Tesla, Ford, GM, Airbus zmieniają profil produkcji – teraz to respiratory

Koronawirus szaleje, przybywa zakażonych. Szpitale nie posiadają tyle sprzętu, aby skutecznie leczyć najtrudniejsze przypadki. Brakuje sprzętu podstawowego, maseczek ochronnych, a przede wszystkim respiratorów. W produkcję deficytowych respiratorów włączyły się firmy, które na co dzień wytwarzają... samochody i samoloty. Jednym słowem, to jeden z typowych obrazów produkcji wojennej.

fot. Tesla/ prototypowy respirator Tesli

Niestety wirus SARS-CoV-2 szaleje w całej Europie, Ameryce a nawet Afryce i Australii, oznacza to jedno  - mamy już wojnę epidemiologiczną, jak kiedyś dżuma i cholera, która zdziesiątkowała całą  populację. Ci przywódcy, którzy jeszcze do niedawna  bagatelizowali koronawiusa, dziś sami leżą pod respiratorami. Trudno się zatem dziwić, że polski rząd postąpił, jak postąpił. Zdaniem prof. Krzysztofa Simona, ordynatora oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego  z Wrocławia premier powinien zarządzić jeszcze obowiązkowe noszenie maseczek i rękawiczek jednorazowych w przestrzeni publicznej. Reszta jest O.K.

Przypomnijmy, że jak były powodzie w Polsce, to prezydent Komorowski mówił Polakom, że woda samu spłynie do Bałtyku, a jak w kość dały się zimy stulecia, to pewna zarozumiała pani wiceminister mówiła „Sorry, taki mamy klimat”. Innym zmów razem, w świetle kamer, na wałach przeciwpowodziowych,  b. premier Tusk powiedział: "Ja wam wójta nie wybierałem”. Nie inaczej było, gdy złotousty  premier Włodzimierz Cimoszewicz mówił, iż „trzeba było się ubezpieczyć”. Dziś cała opozycja potrafi tylko narzekać, krytykować,  prowadzić do chaosu. Zapomina, że w czasach kryzysowych była bezradna, jak dziecko!

Nie słyszeliśmy też, aby choć jeden respirator został zakupiony z funduszy partii opozycyjnej. Koalicja się puszy, narzeka, ale sama nic konkretnego nie potrafi zaproponować. Owszem wybory prezydenckie, nawet korespondencyjne nie powinny się odbyć. Dlatego aż dziw bierze, że w sondażach fakt.pl aż  83 proc. nie popiera stanowiska prezesa Kaczyńskiego, a w sondażach TVP wszystko jest odwrócone  do góry nogami. Jak to możliwe?

Gdy koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać w Chinach, jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, jednym z najskuteczniejszych zabiegów dla  niewydolnych oddechowa pacjentowi było podłączenie zakażonego do respiratora. Później zastosowano środki farmakologiczne znane podczas leczenia malarii, co zadziałało na tyle, iż krzywa  zmarłych w  wyniku powikłań zaczęła maleć. Dziś Chiny twierdzą, iż sytuacja jest opanowana, a życie np. w Wuhan wraca do normy. Amerykanie jednak twierdzą, że wszystkie statystyki z Chin były mocno zaniżone.

W Europie nadal jest tragiczna sytuacja, szczególnie we Włoszech i Hiszpanii, gdzie lekarze decydują -  jak na wojnie - kogo podłączyć do respiratora, a kto ma umierać w samotności.  Respiratory ratują życie, a w Polsce nawet wymyślono urządzenie pozwalające na podłączenie dwóch pacjentów do jednej maszyny.  Co więcej,  pracuje się usilnie nad lekarstwem i szczepionką jednocześnie. Ponoć wyniki są, ale oficjalnie nie można jeszcze podać leku (szczepionki) pacjentom z objawami SARS-CoV-2.

W Stanach Zjednoczonych, na prośbę szpitali i samego Donalda Trumpa odpowiedzieli producenci samochodów, a nawet samolotów. Przestawiają produkcje, teraz ukierunkowana na... respiratory. Jednym z pierwszych, który odpowiedział na ten apel był Elon Musk, właściciel TESLI.

Stany Zjednoczone to kraj z największą liczbą potwierdzonych zakażeń na świecie. Donald Trump bez  ogródek powiedział, że  z powodu koronawirusa umrze tam od 100 do 240 tysięcy ludzi.

- Mówiąc szczerze, to będzie najcięższy i najsmutniejszy tydzień w życiu większości Amerykanów (...). To będzie dla nas jak Pearl Harbor, jak 11 września, tylko nie w jednym miejscu. To będzie wydarzać się w całym kraju. Chcę, by Ameryka to rozumiała – powiedział prof. Jerome Adams, Naczelny Lekarz Stanów Zjednoczonych

Kluczem do ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa jest oczywiście izolacja, obostrzenia odnośnie poruszania się czy wykonywania  niektórych zawodów. Najważniejszy jest jednak zdrowy rozsadek i zastosowanie się do wytycznych ministra zdrowia. Szkoda, że min. Szumowski nie powiedział wprost, że wybory 10 maja są niemożliwe z powody pandemii. Ale cóż, gdyby to powiedział, nie byłby już ministrem zdrowia!

Na koniec, podają pytania, dlaczego nie ma maseczek ochronnych, kombinezonów czy rękawiczek dla szpitali czy ratowników medycznych. Spraw jest prosta, pomimo wypowiedzi min. Szumowskiego o milionowych zakupach, ten asortyment jest jednorazowy. Dokładnie proszę to przeczytać – jednorazowy! Tak powiedział nam ratownik medyczny jeżdżący na co dzień  w zespole dyżurnym do chorych z podejrzeniem koronawirusa.

- Po dyżurze wyrzucamy kombinezon i całe jednorazowe oporządzenie. Problem jest wtedy, gdy przez nieuwagę można dotknąć kombinezonu z wirusem. Sytuacja jest bardzo trudna, a zmęczenie załóg może spowodować tę chwilą nieuwagi – powiedział pan Patryk

Dlatego już powstały pilotażowe kabiny do dezynfekcji kombinezonów dla ratowników medycznych. Kiedyś za ten aspekt sztuki wojennej odpowiadała Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Chemicznych w Krakowie. Niestety została rozformowana w 1990 roku, jak wiele innych szkól i uczelni wojskowych. To był błąd, zarówno  śp. min. Szmajdzińskiego czy późniejszych szefów MON z Antonim Macierewiczem i Radosławem Sikorskim na czele. Niestety duma Antoniego Macierewicza czyli WOT to jedynie wizerunkowa obecność wojska w tak trudnym czasie.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.