To nie był prima aprilis. Dokładnie 1 kwietniu 2013 r. SAE (Stowarzyszenie Inżynierów Przemysłu Samochodowego) wprowadziło nową specyfikację dla olejów o niskiej klasie lepkości, w odpowiedzi na zmiany normy J300 Klasyfikacji Olejów Silnikowych. Nowa specyfikacja olejów oznaczonych jako SAE 16, ma pomóc producentom silników samochodowych spełniać coraz surowsze wymagania polityki obniżania zużycia paliwa (CAFE), jak również pozytywnie wpływać na ortodoksyjne limity w dziale emisji splin. Takie wymagania stawia się przede wszystkim napędom hybrydowym, w tym plug-in.
fot. Motul
Całkiem niedawno przedstawiliśmy test najnowszej Toyoty C-HR Hybrid 2.0 184 KM, gdzie producent zastosował w napędzie hybrydowym najnowszy silnik 2,0- litra pracujący w cyklu Atkinsona, do tego ze zmiennymi fazami rozrządu Dual VVT-i. Napisaliśmy także, że producent zaleca stosowani specjalnego oleju silnikowego SAE 0W-16 (często nazywanego SAE 16).
SAE 16 to alternatywą dla olejów i b. niskiej lepkości SAE 0W-20. Głównym celem nowej klasy jest redukcja zużycia paliwa w silnikach poprzez zmniejszenie tarcia hydrodynamicznego zachodzącego pomiędzy węzłami tarcia, jak: pierścienie tłokowe, łożyska i elementy układu rozrządu, przy wartościach granicznych lepkości kinematycznej 6,1 - 8,2 mm2/s w temperaturze 100 st. Celsjusza.
Tu od razy zwracamy uwagę, że jednostką lepkości kinematycznej w układzie CGS jest [St] „stokes” lub „centystokes” [cSt], zaś w układzie SI (Système international d’unités) [v]=m2/s. Dla fizyków do bardzo ważny temat, bo w naszym szkolnictwie obowiązuje układ SI. Bardzo często dziennikarze i media piszące o silnikach używają też dla określenia mocy silnika elektrycznego [KM]. To taki sam błąd, jak w przypadku lepkości kinetycznej oleju wyrażonej w [St]. Jeszcze raz przypominamy, że jednostka mocy silnika elektrycznego jest [kW]. Nie twórzcie hybrydy, bo to taki sam błąd ortograficzny, jak we wpisie do książki kondolencyjnej przez pewnego bardzo znanego polityka „(...) łączę się w bulu”.

W celu obniżenia zużycia paliwa, dla olejów SAE 16 została zdefiniowana granica lepkości dynamicznej ƞ (wysokotemperaturowej). Ustalono minimum wynoszące 2,3 mPa⋅s przy 150 st. Celsjusza. Oznacza to, że po raz pierwszy wartość graniczna określona przez SAE wynosi poniżej 2,6. Chociaż pomoże to obniżyć zużycie paliwa w całym okresie pomiędzy wymianami oleju, może to spowodować przyspieszone zużycie ważnych elementów silnika. W fizyce nie am nic za darmo. juz w Hondzie, gdzie zalecano stosowani olejów oniskiejlepkosci SAE 0W-20 pasowanie w silniku były tak "ciasne", ze wręcz nieodtwarzalne w przepadku ewentualnej naprawy w zakładzie mechanicznym. To wyższa szkoła jazdy, o czym często mówi Grzegorz Duda w programie "101 napraw". Oznacza to konieczność opracowania nowych dodatków odpowiednich dla olejów silnikowych o ultraniskiej lepkości do zastosowania w silnikach o dużej mocy.
Wraz z wprowadzeniem lepkości SAE 16 w kwietniu 2013, dokonano korekty normy J300 odnoszącej się do minimalnych wartości lepkości wysokotemperaturowej dla olejów SAE 20. Poprzednio obowiązujące minimum lepkości kinematycznej mierzonej w 100 st. Celsjusza wynosiło 5,6 mm2/s. Jako że dolny zakres wartości lepkości kinematycznej dla olejów SAE 20 nie był wykorzystywany przez producentów OEM (Original Equipment Manufacturer), wartość graniczną podniesiono do 6,9 mm2/s, co skutecznie zawęziło zakres olejów SAE 20 i przybliżyło je do olejów wyższej klasy lepkości.
Sama liczba "16" nie ma konkretnego znaczenia i nie wskazuje żadnej konkretnej właściwości środka smarnego – jest tylko określeniem klasy lepkości. SAE postanowiło użyć w tym oznaczeniu liczby wyłamującej się z dotychczasowej reguły stosowania wyłącznie liczb podzielnych przez 5, aby uniknąć mylenia tej klasy z zimowymi klasami lepkości. Oznaczenie SAE 15 można by łatwo pomylić z 15W.
Obecnie funkcjonują następujące oficjalne klasy lepkościowe SAE: 0W, 5W, 10W, 15W, 20W, 25W, 16, 20, 30, 40, 50 i 60. SAE rozważa wprowadzenie klas 12, 8 i 4, o ile występować będzie zapotrzebowanie ze strony producentów. Zmiany te wskazują również prawdopodobny kierunek rozwoju w zakresie środków smarnych: oleje będą coraz rzadsze, pod warunkiem, że ich zaawansowane właściwości chemiczne gwarantować będą co najmniej równą albo nawet lepszą ochronę w porównaniu do ich starszych, gęstszych odpowiedników.
Cena za opakowanie 4 l - Motul SAE 0W-16 - 198,06 zł Allegro.

Płukanki silnika – trybolodzy zalecają stosownie płukanek silnika, zwłaszcza jeśli nie wiemy, jakim olejem był zalany nasz motor po zakupie z drugiej ręki. Często czytelnicy pytają, czy to nie jest szkodliwe dla samej jednostki, czy nie rozpuści nagarów i nie rozszczelni jednostki napędowej. NIE – jeśli kupimy płukankę oparta na bazie produktów ropopochodnych a nie rozpuszczalników. Takim przykładem może być Milers Oils Engine Flush. Zawartość opakowani ok. 250 ml wlewa się do nagrzanego silnika (motor wyłączony), po czym uruchamia się go ponownie na 10-15 min., później dokonuje się tylko rutynowej wymiany oleju i filtra oleju.
Płukanka nie rozszczelnia i nie rozpuszcza wszystkiego co napotka na swojej drodze jak twierdzi wiele osób. W odróżnieniu do wielu innych „płukanek”, Millers Oils Engine Flush został wyprodukowany na bazie oleju z dużą zawartością detergentów, co powoduje, że jest bezpieczny dla elementów gumowych (takich jak np. uszczelki czy uszczelniacze).
- To silnie skomponowane środki na bazach olejowych a nie na rozpuszczalnikach. Neutralizują nieużyteczne cząstki osadzone na elementach silnika, jak laki, sadze, nagary i utrzymują jak "magnes", aż do wymiany oleju silnikowego – mówi Piotr, jeden z najlepszych „silnikowców” Skody
Przypomnijmy, należy unikać płukanek opartych na rozpuszczalnikach. Kiedyś robiono to olejem wrzecionowym, dziś mamy sporo podobnych specyfików.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Castrol 
Motul 