„Cud na Wisłą” – rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku

Ani Napoleonowi, a tym bardziej Hitlerowi nie udało się  zdobyć Moskwy. Jedynym Polakiem, który tego dokonał z husarią i Kozakami zaporoskimi był wielki hetman koronny Stanisław Żółkiewski herbu Lubicz. Było to 4 lipca 1610 roku. Bitwa Warszawka określana też „Cudem nad Wisłą” miała zupełnie inne znaczenie. Powszechnie mówi się, że zatrzymała zalew bolszewicki na całą Europe. Problem w tym, że Europa i jej elity nie zrobiły nic, aby podjąć wspólne działania w tym kierunku. I to przewidział, między innymi, marszałek Piłsudski. 100. rocznica Bitwy Warszawskiej to także święto Wojska Polskiego, które w tym roku jest uroczyście obchodzone, a główne uroczystości odbędą się na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Niestety,  ze względów pandemii COVID-19 bez defilady wojskowej.

fot. malarstwo Zdzisław Stanisław Walczak

Pod względem politycznym i militarnymi przypomina się początek II wojny światowej i podstępny atak sowietów na Polskę (17 września 1939 roku), co było pokłosiem tajnego planu Libbentrop-Mołotow. W Polsce Ludowej trudno było szukać śladu  o tym zdradzieckim ataku na kraj, który musiał przeciwstawić się potędze Hitlera, a nieco później Stalina. To był temat zakazany, jak Katyń!

Dziś mocno akcentuje się wspominaną Bitwę Warszawską. I bardzo dobrze. Problem w tym, że jej gloria zwycięstwa jest nieco naginana do partykularnych celów. Jawnym tekstem mówi o tym prof. Marcin Król.

- Istnieją jednak manipulacje historią, czynione przez polityków i inne instytucje oraz grupy społeczne. Czynione naturalnie dla własnych celów, czyli de facto oszukiwanie społeczeństwa – twierdzi profesor Król

- Nie było „Cudu nad Wisłą”, bo przełamanie sowieckiego frontu nastąpiło na linii Wisznice-Wohyń-Kock, a do Wisły jeszcze sporo trzeba nadłożyć – tłumaczy profesor

No tak, ale to słowo klucz, który otwiera wiele zamków. Spójrzmy na to z drugiej strony wspomnianego zamka... Obie strony były zdeterminowane, a wynik bitwy miał być z góry przesądzony, jak pierwsza walka Joshuy z Ruizem juniorem.

Twarde dowody są takie, iż stan liczebny porównywalny, ale Rosjanie byli znacznie lepiej uzbrojeni, ale najprawdopodobniej nie mieli determinacji i woli zwycięstwa jak wojska polskie. Historia zna takie karty historii jak dla przykładu powstanie Williama Wallace'a przeciw Anglikom czy 63 dni walki powstańców podczas Powstania Warszawskiego.

fot. historia.org.pl

- Atak i przełamanie, a zarazem początek zwycięstw dokonały się 16 sierpnia. 15 sierpnia został wbity w polską świadomość przez endecję i Kościół, który nienawidził bezbożnika i socjalisty czy raczej już liberała Piłsudskiego. Chciano więc, by zwycięstwo zostało przypisane Matce Boskiej jako sprawiony przez nią cud, a nie Piłsudskiemu. I stąd „Cud na Wisłą” oraz 15 a nie 16 sierpnia - wyjaśnia profesor

Przypomnijmy, że naczelne władze bolszewickie zrezygnowały z jednoczesnego uderzenia na Warszawę z dwóch frontów- Zachodniego i  Południowo-Zachodniego. Ten drugi front operował na zupełnie innym teatrze działań wojennych – Lwow i Przełęcz Karpacka. Z kolei prof. Król twierdzi, że zadecydował o tym przypadek, a dokładniej ukształtowanie  terenu – bagniste Polesie praktycznie nie do pokonania. Ale znamy wiele takich przypadków, choćby z okresu II wojny światowej. Hitler nie przewidział jednego decydując się uderzyć na Rosję – bardzo mroźnej i długiej zimy choćby pod Stalingradem. Ponadto czynnik ludzki dla Stalina był taki, jak to można sobie wyobraź w symultanie z klockami Lego. Jeśli ci ich zabraknie, to kupujesz nową partię. Co więcej, dla Rosjan, ten największy i bezwzględny kat i despota jest... bohaterem!

Wróćmy jednak do Bitwy Warszawskiej, często zapomina się o zupełnie innych bohaterach, gloryfikując tylko Marszałka Piłsudskiego.

- Lepiej więc mówić o polskim szczęśliwym rozwiązaniu taktycznym, niż o geniuszu Piłsudskiego, którego do szybkiego ataku znad Wieprza trzeba było długo namawiać. Wojna to nieszczęście, chaos i przypadki – wyjaśnia prof. Król

Z dużym naciskiem musimy pamiętać o kryptologach Wydziału II Radiowywiadu Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Generalnego Naczelnego Dowództwa i zapomnianemu por. Janowi Kowalewskiemu. Znacznie więcej mówi się o prof. Leśniewskim czy prof. Sierpińskim, którzy byli mentorami porucznika, ale mieli  także swój udział w złamaniu tzw. klucza do zakodowanych depesz bolszewickich. Dzięki tym bohaterom i pewnie innym, którzy jak polscy kryptolodzy "Enigmy” dopiero w III RP doczekali się rehabilitacji,  można było wykonać  plan odparcia bolszewickiego ataku. Tu znów nie tylko marszałek Piłsudski był głównym strategiem, ale zaprawiony w bojach szef sztabu gen. Rozwadowski i gen. Haller.

fot. wikipedia.org

- Cenię Piłsudskiego, ale za jego myśl polityczną i otwartą wobec świata postawę oraz tolerancję, ale nie za militarny talent, który był nadmiernie chwalony przed wojną, a teraz to się dzieje znowu - przekonuje prof. Król

Wspominany plan Piłsudskiego i Rozwadowskiego zakładał odparcie ataku bolszewików na przedpolach Warszawy. To znany manewr taktyczny, aby wbić tzw. klin pomiędzy dwa fronty. Z przechwyconych depesz jasno wynikało, że już 8 sierpnia marszałek Michaił Tuchaczewski, d-ca Frontu Zachodniego podjął decyzję, błędną decyzje, iż część zgromadzonych oddziałów nie uderzy na Warszawę, tylko zwiąże ogniem polskie siły na Pomorzu i Kujawach. Rozkaz Tuchaczewskiego miała wykonać armia gen. Szuwajewa i III Korpus Konny gen. Domitriewicza Gaja. Dlaczego? Chodziło o odcięcie dostaw żywności i zaopatrzenia dla Warszawy.

Należy też podkreślić, że Bitwa Warszawka nie była jednodniowym epizodem, to z militarnego punktu widzenie niemożliwe. Praktycznie zaczęła się już 13 sierpnia, gdzie wojska gen. Hallera (bohaterskiego Polaka, który dokonał zaślubin z morzem w Pucku), skutecznie odpierały ataki bolszewików pod Radzyniem i Ossowem. Dwa dnie później rozgorzała zacięto bitwa pod Ciechanowem, pod dowództwem gen. Władysława Sikorskiego  (stoi tu obeliski na tę okoliczność) i Nasielskiem. Bolszewicy zostali popędzeni aż pod Narew.

Ostateczne zwycięstwo osiągnięto dzięki decyzji Piłsudskiego, niestety marszałek długo ociągał się w wydaniem tego rozkazu, ale cel osiągnięto słynną szarżą znad Wieprza - 16 sierpnia. Bolszewicy byli tym oskrzydlającym  manewrem zaskoczeni. Zaczęła się tylko pogoń za uciekającymi niedobitkami armii Tuchaczewskiego, jak pogoń za Krzyżakami  po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem.

Znaczenie Bitwy Warszawskiej
Miała kluczowe znaczenie geopolityczne, w tym dla przebiegu granicy wschodniej II Rzeczypospolitej. Była też zaczynem dla młodego Państwa Polskiego po odzyskaniu niepodległości. Przypomnijmy, że uroczyście obchodzony dzień 11 listopada, to jedynie data umowna po uzyskaniu niepodległości  w 1918 roku, gdyż tylko część ziem weszła w granice niepodległej Polski.

Wreszcie wygrana bitwa  1920 roku spowodowała wyparcie zasiedziałych - na terenie obecnej Białorusi, Ukrainy i państw nadbałtyckich - Niemców. Ziemie te, jeszcze przed rozbiorami Polski, należały do I RP. Ale jak zawsze Niemcy byli cwani (jak dziś np. w stosunku do Rosji, gazociągu Nord Stream II czy polityki Kremla) i wybiegali daleko w przyszłość. Liczyli, że konflikt polsko-bolszewicki zakończy się zdecydowanym zwycięstwem armii Tuchaczewskiego, co umożliwi dalszą okupacje wymienionych ziem. Niestety, już wtedy Rosjanie mieli  zupełnie inna koncepcję, znaczne rozszerzenie rewolucji daleko na Zachód.

Pięknie podsumował to gen. Kazimierz Raszewski, odpowiedzialny z obronę północnego odcinka Wisły: "Wobec cudu nad Wisłą zapomniano zupełnie że prócz Warszawy, zagrożone były nasze zachodnie ziemie (...). Zajęcie Pomorza przez bolszewików, odcięcie Polski od morza oraz połączenie  się bolszewików z Niemcami – byłoby klęską (...)”.

Ostatecznie dopiero w Rydze, 18 marca 1921 roku podpisano traktat ryski, na mocy którego granice II RP na wschodzie obowiązywały do 1939 roku. Czy to nie chichot historii, że Rosjanie wzięli odwet za przegraną bitwę i zdobycie Moskwy?

Ciekawostki
Po polskiej stronie bitwy polsko-bolszewickiej znaleźli się również Francuzi wysłani do Polski w charakterze instruktorów. Jednym z nich był kpt. Charles de Gaulle. Do kraju nad Wisłą przybył w szeregach Błękitnej Armii gen. Hallera. Po zwycięskiej bitwie został awansowany do stopnia majora. 

Na długo przed bitwą polskim kryptologom udało się złamać szyfry armii Tuchaczewskiego i Budionnego.  Największe zasługi miał wspomniany już por. Jan Kowalewski, pracujący w polskim wywiadzie od 1919 r. Dokonał tego wraz grupą matematyków z Uniwersytetu Lwowskiego i Warszawskiego - profesorami: Stanisławem Leśniewskim, Stefanem Mazurkiewiczem i Wacławem Sierpińskim.

W wielu bitwach i wojnach mylące przeciwnika informacje często są bezcenne. Armii marszałka Piłsudskiego znów sprzyjało szczęście. Dowódca Ochotniczego Pułku im. Stefana Batorego mjr Wacław Drohojowski poległ  śmiercią bohatera 13 sierpnia pod Brześciem, ale przy jego ciele bolszewicy znaleźli  mapnik z planami operacyjnymi kontruderzenia znad Wieprza. Tuchaczewski uznał, iż materiały te są fałszywym planem  zmylenia przeciwnika.  Popełnił kolejny błąd jak Niemcy pod Arnhem.

Jon Cooper bliski przyjaciel Kazimierza Puławskiego walczył w obronie Charlestonu  i bitwie pod Savaanach. Gdy Puławski został śmiertelnie ranny podczas tej ostatniej bitwy, jego amerykański przyjaciel złożył przysięgę, że Amerykanie spłacą w przyszłości dług zaciągnięty wobec Polski. Stało się to 140 lat później, gdy Merian Caldwell Cooper praprawnuk Johna Coopera, uczestniczył w 1920 r. w wojnie polsko – bolszewickiej za zgodą zarówno marszałka Piłsudskiego jak i gen.  Rozwadowskiego.
Ale historia dopisał kolejny bieg wydarzeń. W Paryżu zrodził się plan utworzenia eskadry lotnictwa składającej się z lotników amerykańskich. Tam spotkał się  kpt.  Cooper i mjr Cedrica Fauntleroya, a dalszy bieg wydarzeń zapoczątkował powstanie 7 eskadry myśliwskiej stacjonującej na terenie Lwowa. 7 eskadra walnie przyczyniła się od zatrzymania konnej jazdy gen. Budionnego, który został wyeliminowany z głównej Bitwy Warszawskiej.
Za poświęcenie i służbę po stronie polskiej lotnicy amerykańscy zostali odznaczeni medalami:  Virtuti Militari, Krzyżami Walecznych, Medalem Hallera i Krzyżem Polskich Żołnierzy z Ameryki. /źródło: Ewa i Bogumił Liszewscy;  polishexpress.com.au/

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

W opracowaniu wykorzystano:  Cud nad Wisłą, polskapress.pl,
fakt.24, prof. Król  "Jak manipulowano cudem nad Wisłą"
Agnieszka Jankowiak-Maik, Anna Jankowiak „Ciekawostki historyczne”

Publish modules to the "offcanvas" position.