Harley-Davidson Ultra Limited Low - pierwsze wrażenia z jazdy

Nowość w ofercie Harley-Davidsona  na 2015 rok.  Ciężki turystyk, dość mocno zmodernizowany po testach dziennikarzy i miłośników marki w Projekcie Rushmore. Pod względem ergonomii zachwyca komfortem, wyposażeniem, a przede wszystkim prestiżem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Bractwa motocyklowe, od lat użytkujące te kultowe motocykle, wypowiedziało swoje uwagi. Producent je wykorzystał w produkcji HD Ultra Low i jego braci.  Ogólnie rzecz biorąc, najnowszy turystyk oparty jest na nowym projekcie HD Rushmore i klasycznym stylu Harleya.

Na czy to polegało? Odpowiedzi jest kilka, my przedstawiamy tylko jedną z nich. Bo niby dlaczego ktoś o niższym wzroście miałby nie cieszyć się wszystkimi korzyściami, które oferują inne motocykle z Projektu Rushmore np. Electra Glide Ultra Limited.

Obniżono zawieszenie i wysokość siodła, cofnięto kierownicę, dodano  nową stopkę boczną (naprawdę praktyczna w długiej podróży), przesunięto podnóżki pasażera, a nawet zmniejszono średnicę manetek. Zmodyfikowano także silnik, wprowadzono dochładzanie jego dwóch  cylindrów (dokładniej  głowicy), tak aby typowa chłodnica nie była widoczna. O innych wodotryskach, także praktycznych nie wypada nawet mówić, bo to oczywista oczywistość. Opiszemy to już w teście HD Ultra Low, który rozpoczęliśmy wyjątkowo przyjemną  jazdę z Warszawy do Bydgoszczy.

Jeśli chodzi o eksploatację tego giganta w mieście to nie jest on mistrzem kreślenia cyrkli i zniewalającej zwrotności. Balansu, innego środka ciężkości, jazdy po zakrętach trzeba się nauczyć. Z kolei trasa, to przygoda samo w sobie, warto wyrwać się  zza prezesowego biurka i poczuć ducha przygody.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Harley Davidson jest sam w sobie nośnikiem stylu i zawsze rozpalał emocje. Widać to na każdej stacji, gdzie podjeżdżasz na tankowanie niemal 24-litrowego zbiornika,  czy na każdym parkingu w mieście.

Pełny opis z jazdy już wkrótce, nie myślcie jednak iż to turystyk bez wad. Producent na przykład nie podaje mocy tego giganta,  zadowala się tylko momentem obrotowym, a na wolnych obrotach drgania jednostki przenoszą się na kierownicę (ale to taki znak firmowy widlastej dwójki z Milwaukee).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ale jak nam wyjaśniono, to celowa polityka firmy, gdyż moment obrotowy 138 Nm (przy 3750 obr./min) oddaje to, co w tej klasie motocykli jest najważniejsze (uzupełniamy więc, moc 64 kW).  Motor F100-PW-220 o pojemności 1690 ccm pochodzi z manufaktury Pratt& Whitney, a jego chrypliwy bulgot jest nie do podrobienia.

Ponadto, jak nas przekonywał pan Piotr Sugier, przedstawiciel  polskiego importera w Warszawie, tylko amerykańscy policjanci opanowali sztukę lawirowania klasykiem w zakorkowanym mieście (do perfekcji), a w polskich realiach trudno czmychnąć pomiędzy samochodami. Dlaczego, żal poturbować owiewkę mastodonta za ponad 122 tys. zł.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dostępne kolory: Custom Colour Radioactive Green, Superior Blue, Two-Tone Mysterious Red Sunglo/Blackened Cayenne Sunglo, Two-Tone Amber Whiskey/Vivid Black, bikecolor_Two-Tone Brilliant Silver Pearl/ Vivid Black, Two-Tone Deep Jade Pearl/Vivid Black, Vivid Black.

Cena naszej wersji testowej: 122.070 zł. Gwarancja 2 lata bez limitu kilometrów.

Filozofia komfortu
Co to jest właściwie - komfort? Najprościej powiedzieć - stan zaspokojenia potrzeb fizycznych i psychicznych oraz braku kłopotów. Wszystko wskazuje na to, że właśnie Harley-Davidson to brak kłopotów.

Na HD można narzekać, że za drogi, dla wybranej grupy motocyklistów, nieporęczny w zakorkowanym mieście, etc. Nie można mu odmówić komfortu, wyposzczenia i ducha Milwaukee. Spójrzmy jednak na ten problem czysto praktycznie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Rzeczywiście, nowe sidło jest wygodne, a pozycja za kierownicą dobrana tak, aby nawet po 400 km nie narzekać na bóle w kręgosłupie. Dla seniorów to dobra wiadomość, dla fanów japońskich szlifierek szczegół bez znaczenia. Jeśli jednak posadzisz pasażerkę na tylnej kanapie z solidnym podparciem dla nóg, to możesz być pewny, iż zawsze będzie chciała oglądać polskie krajobrazy. Współczujemy partnerkom nierzadko  okupujących tylne siedzenie Suzuki GSX-R 1000 czy Yamahy YZF R1. Wygląda to tak, jakby pasażerka zaraz miała wylecieć, jak kamień z procy. Cóż, to zupełnie biegunowe motocykle, prestiż, a także cena. Przychodzi też w życiu taki okres, niektórzy mawiają syndrom czterdziestolatka, iż komfort jest ważniejszy od galaktycznych przyspieszeń na poziomie trzech sekund.

Harley Ultra Limited Low to nośnik stylu wyznaczonego przez fabrykę w Milwaukee. Choć trendy motoryzacyjnego szaleństwa dość często się zmieniają, Harley-Davidson podąża zupełnie inną drogą. I za to kochają go rzesze fanów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ciągle odkrywamy nowe atuty tego giganta z charakterystycznym, chrypliwym bulgotem. Do głównego boksu bagażowego wchodzą dwa pełne kaski, a boczne pojemniki też zmieszczą co nieco. Do tego poręczny system otwierania, nawet w rękawicy motocyklowej.

Pełny test już wkrótce, z ciekawością obserwujemy też zużycie paliwa, na tę chwile nie ma wibracji w zbiorniku - instrukcyjne 5,6 l/100 km jest możliwe do uzyskania (zużycie średnie).

Od redakcji: dziękujemy Importerowi Liberator Harley-Davidson Polska, Warszawa za przygotowanie motocykla do testu i wprowadzenie w arkana harleyowego stylu. 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.