14 kwietnia, Lotnisko Chopina w Warszawie. Dokładnie o 9.57 wylądował specjalny, największy na świecie samolot transportowy Antonov An-225 Mrija, który przywiózł do Polski - prosto z Chin- transport sprzętu medycznego dla polskich szpitali, służb medycznych i NFOZ. Wartość zakupionego w Chinach sprzętu, aktualnie rozładowywanego, to 15 mln dolarów.
fot. TVP
O gigantycznym samolocie transportowym, największym na świecie, warto powiedzieć więcej, ale specjaliści od tego typu gigantycznych konstrukcji zrobią to lepiej. Przypomnijmy jedynie, że na pokład może zabrać aż 100 samochodów osobowych. Masa startowa tego samolotu to ok. 600 ton, a sprzęt medyczny (7 mln maseczek, kombinezony ochronne, przyłbice, rękawiczki jednorazowe) to ok. 250 ton.
Antonov An-225 Mrija najpierw „pomachał” majestatycznie skrzydłami i poleciał na drugi krąg, po czym z chirurgiczną dokładnością usiadł na płycie lotniska.
To trzeci przylot tego kolosa do Polski, wcześniej oglądaliśmy go na lotnisku Ławica, w Poznaniu w 2003 roku i ostatnio w Katowicach w 2005 roku. To jedyna tego typu konstrukcja na świecie, która na samym początku miała wynieść radzieckie wahadłowce w kosmos. Po bankructwie radzieckiego programu kosmicznego i rozpadzie ZSRR zawieszono prace nad budową takich wahadłowców. Drugi nieskończony egzemplarz nadal czeka na dokończenie budowy, ponoć już są chętni na wyłożenie gigantycznej sumy na dokończenie budowy.
fot. TVP
Po przylocie samolotu odbyła się szybka konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego, który podziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie za podjęcie rozmów z premierem Chin w sprawie tego transportu. Gdy ścieżki logistyczne transportu powietrznego zostały przetarte nieocenioną pomoc dostarczyły dwa polskie koncerny KGHM Polska Miedź i Grupa Lotos. Oba koncerny połączyły siły, uruchomiły kontakty, zakupiły sprzęt medyczny (15 mln. dolarów) i wyczarterowały kolosa. O takie transporty specjalne ubiegało się kilka państw dotkniętych koronawirusem, ale w tak spektakularny sposób, w pierwszej kolejności medyczne zaopatrzenie dotarło dziś do Polski. Premier zapowiedział, że to nie ostatni taki transport, gdyż zakupiono jeszcze respiratory, aby czekały na ewentualną falę kulminacyjną zachorowań.
Rozmówcy, którzy zabierali głos na antenie TVP podkreślili, że taka akcja mogła się odbyć tylko dzięki temu, iż poprzednia drużyną b. premiera Tuska nie zdążyła sprzedać – na szczęście – wszystkiego co polskie. Przypomnijmy tylko chęć sprzedaży Lotosu rosyjskiej grupie kapitałowej, w tamtym czasie – przez najbogatszego Polaka Jana Kulczyka. Pod młotek miał iść także PLL Lot i Grupa Azoty. Sytuacja kryzysowa i pandemia koronawirusa pokazały, iż najważniejsze holdingi, w tym energetyka, paliwa czy koleje powinny być państwowe.
fot. TVP
Antonow An-225 Mrija w skrócie
Samolot An-225 Mrija („mrija” ros. marzenie). Powietrzny gigant ma ponad 84 metry długości, rozpiętość skrzydeł maszyny wynosi 84,5 m, a wysokością dorównuje 6- piętrowemu budynkowi. Samolot Powstał w 1988 roku, w czasach ZSRR w zakładach lotniczych Aviant. Obsługa do sześć osób i kilkanaście pracowników obsługi ładunku, który ukazuje się po podniesieniu gigantycznej przyłbicy, tuż pod kokpitem pilotów.
redakcja autoflesz.com![]()
Zdjęcia: TVP