Po wprowadzeniu pakietu tzw. tarczy antykryzysowej projekt zakłada wydłużenie czasu na zarejestrowanie takiego pojazdu sprowadzonego z UE z 30 do 180 dni. To kolejne ułatwienie dla kierowców i kupujących, aczkolwiek totalne załamanie panuje na rynku wtórnym samochodów używanych.
fot. redakcja autoflesz.com
Aktualnie, wydłużające się kolejki w wydziałach komunikacji, w związku z koronawirusem są nie tylko utrudnieniem dla kierowców ale także zagrożeniem. Przypominają o tym starostowie oraz wojewodowie.
"Dla rozwiązania tego problemu proponuje się wydłużenie terminu do 180 dni na zarejestrowanie pojazdu, niebędącego pojazdem nowym sprowadzonym z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, albo zawiadomienie starosty o nabyciu lub zbyciu pojazdu" - czytamy w oświadczeniu.
Przypomnijmy, że 1 stycznia br. weszła w życie zmiana w ustawie „Prawo o ruchu drogowym”, która wprowadziła kary pieniężne za niezarejestrowanie w terminie 30 dni pojazdu używanego sprowadzonego z UE albo niepowiadomieniu - w tym samym terminie - starosty o nabyciu lub zbyciu pojazdu.
18 marca br. premier Mateusz Morawiecki poinformował o powstaniu projektu pod nazwą: "Gospodarcza i społeczna tarcza antykryzysowa dla bezpieczeństwa przedsiębiorstw i pracowników w związku z pandemią". Projekt skądinąd słuszny, tylko musi trafić do laski marszałkowskiej.
Na portalach aukcyjnych OLX czy Allegro od jakiegoś czasu już panuje zastój, samochodów przybywa a kupujących coraz mniej. Analitycy już przewidują, że koronawirus spowoduje spadek cen samochodów, szczególnie używanych, kilkuletnich o małym przebiegu. Dlaczego? Większość tych aut została zakupiona na raty, w leasingu czy pod wynajem, a raty trzeba płacić. Dla przykładu lekarze, stomatolodzy czy kosmetyczki już narzekają, iż drastycznie spadły im wpływy z prywatnych wizyt, a niektórzy zakupili drogi sprzęt do gabinetów – na raty.
Rząd w tym przypadku nie pomoże znacząco, banki jedynie mogą odłożyć okres spłaty po złożeniu takiego wniosku. Niestety pandemia już zrobiła swoje, a jeśli okres kwarantanny będzie się wydłużał, to wielu podmiotom grozi bankructwo. Ale nie tylko pandemia jest groźna, również zalążki bezprzewodowej sieć piątej generacji 5G. Należałoby się już zastanowić, czy nasza Ziemia nie jest już opleciona takim kokonem sieci emitującej mikrofale w ramach tzw. Internetu Rzeczy (Internet of Things). Dodajmy jedynie tyle, iż wywiady - co najmniej kilku krajów - już mają specjalne systemy oparte na izraelskim programie PEGASUS. Mówiąc wprost koronawirus nie jest przypadkowy, ktoś go wywołał i – być może - przez nieuwagę uwolnił... puszkę Pandory.

W czym zatem problem? Choćby w tym, iż ludzie nadal myślą o pieniądzach, sławie i bogactwie, a zapominają o zwykłych sprawach dnia codziennego. Dziś się okazuje, że jesteśmy takimi "zielonymi ludzikami" w rękach oligarchów, szejków i innych najpotężniejszych ludzi na świcie. Oni nie muszą sprowadzać samochodów, rejestrować ich w wyznaczonym terminie, a nawet nie poczuwają się do odpowiedzialności za tzw. piractwo drogowe. I choć porządek rzeczy na tym świecie został ustalony, choćby w Teheranie czy Jałcie, nadal można coś zrobić dla nowych pokoleń.
redakcja autoflesz.com![]()