Ustroń to rodzinne miasto naszego najlepszego kierowcy rajdowego Kajetana Kajetanowicza, ale znajdziecie tu znacznie więcej atrakcji, miejsc elektryzujących, jak... stare dynamo od najstarszego motocykla, a także czyste bystrza Wisły! Dziś jednak zapraszamy do muzeum starych, kultowych motocykli.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Remigiusz Dancewicz i jego muzeum...
Muzeum, w nowym miejscu, działa praktycznie od dwóch lat, tuż obok starego dworca kolejowego przy ul. Kościelnej 21. Byliśmy tu wiosną, ale dopiero kilka dni przed wyjazdem z tego pięknego miasta dowiedzieliśmy się o starych motocyklach, uratowanych od zapomnienia. To co zobaczyliśmy przerosło nasze oczekiwania, nie dość że miejsca parkingowego tu nie brakuje, to jeszcze jego właściciel potrafi pięknie opowiadać o swoich skarbach, a opłata wynosi 10 zł.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /
Muzeum „Rdzawe diamenty”
„Rdzawe diamenty” znajdują się w nowym, dość przestronnym miejscu, na zapleczu Champions League Club. Każdy napotkany tu ustronianin powie ci, jak dojechać, co zobaczyć koniecznie, gdzie zaparkować. Nam drogę wskazała seniorka, która w młodości miała prywatnego Zundappa, chciała nas ugościć i poopowiadać o starej motoryzacji. Podziękowaliśmy grzecznie, więc podprowadziła nas pod muzeum. Choć stary napis "Narzędzia malarskie i budowlane” nadal przebija pod leciwym tynkiem, to mały napis "Muzeum Motocykli – wejście” wskazuje, że to właśnie tu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Zundapp rok 1924, poj. silnika 250 ccm
Byliśmy w małym szoku, widać pierwsze okazy, w tym samolot z lat 20. ubiegłego wieku; już wiedzieliśmy, iż zabawimy tu dłużej niż zwykle. od razu powiemy - było warto!
Skąd taka kolekcja w Ustroniu?
Powiemy szczerze, takiej kolekcji nie ma nawet Muzeum Motoryzacji na zamku Topacz pod Wrocławiem. Ale do brzegu... Wita nas jowialny pan z charakterystyczną bródką, wie iż nie przyszliśmy tu przypadkiem... po pędzle i farbę olejną. To Remigiusz Dancewicz z Jastrzębia-Zdroju, który wraz z kolekcjonerem z Wilkowic Danielem Kolonką założył to prywatne muzeum.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Benelli, rzadki okaz kolekcjonerski...
Pasja i miłość do motocykli zaczęła się u nich dość dawno. Najpierw składali stare, niekompletne jednoślady, często z zardzewiałe, z pogiętym blachami, bez opon i oświetlenia. Później przyszedł czas na pokazanie, niemałej już kolekcji innym.
Dziś znajdziecie tu ponad sto motocykli, głównie z lat 1910-1945, z których tylko część jest w pełni odrestaurowana. Jak mówi Remigiusz ok. 25-30 proc. jest odrestaurowana, jeżdżąca, nawet z papierami. Oprócz tego znajdziecie tu także stare silniki, baki motocyklowe, kanistry, tablice rejestracyjne, części motocyklowe, a nawet poniemieckie (i radzieckie) pamiątki wojskowe. Raz w roku panowie urządzają wyprzedaże warsztatowe, można tu kupić, sprzedać, zapytać o brakujące części.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Niemen
Jak na nasze oko robi się tu już ciasno, więc takie wyprzedaże mają sens. Dla przykładu w lutym 2023 roku planowany jest wypad (zlot) w Bieszczady i wjazd na Równicę (jedno z wyższych wzniesień wokół miasteczka).*
*/ „Zimowy Wjazd na Równicę” to wyjątkowa impreza dla właścicieli dwóch kółek
Wspomnieliśmy na początku o samolocie (jednopłatowiec). Z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w Muzeum Motocykli Zabytkowych „Rdzawe diamenty” zbudowano replikę samolotu Hansa-Brandenburg C.I. Na tym samolocie wykonano pierwszy lot bojowy lotnictwa niepodległej Polski w 1918 roku. Model ten był wykorzystywany zarówno w czasie wojny polsko-ukraińskiej, jak i wojny polsko-bolszewickiej. Budowa tej repliki zajęła kolekcjonerom niemal pół roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / DKW Victoria 1941 rok
Prywatna kolekcja pana Remigiusza Dancewicza zawiera głównie motocykle i inne eksponaty (także wojenne) z lat 1905-1970. Wiemy, że nasz rozmówca bardzo cenił sobie słynną Cezetkę, która wraz z Jawą 350 i MZ 250 zdominowała polski rynek jednośladów w głębokim PRL-u. Każdy chciał mieć ten motocykle, ale nie każdy mógł go kupić. W stanie wojennym trzeba było stać całą noc, aby kupić CZ 350 w sklepie Polmozbytu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pan Remigiusz - zakręcony kolekcjoner
Każdy ma swoją historię. „Może kiedyś napiszę książkę” - uśmiecha się Remigiusz. Jak nam powiedział motocykle zbiera od niemal 30 lat. Pytaliśmy też, czy każdy zabytkowy motocykl powinien być polakierowany. Okazuje się, że często pozostawiona rdza idealnie pasuje do takiego egzemplarza, zwykle niekompletnego, po przejściach, czasem wyciągniętego ze szrotu lub wiejskiej stodoły. Niektóre okazy warte są fortunę, np. Sokół 1000, Harley-Davidson czy Benelli.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
"Był jeden, drugi, piąty. Jak było ich 6, to była już utworzyła się ładna kolekcja i potem rosła, rosła, rosła - wspomina".
Najcenniejsze okazy
Wszystkie są cenne, mówi pan Remigiusz, ale jest kilka modeli wyjątkowych. Do najcenniejszych okazów możemy zaliczyć:
- Zundapp EM 250 z 1924 roku;
- Benelli 500 SV z końca lat 30 XX wieku;
- NSU 351 z roku 1936.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Benelli - to jedna z najstarszych włoskich manufaktur, zajmujących się produkcją jednośladów. Firma ta została założona ponad 110 lat temu w we włoskiej miejscowości Pasero. Wtedy to Teresa Benelli zainwestowała swój majątek w warsztat po zmarłym mężu; dała tym samym pracę dla sześciu synów. Włoska marka charakteryzowała się świetnymi osiągami i ciekawymi rozwiązaniami technicznymi (modele 250 i 500 ccm miały dwa wałki w głowicy. Model 500 był cenionym jednośladem przez żołnierzy Mussoliniego w walkach w Afryce Pn.
Zündapp – niemiecka manufaktura produkująca motocykle, założona w 1917 r. w Norymberdze przez Fritza Neumeyera i Apparatebau GmbH. Pierwszy motocykl został wyprodukowany w 1922 r. - to Z 22, konstrukcja o pojemności 211 ccm, z trójkanałowym cylindrem, która została później poprawiona i zastąpiona przez Z2G, którego z kolei w 1924 r. zastąpił model K 249 o mocy i 3,5 KM. W roku 1929 K 249 został ulepszony (moc podniesiona do 4,5 KM) a wielkoseryjna produkcja cieszyła się uznaniem klientów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
NSU - firma z tradycjami, a jakże niemiecka. W 1903 roku, firma rozpoczęła produkcję motocykla swojej konstrukcji, a w 1904 miała w ofercie już sześć takich modeli. Podczas pierwszej wojny światowej produkowano motocykle głównie na potrzeby wojska. Pierwszy powojenny model NSU, z 1919 roku, miał dwucylindrowy silnik widlasty, zamontowany w ramie rurowej i przekładnię pasową. Ówczesne motocykle NSU to masywne pojazdy z dwucylindrowymi silnikami o pojemnościach 500-, 600-, 750- i 1000 ccm o dużej mocy - jak na tamte czasy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niemen - w roku 1894 rodzina Starowolskich założyła w Grodnie fabrykę wyrobów metalowych. Na początku produkowano rowery, części oraz maszyny do szycia. Wzrost zainteresowania nabywców silnikowymi pojazdami jednośladowymi pozwolił właścicielom: Nochim Starowolski, inż. Łazarz Starowolski i mgr Izaak Piwowarski na zwiększenie asortymentu wyrobów. Pojazdy z „Kresowej Wytwórni" miały niezawodne silniki dwusuwowe z fabryki Villiers w Wolverhampton, importowane przez wspólników w trzech klasach pojemnościowych: 98-, 125- i 150 ccm.
Słów kilka o Ustroniu
Miasteczko położone jest w głębokiej dolinie (co ciekawe nadal czystej) Wisły, pomiędzy malowniczymi wierchami Beskidu Śląskiego. Na ich stokach wzniesiono nowoczesne sanatoria i pensjonaty, w których co roku do zdrowia wracają tysiące kuracjuszy. Ponadto, miasto chwali się bogatą ofertą atrakcji turystycznych, przyciągających zarówno wielbicieli sportów ekstremalnych, jak i zwolenników spokojnych, górskich spacerów czy miłośników zabytków techniki. Wspomnieliśmy o Kajetanie Kajetanowicz, to on rozkręcił to miasto na sportowo, ale atrakcji jest tu znacznie więcej (np. wspinaczka na Czantorię czy Równicę).
Tu także możecie podpatrzeć szkolenie ptaków (sokoły, sowy i inne drapieżniki), jest wjazd krzesełkowy na Czantorię, są też punkty widokowe i ekstremalne stoki dla narciarzy. Co więcej, bardzo blisko jest stąd do Cieszyna, miasta, które ma bardzo bogatą historię. Jednym słowem - z pewnością tu wrócimy!
redakcja autoflesz.com