Staniszów: "Pałac na Wodzie" czeka na nowego właściciela?

Jeszcze pod koniec 2020 roku była szansa na utrzymanie tego pałacu - nomen omen - „Pałacu na Wodzie”. Dziś to tylko obiekt nr 23 i jest na  przysłowiowej... wodzie.   Niestety wiele nieprzychylnych zbiegów okoliczności, pandemia, lockdown,  zawirowania wokół kilku inwestorów, a także przeinwestowanie spowodowało, iż ten uratowany od niechybnej śmierci pałac... (dziś) tonie. Czy zajdzie się nowy właściciel?

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com 

Tak, dokładnie tak... tonie. Już obok inny inwestor buduje nowoczesne apartamenty, pobliska fabryka opakowań plastikowych (butelki PET) dalej podtruwa okolicę, a stawy wodne zarosły i nie są ostają dzikiego ptactwa. A było tak pięknie, nawet dotychczasowi właściciele  szukali inwestorów w tzw. systemie condo.*

*/ Condo to skrót od  słowa – condominium (z łac. con to “współ-”, a dominium – “panowanie”), co w pewnym stopniu wyjaśnia nam, z czym mamy do czynienia, bo owo “współpanowanie” oznacza duży kompleks nieruchomości, który nie należy do jednego właściciela, lecz podzielony jest na poszczególne jednostki. Lokale wykupywane są na własność przez inwestorów, którzy poza prywatną przestrzenią mogą również korzystać z części wspólnych obiektu. To rewelacyjny sposób na dodatkowe bądź główne źródło dochodu, ponieważ zakupione apartamenty możne odpłatnie wynajmować podmiotom trzecim. /źródło:  inwestujwnieruchomosci.pl/

Nie wierzycie, poniżej tylko krótko oferta na rozwój pałacu i szukania kapitału/inwestora:

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com 

Obiekt będący częścią Doliny Pałaców i Ogrodów w Kotlinie Jeleniogórskiej. Istniejemy na rynku od roku 2009, niemniej w roku 2015 wkroczyliśmy w nowy etap inwestycji, mający na celu stworzenie hotelu Thermal Holistic Spa 5* o standardzie wyróżniającym nas spośród konkurencji.

Naszym największym atutem jest ukończony przed rokiem odwiert wody geotermalnej o głębokości ponad 1500m, który gwarantuje nam stały dostęp do wody o właściwościach leczniczych oraz stałej temperaturze 44.2 oC (zgodnie z oceną Pzh).

Jesteśmy ukierunkowani pro-ekologicznie, o czym świadczy:

- Własna oczyszczalnia ścieków,

- Trafo-stacja - własny agregat prądotwórczy,

- Odwiert studni 40 - 60m, zapewniający własną wodę pitną,

- Nowoczesny system poszukiwania źródeł oszczędzania energii.

Prowadzi to do redukcji całości kosztów o 40%, czyniąc jedynie wydatki na energię oraz personel kosztami stałymi.

Brak konkurencji w branży hotelarskiej, świadczącej usługi Spa, oparte na wodzie termalnej, czyni nas jedynym graczem tego typu w regionie.

Docelowo nasz hotel ma składać się ze 130 luksusowo urządzonych pokoi, 40 gabinetów Medical Spa, 3 całorocznych basenów - wewnętrznych oraz zewnętrznych.

Zatrudniamy bardzo profesjonalny oraz zmotywowany zespół, mający doświadczenie w zakresie zarządzania hotelami luksusowymi.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com 

Tyle i aż tyle napisali dotychczasowi właściciele. Obecnie syndyk masy upadłościowej usilnie chce sprzedać ten niewątpliwie interesujący obiekt nr 23  za... 10,5 mln zł! Ale czy to realne? W każdym bądź razie, każdy rok bez wymaganej ochrony i zabezpieczenia  obiektu, to rok stracony. Obecna firma ochroniarska pilnuje tylko obiekt z zewnątrz, jak to wygląda z ogrzewaniem pomieszczeń, zabezpieczeniem p.poż.  już nikt nie wie. Kilku śmiałków już dokonało kradzieży kutego ogrodzenia ( pomimo ochrony). Jak tak dalej pójdzie... obiekt już może  się nie podnieść z kolan....

Przypomnijmy, po wojnie był tu PGR, a w latach 80. ubiegłego stulecia obiekt jeszcze przypominał ruinę. W 2009 roku ruinę kupił polski inwestor i zaczął powolną odbudowę doprowadzając pałac von Reussów do stanu oryginału sprzed  1945 roku. Później pomyślano o dalszej jego rozbudowie, zamieniając czworaki przypałacowe  w wysokiej klasy budynki hotelowe, w tym SPA z pełną odnową biologiczną (dobudowano też bez żadnego stylu salę balowa i stołówkę). Miał nawet powstać basen odkryty zasilany wodą ze źródeł geotermalnych. To już był błąd, bo kto chciałby się tam kąpać (pływać), jeśli na głowę spadają zanieczyszczenia z pobliskiej fabryki butelek PET. Budowy zaniechano, podobnie jak boiska do tenisa ziemnego. Opinie gości tu nocujących były dobre i bardzo dobre, ale były też dołujące.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / brama zamknięta...

Obserwowaliśmy postęp prac,  rozbudowę pałacu, oczyszczanie pobliskiego stawu (oczka wodnego; są nawet dwa), gdzie zadomowiły się łabędzie i dzikie kaczki, ale gości było coraz mniej, aż w końcu nastąpiła agonia „Pałacu na Wodzie”. Niektórzy nawet stawiają sobie pytanie, czy nazwa pałacu nie była dla niego wyrokiem?

Kiedyś pałac należał do rodziny von Reuss, wraz z „Pałacem Staniszów” w Górnym Staniszowie. To była perełka, o której nawet księżna Czartoryska nie omieszkała wspomnieć w swoich pamiętnikach.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / tuż przy pałacu powstaje osiedle apartamentowców

Dlaczego o tym piszemy? Widzieliśmy z  jakim problemami zmierzyli się właściciele, jak to wszystko zaczęło funkcjonować, nawet rozmawialiśmy z nimi, ale jak to zwykle bywa, ci co mają pieniądze, są przekonani, iż mają racją. Widać inni jej nie mieli. Szkoda, bo pałac nie zasłużył na taką przerwę w powojennej historii. 

Ponadto, na stronie pałacu nadal widnieją oferty, ale telefonu już nikt nie odbiera. I jeszcze długo nie odbierze (?).  Chcielibyśmy się mylić, a o dalszym losie tego pałacu napiszemy z pewnością.

- przeczytaj także:

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.