Koronawirus: będą dopłaty do samochodów, ale...

Niestety, nie w Polsce! Jeden z pomysłów na ożywienie tej gałęzi gospodarki w Niemczech zakłada wprowadzenie dopłat do nowych samochodów.  To na początek!

 fot. autoflesz.com

Niestety, nie wyszło nam także w sprawie elektromobilności. Program dopłat padł, jak bokserski mistrz świata Deonaty Wilder... na deski.

- Jesteśmy jednym z ostatnich państw, które nie wprowadziły jeszcze takiego systemu (dop. red. w sprawie dopłat do elektryków) - mówi Maciej Mazur z PSPA

-  Do rozwoju tego segmentu rynku motoryzacyjnego z pewnością przyczyniłoby się również wprowadzenie e-taryfy za energię elektryczną, dzięki której operatorom stacji ładowania będzie się opłacało w nie inwestować, oraz wdrożenie do polskiego prawa unijnej dyrektywy, która zapewni infrastrukturę do ładowania w budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej – mówił interii.pl Mazur

Finał  jest taki, że zapowiadane dopłaty jeszcze w ubiegłym roku nie ruszyły, ministerstwo zapowiedział poprawki do ustawy i.... zmniejszenie dopłat. Dziś ten temat jest raczej nieaktualny.

Jednym głosem zaś mówią w Niemczech. O powrót do sprawdzonych rozwiązań z przeszłości apeluje do władz niemieckich m.in. dyrektor generalny marki Volkswagen  Ralf Brandstatter  oraz  dr Oliver Zipse, prezes BMW.

Sprzedaż nowych pojazdów w marcu spadła w krajach Unii Europejskiej o rekordowe 52 proc. Zatrzymanie fabryk i zmiana funkcjonowania salonów, to dla branży motoryzacyjnej krach porównywalny z tanią,  jak piasek na pustyni...  ropą naftową.

Według  serwis Autonews, na początku maja w Berlinie spotkać się mają przedstawiciele producentów, związków zawodowych i władz centralnych, aby opracować plan pobudzenia przemysłu motoryzacyjnego. W Polsce, po porażce programu elektromobilności, myśli się teraz o... wyborach 10 maja. Choć i tak wiemy, że termin może być zmieniony, albo opóźniony. Zamiast dać impuls dla branży motoryzacyjnej i jej poddostawców myśli się z punktu własnego siedzenia. Ale prawda jest taka, że nawet silna kiedyś opozycja, jest podłamana. Już nawet prezes Budka nie daje dojść do słowa słabiutkiej kandydatce na prezydenta Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Co więcej, w tematach uzdrowienia gospodarki, zachowania płynności finansowej państwa, a szczególnie uzdrowienia służby zdrowia nie ma pomysłu. Najlepiej zaś wychodzi krytyka i donoszenie do Brukseli.

Zupełnie inaczej jest w Niemczech i - co najmniej - kilku krajach, gdzie politycy myślą kreatywnie, na bieżąco oceniając sytuację dot. pandemii koronawirusa COVID-19 (Szwecja, Dania, Holandia czy Szwajcaria).

Przypomnijmy, że  w dobie kryzysu finansowego w 2008/2009 roku w Niemczech funkcjonowały dopłaty do samochodów nowych (2500 euro, warunek norma Euro4 i złomowanie pojazdu). Dziś dla Volkswagena, BMW i Daimlera Chiny to najważniejszy rynek zbytu, ale pandemia koronawirusa podcięła skrzydła motoryzacyjnym gigantom. W lutym chiński rynek motoryzacyjny załamał się jak tegoroczny lód, którego tak naprawdę nie było  (aż o 80 proc.). W Polsce, w marce br. sprzedaż nowych samochodów spadła o 41 proc. /źródło: Instytut Samar/
Niestety, tracą wszyscy najważniejsi gracze: Volkswagen (-35 proc.), Mercedes (-28 proc.), BMW (-21 proc.), Audi (-37 proc.) oraz Ford (-50 proc.). We Włoszech spadek sprzedaży wyniósł aż 85 proc., nie lepiej we Francji 72 proc. czy Hiszpanii 69 proc.

 

redakcja autoflesz.com

Instytut Samar
interia.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.