Stosunek Polaków do Francji i cesarza Napoleona ostatnio jest oceniany (lub może być oceniany) przez pryzmat wojny w Ukrainie, aczkolwiek ten pryzmat może wprowadzać zniekształcenia czy niedomówienia. Przypomnijmy zatem, co zawdzięczamy Napoleonowi, co nazwano jego imieniem, jakie historie są związane z imperatorem. Idąc tym śladem docieramy do Staniszowa, jednej z najpiękniejszej wsi w Polsce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Bez wątpienia zawdzięczamy Napoleonowi Bonaparte nadanie konstytucji Księstwu Warszawskiemu w lipcu 1807 roku. Bonaparte obiecał też Polsce i Polakom przywrócenie Niepodległości. Za jego przyzwoleniem powstały też Legiony Polskie pod wodzą gen. Jana Dąbrowskiego. Trwały ślad imperator odnajdziemy na Zamku Królewskim w Warszawie, a także w Wielkopolsce.*
*/ Napoleon przybył do Wielkopolski po raz pierwszy w ostatnich dniach listopada 1806 r. Zamieszkał w gmachu dawnego kolegium jezuickiego przy ul. Gołębiej, a większość jego oficerów zakwaterowano w Hotelu Saskim przy ul. Wrocławskiej . Z inicjatywy Bonapartego w Poznaniu wybuchło powstanie wielkopolskie...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Wzgórze Czop i droga do "Kamienia Napoleona"
Napoleon był wizjonerem, nazywano go "bogiem wojny", gdy kroczył zwycięsko przez całą Europę. Przypomnijmy, że rozgromił armię austriacką wspomaganą przez wojska rosyjskie w bitwie pod Austerlitz (1806 r.). Prowadził też wojny z Prusami i zdecydował się na wielki marsz w kierunku Rosji.
Wizja Napoleona, a szczególnie wizja pokonanie zaborców, skłoniła zarówno Dąbrowskiego, jak i Wybickiego do tworzenia nowych legionów. Tak miała narodzić się suwerenna Polska. Niestety pokój w Tylży nieco wypaczył te dążenia do niepodległego państwa.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / "Pałac Staniszów" i pętla autobusowa - tu zostawiamy samochód i zaczynamy wspinaczkę na wzniesienie Czop
Warto też zauważyć, że Napoleon obiecał Polakom utworzenie Królestwa Polskiego. Ale wypowiedzenie wojny Rosji i marsz na Moskwę w czerwcu 1812 roku, z wielką ponad 600 tys. armią (w tym ok. 100 tys. Polaków), a w efekcie klęska imperatora - zniweczyła te plany. Święta prawda, wojenna sztuka mówi, że agresor musi pamiętać o odwodach, zaopatrzeniu, a przede wszystkim słuszności takiej agresji. Dziś mamy podobną sytuację w Ukrainie...
Wróćmy jednak do Napoleona. Rozpoczął się wielki odwrót dotąd niezwyciężonej armii, która dziesiątkowana chorobami, na mrozie, z tysiącami rannych, dezercją wielu oddziałów, bez aprowizacji... musiała przeżyć klęskę Owszem zdarzały się lepsze dni podczas wielkiego powrotu do Paryża, zwłaszcza w Polsce, ale imperatora toczyła jak rak gorycz porażki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ślady Napoleona i jego armii mamy dość liczne w Polsce, zarówno po roku 1807, jak i po odwrocie spod Moskwy. Wielu publicystów pisało o pamiątkach po Napoleonie, zajazdach, mogiłach, krzyżach, etc. Niestety, dość rzadko możemy natrafić na takie atrakcje, jak "Kamień Napoleona", zwany też kamieniem grenadierów we wsi Staniszów położonej 9-10 km od Jeleniej Góry. Dzięki pomocy pani Anny, z nowo otwartego "Pałacu na Wodzie" dotarliśmy do tego miejsca już następnego dnia. Dużą pomoc wniósł także nadworny kronikarz Staniszowa pan Marek Hachulski i pani Maria Koszak, b. dyrektor Szkoły Podstawowej w Staniszowie. Dziękujemy!
Droga przez chaszcze i atakujące kleszcze
Jeśli chcecie tu dotrzeć najprościej, to wystarczy dojechać do „Pałącu Staniszów” (Górny Staniszów), zostawić samochód na nieodpłatnym parkingu i pomaszerować w górę drogą ( za galerią pałacową) na wzniesienie Czop 451 m n.p.m. (podobno ostatni pomiar kartograficzny). To droga bez nazwy, prowadzi do nowych willi wybudowanych na wzniesieniu, z krajobrazem na Karkonosze. Już sam krajobraz i widoki pięknych willi wystarcza na podrażnienie receptorów wzrokowych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / droga wewnętrzna do wzgórza Czop, stąd mamy jeszcze ok. 800 m do historycznego kamienia..
My pokonaliśmy ten fragment rowerem górskim; po ok. 700-900 m napotkamy pierwszą drogę na wzniesienie Czop, bez asfaltu, aczkolwiek to droga wewnętrzna (utwardzona) do powstających tu wilii i rezydencji, jak w Beverly Hills w Los Angeles.
Idziemy (jedziemy rowerem) do samego końca, zabezpieczamy jednoślad (w leśnych chaszczach) i pieszo przedzieramy się utartymi ścieżkami. Uwaga na kłujące krzewy, kleszcze i zdradliwe podłoże. Po pokonaniu tej pierwszej atrakcji wchodzimy do lasu, na widoczne leśne dukty prowadzące do kamienia. Jeśli natrafimy na kamienne schodki, nieco zakopane w ziemi i przysypane dębowymi liśćmi, to znak iż jesteśmy blisko kresu naszej wędrówki. "Kamień Napoleona" zobaczymy już po chwili, to wysoki głaz „chybotek” utrzymujący się wbrew zasadom fizyki na najwęższej krawędzi; nie mierzyliśmy tego chybotliwego kamienie, ale wg ostatnich pomiarów ma wymiary 5x6x2 m. Wydaje się, że wystarczy go pchnąć i poturla się na drogę główną w dole Staniszowa. Ale nic z tego, próbowali tej sztuki dokonać grenadierzy Napoleona (ponoć w sile drużyny 10-12 żołnierzy), z mizernym skutkiem. Ponoć byli już "pod wpływem" i nie pomyśleli o zasadzie dźwigni. Z drugiej strony dobrze się stało, bo ten (ewentualnie) zwalony przez głupotę kamień, z pewnością zniszczyłby pobliskie zabudowania i jedyna drogę!
Jeśli znajdziecie niżej, to strome wzgórze odsłoni dwa inne szlaki dotarcia do tego kamienia. Jeden jest zamknięty naprędce skrojona bramą, drugi przebiega przez włości śp. pani Marii Kurowskiej. Nie badaliśmy tego w praktyce, bo gospodarskie psy z pewnością zaatakowałyby z mocą błyskawicy.
Legenda czy prawda?
Każda legenda jest dobra, aby podbić walory poznawcze danej okolicy. W tym przypadku gmina Podgórzyn nie postawiła żadnych tablic informacyjnych o tej niewątpliwej atrakcji Staniszowa, nie wiedzą o niej (w większości) nawet miejscowi staniszowianie. Przyznajmy, tych najstarszych jest mało, napływowi nie mają pojęcia o historii Staniszowa i jego licznych atrakcjach - naszym zdaniem najpiękniejszej wsi na Dolnym Śląsku, a może i w Polsce.
- W Polsce jest 182 miejscowości, związanych z Napoleonem Bonaparte, w tym 74, przez które cesarz rzeczywiście przejeżdżał, w nich nocował, a niekiedy nawet przez parę tygodni z nich dowodził armią i rządził cesarstwem - pisze Katarzyna Rojek w piśmie „Turystyka Kulturowa” (nr 5/09)
Napoleon nie cieszy się w Polsce taką popularnością, jak Robert Lewandowski czy JPII, ale w 2006 roku oddział PTTK w Szamotułach wymyślił i ustanowił odznakę turystyczną "Szlakiem Napoleona i jego żołnierzy".
- Miejsc do odwiedzenia szlaku Napoleona jest wiele, ale tylko cztery: Poznań, Warszawa, Ostróda i Kamieniec k.Susza, mogą poszczycić się tym, że przez pewien czas stanowiły serce napoleońskiej Europy - napisała Joanna Mariuk, culture.pl
Warto dodać, iż te ostatnie były także natchnieniem dla rozkwitającego romansu imperatora z Marią Walewską.
Większość miejsc kultu Napoleona w Polsce dotyczy roku 1806/1807, ale są też takie, które były świadkiem klęski imperatora i jego armii pod Moskwą. Przypomnijmy najważniejsze z nich: Poznań (1806 rok), Warszawa (Zamek Królewski, styczeń 1807 roku), Łowicz, Pułtusk, Ostróda, Bolesławiec (bywał tu kilka razy), Zebrzydowa, Jawor, Lubań czy Lwówek Śl. Niestety nie dotarliśmy do twardych dowodów związanych z Napoleonem Bonaparte w Staniszowie k. Jeleniej Góry, ale Nowiny Jeleniogórskie pisały /materiał archiwalny/, że wojska napoleońskie stacjonowały w 1813 roku w Lwówku Śląskim (wieś Mojesz) i tam stoczyły nawet bitwę. Zakładając, iż to raptem 34 km, a grenadierzy nie stronią od gorzałki, to wielce prawdopodobne wydaje się, iż chcieli łyknąć - po klęsce - staniszowski likier produkowany od 1810 roku Echt Stonsdorfer Bitter. *
*/ Historia staniszowskiego likieru rozpoczyna się od gorzelnika i piwowara Christiana Gottlieb Koernera, który przybył do Staniszowa z Paryża na początku XIX wieku. Korner opracował swój własny likier bazujący na regionalnych tradycjach, ziołach i alkoholu produkowanym z krystalicznie czystej wody.
redakcja autoflesz.com