Yamaha XV950 Racer 51 KM – pierwsza jazda

Wakacje nieubłagalnie zbliżają się do końca, odwiedziliśmy zatem naszego zaprzyjaźnionego dealera, aby  zapytać o ostatnie nowości tego mijającego sezonu. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. XV950 Racer wpadł nam całkiem przypadkowo do krótkiego testu, jak dorodna śliwka w... kompot.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Niestety, pogoda nie sprzyjała testom, padało niemiłosiernie, a tego ciekawego scramblera (według nazewnictwa Yamahy to Sport Heritage) trzeba było oddać do salonu Yamahy. Nie mniej, udało się - co nieco -  przez tę chwilę uwiecznić w kadrze i poczuć ten dość ciężki sprzęt pomiędzy nogami. O wszystkim już z a chwilę...

Dwucylindrowy, silnik V-twin (chłodzony powietrzem) produkuje dość wysoki moment obrotowy, moc jednak nie rzuca na kolana (52,1 KM). Ogień i charakterystyczny bulgot za to płynie z tłumika (od czasu do czasu silnik lubi sobie... warknąć).  Rzeczywiście, bardzo ładnie mruczy  ten Racer, zwracając uwagę napotkanych fanów motocykli. Stylistyka wymusza sportową, agresywną pozycję kierowcy, z szeroko rozstawionymi rękoma. Przy dłuższej jeździe wyczuwa się nienaturalny ból barków i przedramion, ale po kilku takich eskapadach nasze ciało przyzwyczaja się do tej pozycji, jak ekspresowo mianowany z kaprala na... generała szef ABW. Cóż, punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia, ale... pozostańmy przy ocenie Racera. 
Siedzenie zamontowano dość wysoko, aczkolwiek nie uniknięto kilku wpadek, np. prawa osłona V-twina wyraźnie uwiera w kolano  kierowcy, stacyjka zamontowana pod zbiornikiem paliwa, a blokada kierownicy w goleni prawej. Jeśli jedziesz solo, to można przesunąć swoje cztery litery do tyłu i po problemie - przynajmniej w kwestii uwierania osłony w kolano -  ale każdy sam do tego dojdzie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nienaturalnie zamocowano lewy i prawy podnóżek, jeśli masz długie spodnie bez obuwia motocyklowego, to niemal zawsze zahaczysz nogawką, za to liczne osłony montowane na rurach wydechowych zabezpieczą kierowcę i pasażera pod kątem oparzenia termicznego.

Jeżeli do tego dodamy ponadczasową stylistykę -  okazuje się - że XV950 Racer perfekcyjnie łączy low riderowy styl z nurtem café racerów. I  w ten prosty sposób Yamaha przeszła nad problemem Racera. Oto idealna maszyna, która nie daje się wpisać w żaden szablon.  Co jeszcze -  stylistyka jest surowa, hamulce nie są tak skuteczne jak MT-09 (Tracerze 900 czy Hondzie CB 650F),  a gazowe tylne amortyzatory typu piggyback wpisują się w kanon low ridera z cechami wspomnianego wcześniej café racera. Czy zatem to jest recepta na sukces?  Cóż, tego nie wiemy, bo życie byłoby nudne, gdyby jedyną ikoną piękna  byłaby Jennifer Lopez czy Cameron Diaz.

Silnik

Typ silnika

4-suwowy, chłodzony powietrzem, 4-zaworowy, sohc, w układzie V, 2-cylindrowy

Pojemność

942 ccm

Średnica x skok tłoka

85,0 mm x 83,0 mm

Stopień sprężania

9,0 : 1

Moc maksymalna

38,3 kW (52,1 KM) przy 5 500 obr./min

Maksymalny moment obrotowy

79,5 Nm (8,1 kg-m) przy 3 000 obr./min

Układ smarowania

mokra miska olejowa

Typ sprzęgła

mokre, wielotarczowe

Układ zasilania

wtrysk paliwa

Układ zapłonu

TCI

Układ rozrusznika

elektryczny

Skrzynia biegów

z kołami w stałym zazębieniu, 5-biegowa

Napęd końcowy

pas napędowy

Podwozie

Rama

podwójna kołyska

Układ przedniego zawieszenia

widelec teleskopowy, Ø 41 mm

Skok przedniego zawieszenia

135 mm

Kąt wyprzedzania główki ramy

29 st.

Wyprzedzenie

130 mm

Układ tylnego zawieszenia

wahacz

Skok tylnego zawieszenia

110 mm

Hamulec przedni

hydrauliczny jednotarczowy, Ø 298 mm

Hamulec tylny

hydrauliczny jednotarczowy, Ø 298 mm

Opona przednia

100/90-19M/C 57H (Tubeless)

Opona tylna

150/80B16M/C 71H (Tubeless)

Wymiary

Długość całkowita

2 295 mm

Szerokość całkowita

775 mm

Wysokość całkowita

1 160 mm

Wysokość siodełka

765 mm

Rozstaw kół

1 570 mm

Minimalny prześwit

135 mm

Masa z obciążeniem (wliczając wypełnione zbiorniki oleju i paliwa)

251 kg

Pojemność zbiornika paliwa

12 litrów

Pojemność zbiornika oleju

4,3 litrów

 

Ocena XV950 - wzbudza skrajne emocje
Ocena motocykla wywołuje skrajne nastroje, jedni są zachwyceni, drudzy narzekają na podstawowe wyposażenie Racera, głównie na siermiężny moduł prędkościomierza czy brak owiewki. Surowy wygląd i wspomniana puszka przypominająca prędkościomierz (cyfrowy wyświetlacz prędkości, liczba przejechanych kilometrów i... praktycznie to wszystko w temacie) jest powtarzana jak mantra o sile polskiej reprezentacji. Jest za to kontrolka ABS-u i migający wskaźnik rezerwy paliwa. Tak, tylko rezerwy, jak to kiedyś bywało w oldskulowych jednostkach rodem z PRL-u.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Humor poprawia się mówiąc o jednostce napędowej V2-twin. Wspomnieliśmy już, że charakterystyczny bulgot przekonuje nawet tych najbardziej nieprzekonanych do widlastych silników. Skrzynia biegów też daje radę, aczkolwiek trzeba przestrzegać zasady dopasowania obrotów do zapiętego biegu. Wbijając wysoki bieg - od razu po ruszeniu - motor charakterystycznie dostaje czkawki, która mija po pewnym czasie. Wymagający bikerzy poczują jednak głód mocy, niecałe 52 KM nie powodują gęsiej skórki, ale dzięki gładkiej 5-biegowej skrzyni napęd wychodzi obronną ręką.  Przypomnijmy jednak, że w tej klasie, zarówno Honda, Suzuki czy Kawasaki także nie licytują się mocą jednostek, ale już moment obrotowy jest takim jokerem przypominającym losowanie graczy z tzw. koszyka UEFA.

Należy też podkreślić dość spontaniczne stosowanie napędu za pomocą pasa zębatego przez producentów w tej klasie motocykli. Jest cicho, elegancko, bez rzucania smarem po tylnej feldze (jak to ma miejsce np. w  klasie ścigaczy napędzanych łańcuchem).

Yamaha XV950 została wyposażona w charakterystyczne opony firmy Bridgestone (z tyłu 140/80R17M/C(69H), z bieżnikiem typu "kostka". Na śliskiej nawierzchni, zwłaszcza przy pokonywaniu przejazdów tramwajowych (kostka brukowa), uślizg tylnego koła jest mocno wyczuwalny. Trzeba o tym pamiętać i nie naginać praw fizyki.
Jazda w deszczu nie jest komfortowa, w przypadku Racera trudno nawet ochronić nogawki spodni czy (niby) nieprzemakalne buty. Ale takie jest życie bikera, a takie ryzyko należy przewidzieć  w naszym zmieniającym się klimacie.

Podsumowanie
Niemal kultowa maszyna dla bikerów uwielbiających silniki V, do tego zapakowane w klasycznej obudowie i przystępnej cenie. Konkurencja nadal jest spora  np. Suzuki Intruder C800 (35.900 zł), Kawasaki Vulkan S (34.500 zł) czy Honda  CTX 700N (35.600 zł) także przyciągają sporą  grupę klientów. Wybór jednak zależy od upodobań klienta. I całe szczęście, bo nikt nie lubi być atakowany nachalnymi  reklamami z dominującymi obecnie celebrytkami.
Zatem, jaki jest XV 950 Racer? Mało słabych punktów, dobre właściwości jezdne, przepiękny bulgot silnika i dobrze skalkulowana cena – to cechy będące DNA tej interesującej maszyny.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.