Służba zdrowia a koronawirus - takich przypadków jest wiele, ale naświetla się tylko te skrajnie negatywne

Najpierw byli bohaterami, dziękowano im z balkonów, teraz są pomawiani, hejtowani, a nawet oskarżani przez opozycję. To niesprawiedliwe i szkodliwe zarazem. Tymczasem w zupełnie innym świetle przedstawia służbę zdrowie perkusista „Elektrycznych Gitar” Leon Paduch.

 fot. fakt.pl / archiwum prywatne, Marian i Helena Paduchowie  

Muzyk Elektrycznych Gitar mówi wprost, że jego rodzice mieli wirusa SARS-CoV-2, ale pokonali go. Choć są już seniorami, to znaleźli się pomiędzy niebem a piekłem. Piekłem była  wiadomość, że mają wynik dodatni. Po pobycie w szpitalu, gdzie matka perkusisty miała operację wyrostka robaczkowego, najprawdopodobniej tam zaraziła się koronawirusem. Później poszło już szablonowo, ojciec i... w tym momencie spotkali na swej drodze lekarzy, o jakich będzie pewnie jeszcze śpiewał lider „Elektrycznych Gitar” Kuba Sienkiewicz.

- Nasz menedżer powiedział o tym, żonie Kuby Sienkiewicza - Monice, która jest lekarzem (i zajmuje się chorymi na COVID-19 - red.). Ona natychmiast do nas zadzwoniła. Opowiedziała o chorobie. Bardzo motywowała nas, żeby się nie poddawać i jechać z rodzicami do Wolskiego Szpitala Zakaźnego – opowiada Leon Paduch

- Miłość i sposób, w jaki opowiadała o ludziach w tej chorobie, był nieprawdopodobny, bo sama była zamknięta z zakażonymi w szpitalu w Grójcu – dodaje Paduch

Fakt o tym, jak lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni  walczą o każde życie zasługuje na przynajmniej na podziękowania, a nie hejtowanie i ostracyzm społeczny. Ale cóż, takie mamy czasy, jak mawiała jeszcze do niedawna b. min. Elżbieta Bieńkowska.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Fakt.pl

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.