Opel kończy produkcję samochodów w Bochum - zwolnienia, podsumowanie mijającego roku

O tym, że Opel boryka się z kłopotami, informowaliśmy od dawna. General Motors (właściciel Opla) nawet chciał wziąć rozwód, ale nie było porozumienia stron. I choć problem wzajemnych animozji trwa do dziś, Opel szuka najprostszych rozwiązań na poprawienie sytuacji finansowej. Nasilające się zjawisko grupowych zwolnień jest okazją do podsumowania mijającego roku w Polsce.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Do 2016 roku zakład w Bochum zostanie zamknięty
Jedną z nich już ujawniono na niedawnej konferencji prasowej. Jak podał rzecznik niemieckiego producenta, do 2016 roku fabryka w Bochum zostanie zamknięta. Agencja DPA podała, że  zarząd firmy chce wygaszenia produkcji samochodów po 2016 roku, gdy zakończy się produkcja Zafiry Tourer. Wiadomość tę potwierdził Rainer Einenkel, szef związków zawodowych w fabryce Opla w Bochum. 

Tarcia pomiędzy GM a Oplem trwają od dawna
Bossowie General Motors, już wiosna tego roku,  krytykowali zarząd Opla i oczekiwali wzrostu efektywności.  Już wtedy pojawił się cień na produkcji niemieckiego producenta.

- Branża cierpi na nadmiar mocy. Mamy sporo do zrobienia jeśli chodzi o Europę – twierdzi Dan Amman, dyrektor ds. finansowych GM

Tygodnik „Spiegel” powoływał się nawet na domniemany, strategiczny dokument General Motors zatytułowany „Global Assembly Footprint”, z którego miało wynikać, że GM stawia w pierwszej kolejności na produkcję pojazdów w tzw. lost cost countries (kraje o niskich kosztach produkcji). Oznaczałoby to, że Polska i Gliwice dostałyby zielone światło. 

- Konieczna jest redukcja kosztów, bo wskaźnik zysku przed opodatkowaniem jest gorszy niż w innych firmach, jak Ford, Volkswagen czy Hyundai i Kia – mówił Dan Akerson prezes koncernu

Shell

Czy inne fabryki Opla mogą produkować spokojnie? 
Widmo cięć i oszczędności już znalazło pokłosie w ostatecznej decyzji dot. zamknięcia fabryki w Bochum, gdzie produkowana jest Zafira. Podobny problem dotyczy kolejnej niemieckiej fabryki w brytyjskim Ellsmere Port,  gdzie powstaje Astra IV kombi. Również Saragossa została dotknięta widmem redukcji i cięć etatów. Przypomnijmy, że w hiszpańskim mieście produkowany jest Opel/Vauxhall Corsa, a w październiku 2011 roku zjechał z taśmy 9 mln egzemplarz Corsy.

Nasze jaskółki nie potwierdzają kasandrycznych doniesień w sprawie Saragossy, wszak Corsa jest uwielbiana przez klientów, sprzedaż nowego modelu rozwija się całkiem dobrze, więc hiszpański zakład pewnie ocaleje.

Opel ma jeszcze inne fabryki w Niemczech: Rüsselsheim, Eisenach i Kaiserslautern. Na tę chwilę nic się nie mówi o drastycznych cięciach i zwolnieniach robotników.

Propozycje pracowników Opla pozostają niezauważone?
Przypomnijmy też, że związkowcy z Opla podawali gotowe rozwiązania poprawiające sytuację niemieckiego producenta. Już pod koniec 2011 roku proponowali lepsze wykorzystanie mocy produkcyjnych,  poprzez wprowadzenie nowych modeli. Chodziło o Chevroleta (Captiva oraz Cruze) -   produkowane w Korei. Był też polski ślad, wzmiankowano o przekazaniu modelu Cruze do fabryki Opla w Gliwicach. Jak twierdzą niemieccy związkowcy polska fabryka ma dość niski poziom kosztów produkcji, porównywalny z koreańską fabryka, przy bardzo wysokiej ocenie produkowanych tu modeli.

Nasuwa się jednak porównanie z tyską fabryką Fiata, która jest najlepiej ocenianym zakładem w Europie, może nawet na świecie. Mimo to, Sergio Marchionne wycofał produkcję nowej Pandy. Co więcej, zakończył produkcję Pandy Classic z ostatnim dniem grudnia tego roku. Oznacza to, że pracę straci co najmniej 1500 robotników. O dostawcach i poddostawca już nikt nie pamięta.

- Jeśli chodzi o fabrykę w Bochum, to miejsca pracy straci 3 tys. robotników. Należy doliczyć jeszcze kooperantów i poddostawców. Samo centrum dystrybucji to kolejne 430 miejsc, aczkolwiek może przetrwać lub nawet zostać rozbudowane – powiedział Thomas Sedran, p.o. szef Opla

Podsumowanie mijającego roku w polskim przemyśle motoryzacyjnym
Można powiedzieć kasandrycznie, takiego przemysłu nie ma. Nikomu z decydentów nie chciało się włożyć palca w tryby motoryzacyjnej machiny. Inni, jak Słowacy, Czesi czy Turcy są dwa kroki przed nami.

Rok 2013 nie przyniesie poprawy na rynku motoryzacyjnym. Widmo fali zwolnień pracowniczych, to wielka tragedia dla polskich rodzin. Szkoda, że dopiero teraz wicepremier Piechociński podejmuje temat zwolnień w tyskiej fabryce.

Auto Gaz Holandia

To dopiero wierzchołek góry lodowej, wymieńmy tylko niektóre "ślizgi po bandzie". Po nieudanych próbach tchnięcia życia w FSO na Żeraniu, niewytłumaczalnej decyzji dot. wyświetlenia czerwonego światła dla gazu ziemnego (CNG), planowanych przestojach produkcyjnych w gliwickim Oplu, fuszerce na budowie drugiej linii metra w Warszawie, rozłożeniu na łopatki budowniczych polskich autostrad, karygodnych zaniedbaniach na Stadionie Narodowym,  nakazowym karaniu kierowców mandatami za drobne wykroczenia (przychód wpisany do budżetu), rażących zaniedbaniach w sprawie Amber Gold, braku obiecanego offsetu w ramach zakupu myśliwców F-16, opóźnieniach na budowie Gazoportu Świnoujście, bałaganie na kolei, nałożenie podatku od wydobycia miedzi i srebra i innych nierozwiązanych spraw logistyczno-motoryzacyjnych – rząd przegrał tę rundę z kretesem, jak Manny Pacquiao z Jeanem Marquezem. 
Grzechów zaniechania jest więcej, ale to wyborcy ocenią komu dać rozgrzeszenie...

A co się udało?
Z całą pewnością renegocjacja porozumienia gazowego z Gazpromem, choć nie za darmo, Rosjanie postawili twarde warunki. Plus za przezbrojenie LOT-u w Dreamlinery (miały być bezawaryjne, a jednak się psują) i podpisanie kontraktu pomiędzy KGHM z chińską firmą Guangxi LiuGong Machinery na dostawy miedzi do Chin. Problem w tym, że znaczne rentowniejsze są  półprodukty (lub gotowe wyroby), a nie dostarczanie przetworzonego surowca.

 

Źródło: DPA, Reuters

 

Fabryka w Bochum w pigułce - zakład działa od 1962 roku i zatrudnia obecnie 3100 pracowników. W szczytowym okresie, w 1979 roku,  w Bochum pracowało ponad 20 tys. osób.

General Motors podjął decyzję o przeniesieniu produkcji Astry z Niemiec do fabryk w Polsce i Anglii. Zwolnione w ten sposób moce produkcyjne w Rüsselsheim mają zostać wykorzystane do produkcji Zafiry następnej generacji. W ten sposób w Bochum nie będzie już czego produkować. General Motors ma w Europie 10 fabryk zatrudniających ponad 200 tys. osób. 

Publish modules to the "offcanvas" position.