Mijający rok obfitował w wiele ważnych wydarzeń na motoryzacyjnym firmamencie. Niewątpliwie jednym z nich było przyspieszenie w dziale elektromobilności, jak również sprostowanie premiera Morawieckiego, co do hurraoptymistycznego bilansu miliona aut osobowych do 2025 roku. Ale po kolei...
fot. redakcja autoflesz.com
Premier odwołał swoje słowa po publikacji dokumentu Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku.
- Liczba samochodów osobowych od 2022 r. będzie utrzymywała się na poziomie 26 – 27 mln sztuk, ale będą następowały zmiany w strukturze. Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk.- str. 62 SRT 2030 – czytamy w dokumencie
Przypomnijmy, że w pod koniec listopada jeździło w Polsce ponad 4200 samochodów czysto elektrycznych BEV (ang. battery electric vehicles), a ponad 2900 to hybrydy typu plug in - (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles). Rośnie, choć powoli park samochodów dostawczych i specjalistycznych o napędzie BEV (ponad 410 szt. Do listopada 2019 r.).
Przybywa też stacji ładowania, głównego potentata Greenaway Polska, aczkolwiek dostawca już nie udziela bonusów w postaci darmowego ładowania. Nie ukrywajmy, to biznes, dochodowy biznes, który niemal wprost proporcjonalnie wpływa na osłabienie krzywej wzrostu aut elektrycznych (szczególnie) wśród prywatnych użytkowników.
Aby podsumować ten dział rynku powiedzmy wprost, energia elektryczna będzie w Nowym Roku droższa, o wiele droższa, wiec optymizm na ekologiczne samochody znów zostanie przyhamowany, jak kilka lat temu zasilanie samochodów sprężonym gazem ziemnym CNG. W tym ostatnim medium zupełnie nic nie mówi się o kolejnych stacjach CNG w Polsce (jeszcze mniej lub wcale LNG), dość ostrożnie wymienia się także wodór jako antidotum na problemy z zanieczyszczaniem powietrza. To jednak nie tak prędko!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / spektakularny sukces - Nowa Toyota Camry reaktywacja
Wiemy też, że wielkie koncerny motoryzacyjne zauważyły szansę na niepłacenie kar umownych za niespełnienie restrykcyjnych norm emisji spalin (ograniczenie do 95 g/km CO2). Giganci podjęli sprytne ruchy, jedni jak Renault-Nissan-Mitsubishi połączyli siły budując fuzję na miarę największego koncernu motoryzacyjnego na świecie. Ale wyniki finansowe poznamy dopiero na początku marca, gdy giganci zamkną finansowe rozliczenia. FCA z kolei łączy się z PSA, aby w jakimś stopniu obniżyć koszty produkcji i wrzucić do swojego portfolio gamę aut elektrycznych.
Toyota i Lexus z kolei wchodzi na drogę elektromobilności, poprzez budowę aut czysto elektrycznych jak np. Lexus 300e. Wszystko wskazuje na to, że Toyota nie chce popełnić grzechu zaniechania w dziale BEV. Na europejskim rynku w 2021 roku ma się pojawić elektryczny C-HR.
My nadal czekamy na polskie auto elektryczne zdolne przejechać ponad 300 km na jednym ładowaniu. Z kolei Recep Tayyip Erdoğan, dyktator Turcji dał zielone światło na produkcję własnego, tureckiego samochodu, montowanego najprawdopodobniej w Bursie (tam produkuje już Toyota, Fiat czy Renault).
Kolejny, drażniący problem, to produkcja silników Diesla. Przypomnijmy, wbrew kasandrycznym wizjom mainstreamowych mediów, turbodiesle będą produkowane (BMW, Daimler, Renault-Nissan-Mitsubishi, a nawet Grupa Volkswagena). Jak powiedział w jednym z ostatnich wywiadów dr Dieter Zetsche, członek zarządu Daimler AG oraz szef Mercedes-Benz – przynajmniej do 2032 roku.
Giganci, jak BMW, Volkswagen czy Daimler nie odstawiają też wielocylindrowych jednostek V6, V8 a nawet V12 do muzeów. Zdaniem dra Zetsche, rozwijanie downsizingu już nie ma sensu, bo cierpi na tym bezawaryjność takich doładowanych nad wyraz silniczków. Dziś, tylko liczący grosz klienci chcą jeździć np. Skodą Octavią z rachitycznym silniczkiem 1.0 TSI. A ty Czytelniku?
Serca Polaków podbijają hybrydy, szczególnie te nieco mocniejsze jak Toyota RAV4 2.5 Hybrid Dynamic Force 222KM, zwłaszcza wtedy, gdy palą zaledwie 4,5 litra /100 km. Toyota i Lexus idealnie wykorzystała niszę rynkową, w której już przepychają się najwięksi producenci.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Toyota RAV4 , najchętniej kupowany SUV na świecie
Inwestycje w Polsce
To duma premiera Morawieckiego, gdyż dzięki udogodnieniom stworzonym takim potentatom, jak Volkswagen, Mercedes-Benz, LG (LG Chem Wrocław Energy Sp. z o.o. w Kobierzycach) czy Samsung mogą rozwijać się polskie nowo powstające fabryki w Jelczu-Laskowicach czy Jaworze (silniki i akumulatory Mercedes-Benz).
- W ramach ofensywy elektromobilności Mercedes-Benz Cars buduje fabrykę baterii elektrycznych w Jaworze na Dolnym Śląsku, rozszerzając tym samym swoją globalną sieć produkcji do dziewięciu fabryk - mówi Markus Schäfer
Nie możemy też zapomnieć, iż pierwszym polskim dyrektorem fabryk Toyoty w Polsce od 9 grudnia 2019 roku został Dariusz Mikołajczyk.
Podobnie, nie możemy zapomnieć o firmie Kongsberg Automotive, który zbudował jedną z największych w Polsce fabryk w Brzeskiej Strefie Gospodarczej (pod Włocławkiem) produkującą maty grzewcze do siedzeń samochodowych, przewody paliwowe i powietrzne. Co prawda otwarcie miało miejsce pod koniec 2018 roku, ale pełną zdolność produkcyjną osiągnięto w 2019 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / lexus UX 300e
Najciekawszy debiut roku
Było ich kilka, ale naszym daniem to Toyota Camry Hybrid 2.5 218KM z genialną skrzynią automatyczną (dokładniej przekładnią) e-CVT. Kolejnym, długo oczekiwanym debiutem w Polsce była Mazda 3 Skyactic-X z silnikiem benzyna-diesel. Ta genialna konstrukcja dowodzi, że zarówno silniki iskrowe, jak i Diesla mają nadal spory potencjał. Japoński koncern z Hiroszimy dowodzi, iż odsyłanie turbodiesli do muzeów, to było nieporozumienie. Niestety, dziś za to nikt nie przeprosi, tak jak za oskarżenia prezydenta Putina w sprawie Polski.*
Wreszcie Samochód Roku 2019 Jaguar I-Pace o mocy 294 kW, o zasięgu 400 km (w cyklu WLTP), stał się realnym zagrożeniem dla amerykańskiej Tesli X. Ale debiut elektrycznego modelu Mercedes-Benz EQC 299,8 kW o zasięgu 397-414 km (test w Norwegii) wypadł jeszcze okazalej. Czas pokaże, jak technologia "czystych elektryków" będzie się rozwijać, gdyż Mercedes chce budować takie pojazdy w każdym segmencie.
Trochę o polityce i przyjaciołach Polski
- W polityce jest czasem jak w gramatyce: błąd, który popełniają wszyscy, zostaje w końcu uznany za zasadę – powiedział André Malraux
Ale nie tym razem Dzisiaj są właśnie tacy ludzie, którzy próbują pisać nową gramatykę. Jednym z nich jest Władimir Putin, który ostatnimi zdumiewającymi wypowiedziami „próbuje wywołać nową dyskusję na temat przyczyn wybuchu II wojny światowej i zrzucić ze swojego kraju odpowiedzialność”. Tak uderzającą w Polskę wypowiedź prezydenta Rosji skomentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.
W rzeczy samej, specjaliści od spraw międzynarodowych w Polsce wypowiadają tylko słowa o frustracji, co więcej, wydawałoby się iż są osamotnieni, bo nikt w Parlamencie Europejskim nawet nie wypowiedział słowa w tym delikatnym temacie, stając po stronie Polski i Polaków.
Co więcej, prezydent Rosji próbuje pisać nową lekcję historii zarzucając Polsce rozbiór Czechosłowacji. Ale z jeszcze gorszą oceną twardych faktów mierzy się prezydent Rosji mówiąc, że wojska radzieckie wkroczyły do Polski 17 września 1939 roku po tym, gdy polski rząd "stracił kontrolę nad siłami zbrojnymi". Tego nie uczą nawet w niemieckich, francuskich (laickich) czy islamskich szkołach, gdzie obowiązuje muzułmańskie prawo szariatu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Mazda 3 Skyactiv X
I tu zaskoczenie. W tej sprawie jednoznacznie odpowiedziała prezydentowi Putinowi ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. Eskalacja tego konfliktu płynie bezpośrednio z Dumy Państwowej Rosji. Za obronę Polski i Polaków pani ambasador została cynicznie skrytykowana:
"Droga ambasador, czy sądzi pani naprawdę, że zna się na historii lepiej niż na dyplomacji?" - głosi pełen tweet ambasady Rosji
Naszym zdaniem stanowczo niesłusznie, choć dyplomatycznie... poprawnie, z rosyjską ironią.
Powiedzmy jednak sobie szczerze, czy nie jesteśmy sami sobie winni? Dokładniej chodzi o obóz rządzący i prawą stronę sceny politycznej. Czy sam Donald Tusk nie mógł wpłynąć na prezydenta Rosji? Wynika z tego, z nawet w tak obrzydliwej i podłej insynuacji obozy nie potrafią się połączyć, aby mówić jednym głosem. A co zrobiła Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein, posłanka do europarlamentu, krytykująca wszystko co wychodzi z Nowogrodzkiej w Warszawie. Podobnie Radosław Sikorski, wszak tu chodzi o historię a nie o jej naginanie. W końcu wyborcy wybierają - podobno - kwiat narodu, aby twardo pilnował polskiej racji stanu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Jaguar I-Pace Samochód Roku 2019
Wydawać by się mogło, że nikt już nas nie broni, bo prezydent Andrzej Duda też nie odpowiada Putinowi. Dyplomaci twierdzą, iż słusznie. Zdecydowanym, twardym głosem odezwał się natomiast premier Morawiecki, a jego odpowiedź była drukowana w najważniejszych gazetach: „Washington Post”, „New York Times”, „Miami Herald”, a nawet izraelski serwis „The Times of Israel” oraz serwis brytyjskiego dziennika „Daily Mail”. Tymczasem...
- To Niemcy zaczęły II wojnę światową, a Polska była jej pierwszą ofiarą, potem były inne kraje - podkreślił w poniedziałek ambasador Izraela w Polsce Alexander Ben Zvi komentując wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina
Miloš Zeman z kolei uchodzi za polityka prorosyjskiego. Ale nawet dla niego ostatnie urojenia Putina są, mówiąc oględnie, nieprawdziwe. Czeski prezydent ostrzegł, że w geście protestu nie pojedzie do Moskwy na obchody 75. rocznicy II wojny światowej. Ale to tylko słowa...
Po nie tak dawnych przepychankach pomiędzy Izraelem a stroną polską, mogło się wydawać, że nikt już nie stanie w obronie prawdy. Niektórzy mówią, że prawda obroni się sama, ale trzeba o tym przypominać, a nie chować głowę w piasek. Ostatecznie prowokację prezydenta Rosji, z pewnością, zdemaskują niewerbalnie głowy państw, które przybędą na obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz (27 stycznia br.) - podaje Muzeum Auschwitz. Na tę chwilę przyjazd swój potwierdziło już 21 delegacji państwowych. Niestety, nie będzie delegacji z Rosji, ale taki właśnie mamy klimat!
Dlaczego zatem prezydent Putin cynicznie nagina historię?
Według BBC, bezpośredniej przyczyną histerii Putina należy szukać w uchwalonej we wrześniu ubiegłego roku, w Parlamencie Europejskim, deklaracji potępiającej nazistowskie Niemcy i ZSRR za wybuch II wojny światowej. W przygotowaniu uchwały brali udział litewscy i polscy europosłowie.
Redaktor rosyjskiej sekcji BBC Witalij Szewczenko zauważa, iż Putin tak gwałtownie zareagował na uchwałę europarlamentu, bo podtrzymywanie sowieckiej narracji o zwycięstwie ZSRR w II wojnie światowej jest używane przez "cara Rosji" jako "legitymacja dla jego własnych rządów oraz ekspansywnej polityki zagranicznej" Rosji, jako spadkobierczyni sowieckiego imperium.
Całkiem możliwe, aczkolwiek integracja z Białorusią już wyszła bokiem samemu prezydentowi Łukaszence. Inna hipoteza zakłada, że Polska jest jednym z krajów, które nadal optują za utrzymaniem sankcji wobec Rosji. Ponadto ostatnie ruchy polskiego rządu i PGNiG w sprawie dywersyfikacji gazu, uniezależniające RP od dostaw rosyjskiego Gazpromu - od 2023 roku - to cios dla rosyjskich oligarchów dojących nasz kraj. Przypomnijmy - po podpisaniu niekorzystnej umowy z Gazpromem przez b. premiera Waldemara Pawlaka!
Kolejnym powodem może być także gazociąg Nord Stream II, a dokładniej polskie veto i amerykańskie sankcje. Niemcy i Francja nie zrobiły nic w tej sprawie, a sankcje amerykańskie spowodowały chociażby to, iż szwajcarska firma Allseas nie planuje już układać rurociągu na dnie Bałtyku. Chociażby przy tej budowie widać, jak układa się rozkład sił w jądrze Europy. Niezależnie od tej decyzji, Rosjanie z Niemcami dokończą budowę, choć to się odwlecze w czasie. Widać tu jak na dłoni, że polityka to jest biznes, dochodowy biznes.
Najciekawsze jest jednak to, że rząd Niemiec już skrytykował amerykańskie sankcje. Niemcy twierdzą, że są skierowane przeciwko firmom niemieckim i europejskim. Berlin uważa działania Waszyngtonu za mieszanie się w sprawy wewnętrzne Niemiec.
Odwróćmy sytuację, a jak nazwać ingerencję UE w wewnętrzne sprawy Polski. Kanclerz Merkel milczy i już odlicza kupony do czasu, gdy przejdzie na zasłużoną emeryturę. Z kolei prezydent Makron nadal dąsa się za nieudany kontrakt z Caracalami i punktuje Polskę za blokowanie działań w sprawie ochrony klimatu.
redakcja autoflesz.com
Z ostatniej chwili:
Prezydent Andrzej Duda nie skorzysta z zaproszenia na obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, organizowane przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie - pisze gazeta Wyborcza
- Uroczystości izraelskie są traktowane, jako alternatywa do obchodów w Auschwitz, 27 stycznia. Problemem jest także 'brak właściwego forum wypowiedzi' dla prezydenta Polski, głównymi mówcami na Forum Holocaustu mają być bowiem prezydent Putin oraz Izraela Reuwen Riwlin. Uroczystości są współorganizowane przez szefa izraelskiego MSZ Isreala Katza" - wyjaśnia gazeta
Katz zasłynął stwierdzeniem, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki'". /fakt z dn. 03.01 2020/
Wymienione wcześniej uroczystości w Oświęcimiu 27 stycznia br. zaszczycą: holenderska para królewska, król Hiszpanii, prezydenci Izraela, Szwajcarii, Finlandii i Malty. Niestety nie będzie prezydenta Trumpa, który ma na głowie prawdopodobną wojnę z Iranem, po tym, jak irański generał Kasem Sulejmani, dowódca elitarnej jednostki Al Kuds i jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis zostali w czwartek zabici w Bagdadzie. Władze USA potwierdziły dokonanie ataku z drona, rozkaz wydal Donald Trump!
Jakby tego było mało, Rosja wstrzymała od 1 stycznia dostawy ropy na Białoruś rurociągiem "Przyjaźń" – poinformował w piątek państwowy białoruski koncern Biełnaftachim.