Wkrótce "Noc Muzeów”, a my odwiedziliśmy Muzeum Okręgowe w Toruniu - w drodze na premierę najnowszej Toyoty Aygo X - aby zobaczyć jedno z najciekawszych dzieł Lucasa Cranacha starszego. Dlaczego, wielu zapyta? Bo to jedyna okazja, aby zobaczyć to dzieło w Toruniu, gdyż na co dzień, jest własnością Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu i dość rzadko pokazywane jest zwiedzającym.
fot. Krzysztof Golec / Cranach starszy "Madonna pod jodłami"
Obraz jest eksponowany na I piętrze, w specjalnym, pomieszczeniu (klimatyzowanym) i chronionym całodobowo. Dopiero po zwiedzeniu ekspozycji stałej, zarówno na parterze, jak i na pierwszym piętrze dotrzecie do tego fascynującego dzieła.
Lucas Cranach starszy (1472-1553) był niemieckim, wybitnym malarzem doby renesansu. Obok Albrechta Dürera i Hansa Holbeina młodszego zaliczany jest do najznamienitszych niemieckich artystów tamtej epoki.
Co ciekawe, od roku ok. 1500 roku pracował w Wiedniu. W 1504 roku dostąpił wielkiego zaszczytu, pracował dla książąt w Wittenberdze. Był odpowiedzialny nie tylko za malarstwo sakralne i świeckie, ale także projektował herby, medale, dekoracje czy kostiumy. Zajmował się też sztuką użytkową projektując meble na zamówienie. Od 1505 Cranach prowadził własną pracownię artystyczną.
fot. Krzysztof Golec / Muzeum Okręgowe w Toruniu
Aktualnie w Muzeum Okręgowym w Toruniu można podziwiać "Madonnę pod jodłami”, a nieco później kolejne dzieła Cranacha - najprawdopodobniej „Adama i Ewę” czy "Portret dziewczyny z niezapominajkami" (z 1526 r.).
- Madonna pod jodłami to obraz przesycony symboliką. Tytułowe jodły to symbol modlitwy i kontemplacji jako drogi do nieba, którego osiągnięcie symbolizuje błękitny płaszcz Maryi (chłostany brzozowymi witkami), brzoza jest zapowiedzią Męki Pańskiej – tłumaczy Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki
- Do Męki nawiązuję też woal, którym Madonna spowija Dzieciątko odczytywany jest jako zapowiedź całunu. Młody świerk natomiast to symbol Zmartwychwstania. Winogrono w rękach dzieciątka jest łatwym do odczytania symbolem eucharystii – mówi Małgorzata Maciejewska
fot. Krzysztof Golec / Muzeum Okręgowe w Toruniu
- Chwosty przy poduszce mają kształt owoców granatu, który w ikonografii chrześcijańskiej odczytywany jest wielorako. Symbolizuje zarówno MB jak i Kościół, i Królestwo Niebieskie (wielość w jedności) krew Chrystusa, miłość i Zmartwychwstanie – przekazuje
Ciekawostki
Obraz ten ma bardzo ciekawą historię. Po zakończeniu II wojny światowej dzieło przewieziono do Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. W 1947 roku ks. Siegfried Zimmer kazał wykonać kopię obrazu (jak w polskiej komedii kryminalnej "Vinci"), po czym wywiózł obraz do Niemiec. Jak oszukał celników... użył obrazu jako stolika w pociągu i przykrył go płótnem (ceratą). Na tak przygotowanym kamuflażu postawił termos i kubki do herbaty, co zmyliło celników... Kopię obrazu „odkryła” dopiero w 1961 roku konserwatorka Muzeum Narodowego we Wrocławiu pani Daniela Stankiewicz.
fot. Krzysztof Golec / Muzeum Okręgowe w Toruniu
"W 1943 z rozkazu władz niemieckich – w obawie przed nalotami alianckimi – "Madonna pod jodłami" wraz z innymi obiektami została przewieziona do klasztoru w Henrykowie, a wkrótce potem do Kłodzka. Po zdobyciu miasta przez Rosjan Kurt Engelbert – teolog i historyk, a zarazem dyrektor Diözesanmuseum (obecnie Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu) – sprowadził pracę Cranacha do Wrocławia, a następnie umieścił w zarządzanym przez siebie muzeum – katedra bowiem była już wówczas zrujnowana" - czytamy w mnwr.pl
Niektórzy pytają o cenę tego dzieła, cóż warte jest tyle ile majętny kolekcjoner potrafi dać za taki obraz. Wystarczy, jak powiemy, że samo ubezpieczenie tego obrazu kosztuje krocie! Po wielu poszukiwaniach w muzeach na terenie Niemiec, obraz udało się odzyskać dopiero w 2012 roku, choć nie nagłaśniano tego faktu.
fot. Krzysztof Golec/ Cranach starszy "Madonna pod jodłami", zauważalne mikropęknięcia na obrazie powstały dość dawno, gdy lipowa deska na której go namalowano pękła na kilka kawałków...
Warto tylko przypomnieć, że obraz Andy'ego Warhola z Marylin Monroe został sprzedany na aukcji Christie’s w Nowym Jorku za 195 milionów dolarów. To najdroższe dziełem sztuki z XX wieku, ale nie najdroższe... Biorąc jednak pod uwagę kwoty aukcyjne, obraz Leonarda da Vinci "Salvator Mundi" - to najdroższy obraz na świecie, który kiedykolwiek sprzedano na aukcji. Jego cena w londyńskim domu aukcyjnym Christie's - w 2017 roku - osiągnęła ogromne 450 mln dol. Zakupił je książę Badr bin Abdullah, minister kultury Arabii Saudyjskiej. W tym zestawieniu Bugatti La Voiture Noire (Type 57 SC, jedyny jaki wyprodukowano ) - za ok. 19 mln dolarów jest zwykłym "biedakiem".
Prezentacja obrazu Cranacha była możliwa dzięki przyzwoleniu ks. arcybiskupa dr. Józefa Kupnego, Metropolity Wrocławskiego i ks. dr. Adama Derenia, dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.
redakcja autoflesz.com