Porady: opony zimowe i letnie - fakty i porównania

Dość opornie zwlekaliśmy z wymianą opon letnich na zimowe. Nie było śniegu, a temperatury oscylowały powyżej kilku stopni Celsjusza. I dość niespodziewanie spadł  ten upragniony, puszysty puch, było też trochę deszczu. Zaczęły się problemy, zwłaszcza  iż potęgujący mróz nie odpuszczał.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Nokian WR D4 205/55 R16, jedna z najlepszych opon zimowych - dwa lata temu była w pierwszej trójce niemal wszystkich rankingów. Pod koniec roku wchodzi nowa implementacja, wybór opon zimowych jest przeogromny, dlatego warto dokładniej przyjrzeć się tym zarówno z górnej półki, jak i klasy ekonomicznej...

 

Dlatego dość szybko pomknęliśmy do zaprzyjaźnionego wulkanizatora, aby dokonać wymiany opon letnich na zimowe.

- O kolejny klient, który zbagatelizował prawa fizyki – usłyszeliśmy

- To, iż nie było śniegu, całkiem niesłusznie uśpiło moich klientów. Opony zimowe bowiem należy wymienić już przy temperaturze +7 st. Celsjusza (dop. red. - utrzymującej się przez dość długi okres)  – usłyszeliśmy

Sama wymiana, koniecznie z wyważeniem, to robota na pół godziny dla dobrego specjalisty. Piszemy o wyważeniu, gdyż to powinno być zwyczajową poprawnością, jak nakładanie kapturków na wentylki, czy sprawdzanie ciśnienia w oponie przynajmniej raz w miesiącu.

Jaka zatem jest różnica w samej jeździe?
Cóż, trzeba być ignorantem, albo nieodpowiedzialnym kierowcą, aby narażać siebie i innych użytkowników dróg na niebezpieczeństwo (w temacie ogumienia zimowego). Każde wejście w zakręt, każde przyspieszenie, każde hamowanie to doświadczenie bezcenne. Trudno opisać to werbalnie, to trzeba doświadczyć za kółkiem...

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Nokian SUV opona zimowa M+ S (mud & snow) oraz charakterystyczna "śnieżynka"

Truizmem wydaje się powtarzanie, że opony zimowe są znacznie lepiej przystosowane do jazdy w niskich temperaturach. O tym, jak poprawia się trakcja, zmniejsza droga hamowania świadczą testy porównawcze, o których za chwilę.

Stosowanie opon zimowych, to także psychiczny komfort kierowcy, zwłaszcza w obliczu rozpoczętych ferii, wyjazdów w góry czy ruszania na wzniesieniu. Opony letnie są niemal gładkie, zimowe mają tzw. lamele, agresywny bieżnik i jak wcześniej powiedzieliśmy specjalnie dobrany skład mieszanki. Dlatego tak pewnie ruszymy spod świateł, wyjedziemy z zaspy, pokonamy zmrożony śnieg, a nawet wjedziemy tam gdzie opony letnie nie dają rady (np. podjazd pod wyciąg w Karpaczu czy mamucia skocznia w Harrachovie).

Różnicę w zmianie elastyczności bieżnika widać po testach na mokrej nawierzchni przy temperaturach zbliżonych do zera. Teoretycznie aquaplaning, zarówno dla ogumienia letniego jak i zimowego nie powinien być problemem. Jednak wśród opon letnich i zimowych producenci podają (literowo na etykiecie), jak zachowują się takie gumy na mokrej nawierzchni – najlepsza ocena to literka „A”. Bezwzględnie na śniegu (lub zmrożonym śniegu), dzięki wspomnianym lamelkom, agresywnej rzeźbie i dobrze dobranej mieszance gumowej opony zimowe zapewnią znacznie krótszą drogę hamowania. To pokazują nie tylko testy porównawcze, ale także nasze doświadczania. Pamiętajmy też o słynnej "śnieżynce i górskim szczycie" na boku opony świadczącej o oponie zimowej (M+S to nie to samo).

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Nokian 175/65R15 - charakterystyka na suchej nawierzchni C, na mokrej C, Nokian 195/50 R16 C/B, Nokian 215/45R17 C/B, Bridgestone Blizzak 205/55R16 E/B

Od dwóch sezonów jeździmy na znakomitych oponach Nokian WR D3 205/55R16, tuż przed przekładką na letnich Hankook Ventus prime 3 K125. To przepaść, oczywiście na korzyść „zimówek”, na tej samej drodze testowej, w temperaturze -4 st. C. Dodajmy, że nawet Toyota uznała opony zimowe Nokian za wyjątkowo godne polecenia i dodaje je kierowcom w komplecie,  po zakupie nowego auta z salonu. Jeszcze inni twierdzą, że są przereklamowane. Cóż trzeba pojeździć na tych oponach przez dwa sezony, a później wydawać takie opinie. Jak wszyscy chwalili Golfa, klasę Golfa  i takie tam podobne bzdety mainstreamowe media piały z zachwytu. Dziś  miękną, bo właśnie król jest nagi.

Testy porównawcze – trudno o lepszą rekomendację dla opon zimowych
Continental przeprowadza cykliczne testy porównawcze. Ostatnio dziennikarze Auto Expressu dokonali pomiarów drogi hamowania dla opon zimowych Continental WinterContact TS 830 205/55R16 przy prędkości 48 km/h. W drugim Seacie Leonie założone były opony letnie. Leon na „zimówkach” zatrzymał się po 27 metrach, zaś drugi Seat na oponach letnich potrzebował aż 85 m! Dodajmy jedynie, że Continental przygotował już kolejną wersję TS 850, a Nokian dopiero pod koniec roku zaprezentuje najnowszą implementację WR D3. Warto w tym miejscu dodać, że świetnie w tym towarzystwie radzą sobie nowe opony zimowe Uniroyal MS Plus 77 należące do Continentala.

Kolejny test dotyczył uciągu na śniegu (przyczepność). Najlepsze opony zimowe zapewniają 2579 N uciągu, nieco gorsze 2349 N. Letnie, z górnej półki oddały jedynie 713 N (dot. opon w rozmiarze 195/65 R15).

Badania jednoznacznie wskazują, jak ważnym elementem jest prawidłowe dobranie opon do  pory roku. Jazda na śniegu, podczas roztopów, pokonywanie zdradliwego „czarnego lodu” to zadanie dla dobrych opon zimowych,  a jednocześnie bezpieczeństwo pasażerów i psychiczny komfort kierowcy. W górach to normalna poprawność, szkoda iż nadal polski ustawodawca nie dostrzega tego problemu.

Jednym słowem... nadal  nawet najlepsza opona letnia nie zastąpi ogumienia zimowego.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Uniroyal MS Plus 77

Opony całoroczne
Coraz więcej markowych firm zaczyna produkować opony całoroczne, z ciekawym bieżnikiem i najnowszym składem mieszanki gumowej. Oczywiście to pewien kompromis dla leniwych, którzy  jeżdżą dookoła miejskiego  komina. W górach, na bieszczadzkich połoninach to już może nie wystarczyć, często brakuje przysłowiowego centymetra podczas hamowania przed przeszkodą. I zaczyna się znana połajanka... dlaczego nie wymieniłem opon letnich na... zimowe. Praw fizyki nie oszukamy, mamy coraz lepsze, a przede wszystkim szybsze samochody, stąd odwoływanie się do czasów znanych z pf 125p, poczciwej Syrenki czy przechodzonego Malucha nie przystoją w tej dyskusji. Wtedy hulało się na bieżnikowanych kapciach, bo nawet słynne opony D124 były towarem luksusowym, jak pomarańcze czy samozapalające się telewizory Rubin.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.