Bydgoszcz, 23 kwietnia br. Robert Woźniak z „Bydgoskie Klasyki Nocą” - zaprosił na pierwszą w 2022 r. imprezę cyklicznych spotkań miłośników klasycznej motoryzacji. My przedstawiamy rozpoczęcie sezonu, które odbyło się na placu przed Torbydem i HSW Łuczniczka w godz. 12.00-14.00.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wzorem lat ubiegłych na parking wpuszczano pojazdy wyprodukowane przed 1989 rokiem oraz takie, których seria rozpoczęła się przed ’89 r. Były jednak młodsze pojazdy, które prężyły muskuły na dalszych miejscach parkingowych, za zgodą organizatorów.
Na plac przed Torbydem sporo było maluchów, innych aut produkcji polskiej. Królowały jednak zabytkowe auta z Europy, Ameryki, a także Europy Wschodniej. Było kilka perełek, jak np. motocykl Iż odrestaurowany z użyciem oryginalnych podzespołów, elitarny motocykl Vincent z 1953 (poj. 499 ccm) wyglądający jakby był prosto z taśmy montażowej. Wśród okazów z PRL-u były niemal wszystkie dostępne rowery, motorowery czy skutery. Gdzieś w najspokojniejszym miejscu upakowała się zabytkowa straż pożarna...
Całą resztę zobaczycie na naszych zdjęciach.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Vincent Comet z 1953 roku - perełka. Mówi się o tych motocyklach, iż były najdoskonalsze na świecie, do tego niezawodne. Silnik wymagał remontu pomiędzy 300 a 800 tys. km. Z powodu wysokiej jakości Vincent Comet był najdroższą jednocylindrową jednostką na świecie. Model ten został wprowadzony na rynek w 1935 i pozostał jednym ze sztandarowych modeli firmy do 1955, później firma wstrzymała produkcję wszystkich motocykli.
Vincent Comet, to z chłodzonym powietrzem, czterosuwowym, jednocylindrowym silnikiem o pojemności 499 ccm, osiągającym moc 28 KM przy 5800 obr/min. Motocykl miał cztery biegi, zmieniane po prawej stronie, jak w większości starszych brytyjskich motocykli. Z łatwością utrzymywał na trasie prędkość 130-145 km/h, a prędkość maksymalna wynosiła ponad 160 km/h. W normalnych warunkach Vincent przejeżdżał 100 km zużywając ok. 4,3 l/100 km.
Ceny tych zabytkowych motocykli osiągają spore sumy, właściciel tego egzemplarza powiedział wprost: "Gentleman nie rozmawia o pieniądzach".
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Iż-49 – produkowany w Iżewsku w latach 1951-1958. Rosjanie skopiowali niemiecki jednoślad DKW NZ-350, przejęty przez ZSRR w ramach reparacji po II wojnie światowej. To rozwiniecie konstrukcji Iż-350.
Z przodu zastosowano widelec teleskopowy, w tylnym zawieszeniu – wahacze z nisko zawieszonymi amortyzatorami, mocowanymi do ramy po bokach koła. Pojemnik na narzędzia umieszczono w niszy w zbiorniku paliwa. Zastosowano też inne ulepszenia konstrukcyjne i technologiczne, które doprowadziły do wydłużenia gwarancji z 2000 do 10 000 km lub półtora roku eksploatacji (!). Motocykl osiągał prędkość maksymalną 90 km/h, a zapas paliwa wystarczał na 300 km przy prędkości 60 km/h. Jego właściciel dokonał kilku modyfikacji, w tym lepsze odprowadzenie ciepła z cylindra silnika.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Bydgoskie klasyki mają się dobrze, a takie pokazy dla bydgoszczan to frajda jakich mało. Dlatego wysoko oceniliśmy tegoroczny zjazd klasyków. Bardzo dobra organizacja, doskonałe miejsce, ale nadal brakuje profesjonalnej promocji tego wydarzenia.

Z łezką w koku oglądaliśmy wiele zabytkowych pojazdów, szczególnie tych polskich: Warszawa, Warszawa pikap, pf 125p, pf 126p, Syrenki, był nawet zabytkowy wóz strażacki na podwoziu Stara z Czerska...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nam, niezmiennie podobały się motocykle, które z elegancją, lśniącymi chromami wjechały na plac przed HSW Łuczniczka. Może nie wszystkie zasługiwały na miano klasyków, jak Triumph Rocket III, czy Harley-Davidsony, ale wszystkie przyciągały wzrok najmłodszych i tych starszych ubranych w markowe wdzianka motocyklowego szaleństwa...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Triumph Rocket III to potężna lokomotyw z 3-cylindrowym silnikiem o pojemności wielkiego pieca 2458 ccm. To więcej niż legendarny silnik od Harleya z silnikiem Milwaukee 8. Do kompletu i odlotowego napędu (wał Kardana) użyto szerokie 16-calowe opony Avon Cobra. Z tyłu muskularny, jak Conan Barbarzyńca, jednoramienny wahacz. Z przodu, na klasycznej 17-calowej obręczy zakuta jest opona o rozmiarach 150/80, a sprawność hamulców gwarantuje firma Brembo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /Triumph Rocket III
Co więcej, ponad 221 Nm momentu jest dostępne od 2500 obr./min, to firmowy znak angielskiego arystokraty. Ten powercruiser wydaje rasowy bulgot już od najniższych obrotów, ale na temat zużycia paliwa nikt nie chce mówić do mikrofonu. O cenę nie pytajcie, bo dżentelmeni o tym nie rozmawiają...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /Triumph Rocket III
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kończymy nasz fotoreportaż, przypominamy jednocześnie, iż 1 maja br. kolejna wielka impreza - tym razem motocyklowa. Na parkingu przy Castoramie (ul. Fordońska) odbędzie się rozpoczęcie sezonu motocyklowego w Bydgoszczy (godz. 12.00).
Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com