Kia Stinger 2.0 T-GDI GT Line – podobno najlepszy model w historii koreańskiej marki

Mówią o niej niemal wszyscy, stawiają jako wzór stylistycznego sznytu adeptom projektowania nadwozi, a nawet śmieją się w autoryzowanych salonach KIA, iż mają już bmw u siebie. Spytacie dlaczego, to proste -  Albert Biermann, osobiście projektował i testował zawieszenie tego tylnonapędowego sportowca. Dziś proponujemy niezwykły prezent, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, zgodny z homologacją WLTP - Kię Stinger 2.0 T-GDI 245 KM GT-Line.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / na pierwszy rzut oka Kia Stinger jest dostojnie spokojna, jak wkręca się na obroty - zwłaszcza przy żonglowaniu manetkami przy kierownicy - zamienia się w bulteriera... 

Jeśli nie wiecie, kto to Albert Biermann w świecie motoryzacji, to podpowiadamy – to taki dr House (z Hugh Laurie w roli głównej) z kasowego serialu. Do niedawna był głównym inżynierem BMW specjalizującym się w projektowaniu zawieszeń, szczególnie serii M. Dziś koncern Hyundai Kia Automotive Group  ma najlepszych stylistów na świecie i własne biuro projektowe pod Frankfurtem. Aby zadziałała wyobraźnia o skuteczności Koreańczyków w podkupywaniu zdolnych projektantów wystarczy powiedzieć, że w tym zespole pracują także: Pierr Leclerc (dotąd Great Wall Motors), Luc Donkerwolke (Lamborghini Murcielago), Alexander  Selipanov (Bugatti). O kim zapomnieliśmy? Oczywiście Peter Schreyer, twórca sukcesów KII (do 2006 roku pracował dla Volkswagena). Dziś odchodzi na emeryturę, będąc jednocześnie prezesem KIA Motor Corporation.

Kia Stinger już otrzymała  homologację  WLTP z silnikiem 2.0 T-GDI 245 KM (dotąd marketingowcy chwalili  się mocą 255 KM), ale o tym  widzieliśmy już podczas X Targów Motoryzacyjnych i Biznesowych w Global Expo w Warszawie. Niestety, nie było możliwości sprawdzenia tego modelu w praktyce, ale nietrudno  było go nie zauważyć, gdyż hostessy na stoisku KIA były ubrane w sukienki zgodne z najnowszym kolorem lakieru samochodowego, zarówno tej mocarnej wersji, jak i debiutującego na parkiecie Global EXPO, równie odjechanego ProCeeda.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jednym z ciekawszych gadżetów przydatnych kierowcy jest wyświetlacz HUD, czyli tzw. head-up (informacje wyświetlane na przedniej szybie), czytelne i podświetlone na zielony kolor...

Na dzień przed obfitymi opadami śniegu – przynajmniej w Bydgoszczy – udało się nam odbyć pierwszą jazdę testową. Pan Michał z ASD KIA Makarewicz obiecał, że nie ostatnią, gdyż w portfolio producenta znajduje się motor o jeszcze większej wydolności 3.3 V6 T-GDI 370KM! Test zamówiony na I kwartał 2019 roku.

Wracając do pytania, czy to najlepszy model  w historii firmy?  Cóż, każda odpowiedź będzie poprawna, ale wybitnie sportowe prowadzenie, doskonałe zawieszenie, progresywny układ kierowniczy, a przede wszystkim sterydowy motor pod maską wskazują, iż na tę chwilę Stinger jest wzorcem motoryzacyjnego szaleństwa. Co mogłoby być lepsze? Z pewnością  dostrojenie brzmienia, soczystego brzmienia. Ale o wszystkim za chwilę...

KIA - pasmo sukcesów
Nie jest tajemnicą, że KIA odnosi ostatnio pasmo sukcesów, na jej modele czeka się kilka miesięcy, a każda nowość (np. nowy ProCeed) rozkładana jest do przysłowiowej śrubki. Czy siła tkwi tylko w projektantach? Z całą pewnością nie, ale to oni zrobili pierwszy krok, kolejny to już biznes (jak w piłce nożnej) – kupowanie najlepszych stylistów, mistrzów od silników i cudotwórców od zawieszeń. W ślad za tym idą potężne promocje marketingowe, rozbudowa  sieci salonów i własny ośrodek badawczy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dziś Kia stawia wyzwania najlepszym (Audi A5 Sportback, BMW serii 4 Gran Coupé, Volkswagen Arteon, na horyzoncie jest też  Toyota Supra). Tylnonapędowy Stinger mocno wszedł do klasy Gran Turismo, jak Krzysztof Piątek do Serie A (włoska Genoa CFC). I pomyśleć, że jeszcze w 2006 roku KIA i Hyundai dopiero aklimatyzowały się na polskim firmamencie.
Siadając za kierownicę Stingera od razy mamy wspólny język z maszyną, skracamy dystans (jak słynne przejście na "ty"),  mamy wrażenie równorzędności i energetycznej przygody jak w „Milionerach”.

Wnętrze – jakość klasy premium
Kia przyzwyczaiła nas do pięknej kreski nadwozia, teraz zatrudniono fachowców – nie amatorów – do wykonania niemal luksusowego wnętrza.  Dodajmy jednak, nie uniknięto akcentów przemyconych z Audi czy Mercedesa. Przede wszystkim staranne wykonano wszystkie elementy tapicerskie,  pokryte ekologiczną skórą. Trudno przyczepić  się do pasowania detali czy starannego obszycia foteli i wykładziny drzwiowej.  Kierownica, w dolnej części jest spłaszczona (wieniec kierownicy  obszyty tzw. kostką z czerwoną nicią), ma pełną regulację elektryczną w dwóch płaszczyznach, regulowane elektrycznie siedzisko jak w "beemce" czy Lexusie,  głośniki średnio i wysokotonowe w drzwiach (subwoofer umieszczono pod siedzeniem), a  720 – watowy wzmacniacz cenionej firmy Harman & Kardon przenosi całe spektrum dźwięków jakie wygeneruje cyfrowy tuner DAB. Jednym słowem Wersal!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wersji GT Line otrzymała również metalowe aplikacje wykonane z polerowanego aluminium, ładowarkę indukcyjną i cały zestaw wodotrysków godnych proponowanej ceny (wykaz dostępny na stronie importera).

Pierwsza jazda – czuć drzemiąca moc
Uszczypliwi już powiedzą, że  moc 245 KM z dwulitrowego silnika, to średni wynik w klasie. Prostujemy, problemem nie jest moc jednostki, ale płynne przeniesienie sporego momentu obrotowego na koła tylne (353 Nm). Ponadto producent musiał nieco stłumić moc jednostki z bezpośrednim wtryskiem paliwa, aby spełnić wymagania najnowszej normy WLTP. Takie obostrzenia nie obowiązują w klasie  rajdowych bolidów WRC, które z pojemności 1,6- litra osiągają aż 380 KM (np. rajdowy bolid Sebastiena Ogiera Ford Fiesta WRC,  czy taki sam model Kajetana Kajetanowicza podczas Barbórki).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ponadto silnik Kii do długodystansowiec (powinien  wytrzymać co najmniej 200 tys. km do ewentualnego remontu głównego), auta rajdowe,  to najczęściej egzemplarze przygotowywane tylko na kilka dni rajdowych zmagań. To tyle w kwestii pojaśnienia obowiązujących parytetów.   

Przejdźmy do meritum, bo właśnie jazda jest jądrem  wokół którego podporządkowano inne zalety Stingera. Można to porównać do gry Lionela Messiego w reprezentacji Argentyny, wszyscy grają na niego, on ma tylko strzelać bramki warte 100 mln dolarów!  Prawda jest taka, że cały zespół stylistów i inżynierów Kii  może pomarzyć o takich zarobkach, ale wszyscy chcieliby jeździć tym najnowszym modelem. To kij w mrowisko zarezerwowane dotąd dla  koalicji niemiecko-japońskiej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak zatem jeździ? Dynamicznie, konsekwentnie, żądli kiedy trzeba (stinger – ang. żądło, szpila, kąśliwa uwaga). Ciekawostką są tu  zmienne tryby jazdy pozwalające modyfikować nastawy zawieszenia, szybkość reakcji 8- biegowej  skrzyni automatycznej, wspomagania układu kierowniczego  (zbyt sztucznie wspomagany układ, choć z responsywnością nie było większego problemu), a nawet...  brzmienia. Stingera nie można nie polubić, już po pierwszej jeździe czujesz, że zakochałeś się od pierwszego wejrzenia, to tak jak z pierwszą miłością  ze szkolnej ławki.

W trybie Sport+ wreszcie czujesz,  co to jest kontrolowany uślizg i precyzja układu kierowniczego (sterowanego elektronicznie), choć jak powiedzieliśmy z wyczuwalnym sztucznym wspomaganiem. I tu dochodzimy do stwierdzenia, iż KIA także opanowała segment Gran Turismo. Niewiele zatem brakuje koreańskiemu producentowi do najlepszych w klasie BMW serii 4 Gran Coupé, Audi A5 Sportback, Jaguarowi XE-S czy Infinity Q50. Powiecie, że za szybko KIA chce rozstawiać konkurencję i agresywnie wjeżdża do przedsionka klasy średniej wyższej. Cóż, takie dziś jest życie, szybkie, pełne wyzwań, niespodzianek z  pomijaniem wzorców. Niektórzy nawet mówią, że jest jak katastrofa morska, a każdy pływa jak umie (cyt. Arturo Pérez-Reverte).

Tryby jazdy
Kierowca może wybrać pięć nastaw:

  • SMART to de facto połączenie trzech głównych trybów pracy: ECO, COMFORT i SPORT. Komputer analizuje  styl jazdy kierowcy i decyduje o wyborze charakterystyki;
  • SPORT+  to już najbardziej dynamiczna wersja Stingera, z całkowicie wyłączonym ESP.

Kierowca zmienia  poszczególne tryby pokrętłem tuz przy dźwigni przekładni automatycznej. Dodajmy tylko, że w przypadku programu SMART, zapinanie biegów trwa z lekkim opóźnieniem, ale bez szarpnięć, jak opisywali to niektórzy testerzy. Choć  8-biegowy „automat” produkowany przez KIA ma jeszcze rezerwy, to dość komfortowo rozdziela słuszny moment obrotowy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podczas jazdy nie mieliśmy żadnych pretensji do układy hamulcowego wspomaganego przez Brembo. Zbyt krotko zaś  jeździliśmy Stingerem, aby wiarygodnie ocenić długość drogi hamowania. Nie mniej, w połączeniu z oponami Vredestein Wintrac Xtreme S (przód 225/40 R19, tył 255/ 35R19) to chyba jedyne rozwiązanie na krótką drogę hamowania. Dlaczego, bo tzw. rozmiarówka w oponach zimowych dla Stingera nie jest rogiem obfitości. Przy okazji wspomnijmy jeszcze układ  "auto hold" odpowiadający za automatyczne uruchamianie hamulca ręcznego, przycisk znajdziemy tuż obok pokrętła zmiany trybów jazdy, a pierwsze zadziałanie już wyczujemy np. na wzniesieniu.

Wybrane dane techniczne Kia Stinger 2.0  T-GDI
245 KM GT Line
Audi A5 Sportback 2.0 TSI
211 KM
silnik 4 cyl, ustawiony wzdłużnie
WB, 16V, dohc, turbo
4 cyl, ustawiony wzdłużnie,
WB, dohc, 16V, turbo
pojemność  [ccm] 1998 1994
moc silnik [KM] przy {obr./min} 245/ 6200* 211/4300
max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] 353/1400-4000 350/1500-4200
przyspieszenie  [s] 6,0 7,1
prędkość max  [km/h] 240 245
wymiary  [mm] 4830/1870/1400 4711/1854/1391
rozstaw osi  [mm]  2906 2810
prześwit  [mm] 130 110
skrzynia biegów automatyczna 8b.  S-Tronic 7b.
rozmiar opon 225/40 R 19 przód
255/35 R 19 tył Vredestein
225/50R17
245/30R20 opcjonalnie
masa  [kg] 1791 1505
pojemność bagażnika  [l] 406 480
pojemność zb. paliwa  [l] 60  b.d.
rozdział masy [proc.] 50/50  b.d.
średnica zawracania  [m] 11,9 10,9
poziom hałasu przy 100 km/h  [dB] 63  b.d.
zużycie paliwa średnie  [l/100 km] 7,9-8,1/ 12,8 test 6,5
emisja CO2  [g/km] 181-186 152
gwarancja 7 lat lub 150 tys. km 2 lata
zalecany olej Lotos SAE 5W-30 Castrol Edge
Titanum SAE 5W-30
cena  [tys. zł] 152.900  L
16.900  XL
177.900  GT Line
182.900  2.2 CRDI 200KM
 od 67.000
129.000 zł wg Allegro
S-Line r. 2013

 */ tabela uwzględnia najbardziej aktualne dane z homologacją WLTP

Podsumowanie
Kia  obsadziła już praktycznie wszystkie kategorie modelowe, a teraz matka (czytaj: Hyundai) chce zostać mistrzem producentów w dywizji WRC (w tym roku Hyundai zdobył drugie miejsce za Toyotą). Stinger już namieszał w klasie Gran Turismo i nadal mierzy wysoko. Ma praktycznie wszystkie atuty w garści, najlepszych stylistów, inżynierów od zawieszeń, własny ośrodek badawczy. Nie ma jedynie prestiżu.

Jeśli jednak chcielibyście sprawdzić chociaż cztery  sygnału zazdrości, to dajcie do zabawy kluczyki od kilku wymienionych wcześniej aut. Większość pewnie wybierze BMW i Audi, ale to właśnie Stinger  przyciągnie najwięcej uwagi. Tak było podczas X Targów Motoryzacyjnych i Biznesowych w Global EXPO w Warszawie, gdzie właśnie cztery Stingery skupiały uwagę gości i fanów.
Tylko jednym z powodów zaufania policji do koreańskiej marki jest styl,  7-letnia gwarancja i dobra cena. Taki właśnie model, w policyjnym kamuflażu i z silnikiem 3.3 V6 354KM będzie asystował prezydentowi podczas oficjalnych wystąpień w przyszłym roku. To duża nobilitacja dla marki, która już wywołuje dreszczyk emocji nie tylko wśród polskich fanów.

Od redakcji: redakcja dziękuje Panu Michałowi Damerau, kierownikowi ASD Kii w Bydgoszczy za pierwszą jazdę testową wersją zgodną z homologacją WLTP. Nie możemy się już doczekać jazdy wersją 3.3 V6 354KM.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.