Prezydent Andrzej Duda w telewizyjnym wywiadzie przed świętami powiedział, że tę sprawę załatwił, a Erdoğan się zgodził na zwiększenie wschodniej flanki NATO. Nie jest to do końca prawdą, podobnie jak załatwienie  wiz do Stanów Zjednoczonych. Ten sukces ma wielu ojców, trudno zatem wskazać, że kropkę nad „i” postawił prezydent Duda.  Tymczasem kilka dni później minister spraw zagranicznych Turcji powiedział: "My w niczym się nie dogadaliśmy".

Polityka Trumpa wobec Kurdów - najbardziej cyniczne rozwiązanie prezydenta USA
Idąc dalej, to polityka prezydenta Trumpa doprowadziła do pozostawienia Kurdów samym sobie, co szybko wykorzystał  Erdoğan. Co zrobiła Unia? Pokrzyczała i wystosowała akt potępienia. Nie inaczej byłoby z Polską, gdyby odwróciła się od nas Ameryka.

Trzeba też jasno powiedzieć - Stany Zjednoczone dziś już nie są strażnikiem pokoju, jeśli ktoś tak myśli to niech przypomni sobie Libię, Irak i wycieńczony (ale niepokonany) Afganistan. Wygląda na to, że z tej niepotrzebnej wojny, czy interwencji – jak to tłumaczą polskie władze – nie można wyjść z honorem. Przypomnijmy, że ani b. Związek Radziecki, ani Wielka Brytania,  ani Francja nie podbiła tego dumnego, plemiennego kraju. Oszukiwanie Polaków, że zlikwidowano Osamę  bin  Ladena czy Ajmana al-Zawahiriego jest tylko półprawdą.  Już gen. Stanisław Koziej mówił „Bin Laden nie  żyje, terroryzm pozostaje”.

Przybliżmy jeszcze politykę służalczości Polski wobec Ameryki

- Stosunek Polski do USA określany jest na Zachodzie jako "strategiczna służebność", w odróżnieniu od francuskiej koncepcji "samodzielności od USA" i niemieckiej polityki "strategicznej cierpliwości", tzn. oczekiwania na odejście Trumpa – tłumaczy prof. Nowak

Z kolei prof. Andrzej Mania mówi wprost: "Z bólem muszę stwierdzić, że nasze uleganie USA jest bardzo widoczne, szczególnie przy zakupach dla wojska i  w tej skali zupełnie niepotrzebne”.

To, że się na coś nie zgodzimy, nie oznacza, że USA zerwą  z nami przyjazne kontakty. Jak się nadmiernie schyla głowę, to nie zyskuje się szacunku, od tego boli kręgosłup - mówi prof. Mania

Trudno się nie zgodzić  z tymi opiniami znanych wykładowców, ale już Stanisław Wokulski "Lalka" B. Prusa mówił, że najlepsze interesy robi się na wojnie. Ameryka nie rozpoczyna wojen dla uzdrowienia świata, a jedynie dla zaspokojenia własnych interesów.

I tu przyznajemy rację b. min. spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu. Nie tak dawno powiedział w wywiadzie dla węgierskiego portalu Valasz Online: Miałem rację w sprawie "robienia laski Amerykanom" przez PiS. Są szczęśliwi, choć zrujnowali relacje z Niemcami i Rosją.

Co do pierwszej sentencji zgadzamy się, co do drugiej był pan minister także narzędziem wyrządzającym szkody w stosunkach z Rosją i Niemcami.

Na koniec, gdyby prezydent Trump dotrzymał słowa w sprawie kolejnej wizyty w Polsce przed wyborami do Sejmu i Senatu byłoby już pozamiatane, tymczasem wizyta została odłożona na czas nieokreślony...

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: fakty.interia.pl, polskapress.pl

 

Z ostatniej chwili: jest jeszcze jeden element, który może zaważyć na reelekcji prezydenta Dudy. To nadal tlący się konflikt w Iranie. Czy Andrzej  Duda  pokaże asertywność Ameryce, a dokładniej Donaldowi Trumpowi i nie wmota polskich żołnierzy w kolejną niepotrzebną wojnę na Bliskim Wschodzie (Irak). Oby pokazał, ze jest mężem stanu!

04 stycznia br. - prezydent Duda nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego w obliczu zarzewia wojny na linii Stany Zjednoczone - Irak, po zabiciu - na rozkaz prezydenta Trumpa - irańskiego generała.

Publish modules to the "offcanvas" position.