Jeśli pamiętacie jeszcze jeden z najciekawszych utworów Czerwonych Gitar „Jesień idzie przez park”, to z pewnością zachęci to was do porównań, skłoni do rozważań o historii, wprowadzi w klimat Złotej Polskiej Jesieni. Zespół Pałacowo-Parkowy w Ostromecku jest takim antidotum na chandrę i zły cholesterol.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Pałac Nowy od strony ogrodów
Jesteśmy tu niemal każdego roku, latem, jesienią, na wiosnę i zimą. Każda pora roku jest inna, ma swoje prawa, klimatyczny nastrój, swoich wielbicieli. Od zawsze, a dokładnie od 1832-1848 roku stoi tu Pałac Nowy, zaprojektowany przez jednego z najwybitniejszych architektów tamtej epoki K.F. Schinkla. Jeszcze wcześniej rodzina Mostowskich zbudowała tu Pałac Stary (1730) z przepięknym widokiem na Wisłę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dziś u stóp pałacu, z którego rozpościera się malowniczy widok na Dolinę Wisły, podziwiać możemy jeden z najciekawszych w Polsce ogrodów włoskich – park włoski z XVIII wieku. Drugi, nie mniej atrakcyjny, jest park krajobrazowy w stylu angielskim założony w XIX wieku przez Petera Josepha Lennégo.*
*/ Peter Joseph Lenne (1789-1866) był jednym z najwybitniejszych architektów krajobrazu XIX wieku. Dziełami artysty są m.in. parki Poczdamu i Berlina, a także Park Zwierzyniec w Złotowie oraz Park w Ostromecku. /źródło: wikipedia.org/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Byliśmy tu po wielkiej wichurze, sążnistych deszczach, przebłyskach słońca. Okazuje się, że w Zespole Pałacowo-Parkowym idzie nowe, a dokładniej mamy tu dzieła artystów z Bydgoskiej Politechniki (o których za chwilę). Liście... pożółkłe liście, nadają obu parkom świetlanego blasku, a ogołocone gałęzie drzew szepczą o jesiennym przemijaniu. Siadając na ławeczce (większość jest z dedykacją ich fundatorów) można powspominać, podziwiać, fotografować. Sesje w Ostromecku zawsze wychodzą pięknie, a plenery parkowe ściągają tu fotografów. Nawet parkowe krety idealnie – jak co roku – wpisują się w ten przekaz, kopiąc liczne kopce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
O tym, że jesień jest piękna, nie trzeba nikogo przekonywać, podobnie była z "Czerwonymi Gitarami” w hicie "Jesień idzie przez park” (1969):
Jesień, liść ostatni już spadł.
Jesień, deszcz zmył butów Twych ślad.
Jesień idzie ku mnie przez park.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Autorami słów tego hitu byli Marek Gaszyński i Bogdan Loebl, muzykę zaś napisał Krzysztof Klenczon. Wielu mówi, że to Sewery Krajewski był liderem grupy, ale dla potomnych - Klenczon zawsze będzie tym największym, najwszechstronniejszymi, wyjątkowym artystą, zmarłym zbyt wcześnie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Pałac Nowy, dzieło Schinkla
Bydgoszcz i bydgoszczanie maja to szczęście, że Ostromecko (oba pałace, park) leży tuż za rogatkami miasta. To kawal historii Polski, wiele znakomitych inscenizacji, pomysłów, stąpanie po ścieżkach udeptanych przez dawnych właścicieli. Ostatnimi właścicielami była rodzina Schonborn-Alvensleben, to oni zatrudnili jednego z najwybitniejszych, niemieckich architektów. Prawdopodobnie, gdyby nie Schinkel Palca Nowy nie odegrałby tak ważnej roli; nie przyjeżdżałby tu koronowane głowy, a sam Napoleon Bonaparte pewnie nigdy nie odwiedziłby tego miejsca.*
*/ Źródła historyczne podają, że cesarz Napoleon idąc na Moskwę przeprawił się przez Wisłę na wysokości Fordonu. Czy był w Ostromecku? Według inscenizatorów z 2013 roku - był, jadł nawet kurczaka à la Marengo...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Pałac Nowy, od strony Ostromecka
Drobne prace rewitalizacyjne
Zostawmy jednak te porównania, trzeba dodać, że przed zima trwają tu drobne prace rewitalizacyjne. Ostatni remont, który przeprowadzono tu, został wykonany wyjątkowo niestarannie (odpadające tynki, pękające popiersia i rzeźby, podobnie jest z balustradami i tralkami). Jeszcze gorzej wygląda mauzoleum rodziny Schonborn-Alvensleben, ząb czasu zrobił swoje, a brak pieniędzy na renowację chluby miastu nie przynosi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Pałac Stary
Co nowego w Ostromecku?
Już nie tylko dwa pałce i piękne ogrody; w połowie roku pojawiły się nowe atrakcje. Jedną z nich jest wiklinowa kula, którą wypletli studenci i pracownicy Wydziału Sztuk Projektowych Politechniki Bydgoskiej. Podczas ósmej edycji tego pleneru, wyczarowano własnie taką oryginalna kulę:
- kula osadzona została w alei K.F. Schinkla tuż przy Pałacu Starym;
- nad kulą pracowało 13 studentów z Politechniki Bydgoskiej;
- do wykonania konstrukcji użyto ok. 3 ton wikliny technicznej, konopianki;
- kula (rzeźba) ma 5 metrów średnicy i jest solidnie zakotwiczona na przypałacowym trawniku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ale to nie wszystkie nowości. Uważny gość, pasjonat ogrodów, poszukiwacz artefaktów zauważy drzewo z rozdartym konarem. To tu wymalowano portret Andrzeja Szwalbego, wieloletniego dyrektora Filharmonii Pomorskiej. W tle „obrazu” widać pałac, fortepian, całość uzupełnia pałacowy kot. Dzieło to, przyznajemy, wyjątkowo oryginalne, namalował Linas Domarackas w ramach festiwalu sztuki współczesnej World Urban Art.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
To nadal nie jest wszystko, co związane jest z pamięcią o dyr. Andrzeju Szwalbe, honorowym obywatelu Bydgoszczy. Kujawsko - Pomorskie Centrum Edukacji Nauczycieli w Bydgoszczy wymyśliło i stworzyło pokój zagadek poświęcony dyr. Szwelbemu. To namiastka znanych już pokojów typu escape room. Jednym z jego pomysłodawców i twórców jest Piotr Szczepańczyk wraz z Grażyną i Janem Szczepańczykami.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jesienne róże nadal kwitną w przypałacowym ogrodzie...
Dlaczego warto bliżej zainteresować się Zespołem Pałacowo-Parkowym w Ostromecku?
Pasją hrabiego Joachima Alvenslebena (później jego synów) były wyścigi konne. Alvenslebenowie posiadali znaną stadninę koni pełnej krwi angielskiej i parkur. Co więcej, znali się na tym fachu, a ich najlepszymi okazami wyścigowymi były dwa konie: "Piękna Barbara" i "Bandyta", które zwyciężały na imprezach krajowych oraz zagranicznych.
- Joachim posiadał swojego ulubionego ogiera, który kiedyś uratował mu życie. W dowód uznania hrabia kupił mu złotą uprząż i „szczękę”. Po śmierci konia zakopano go wraz ze złotymi dodatkami gdzieś na terenie parku. Tak głosi jedna z legend Ostromecka – tak opowiadała w 2006 roku Dorota Ratajczak kierownik Zespołu Pałacowo-Parkowego
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Choć domniemanego złota szukało wielu eksploratorów, jak dotąd nikomu nie udało się znaleźć tego cennego kruszcu. Być może to tylko legenda, ale niektórzy w nią wierzą, jak o tonach złota Wrocławia, ukrytego rzekomo na zamku w Roztoce. Na koniec chyba ostatnia ciekawostka. Schodząc w stronę parku włoskiego (rosarium) natkniemy się jeszcze na... jesienne róże i bukszpany - jeszcze nie zjedzone przez ćmę bukszpanową.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / mauzoleum rodziny Schöenborn-Alvensleben -
Zespół Pałacowo-Parkowy w Ostromecku – położony na górnym tarasie Doliny Wisły, otoczony 21 ha parkiem. Okazały zespół parkowy tworzą dwie rezydencje: rokokowy Pałac Stary i neoklasycystyczny Pałac Nowy. Od XIII wieku Ostromecko należało do Zakonu Krzyżackiego, z komturią w pobliskim Chełmnie. Już w XV wieku wieś należała do bogatego rodu rycerskiego herbu Pomian, który z czasem przybrał nazwę... Ostromeccy.
Na początku XVII wieku kolejnymi właścicielami Ostromecka zostali Doprowcy herbu Leliwa. W latach 1655-1660 dobra Ostromeckie zostały zniszczone (zagrabione) wskutek działań wojennych (wojna polsko-szwedzka). W 1709 roku Bogdan Teodor Mostowski, kasztelan płocki kupił to co pozostało po Szwedach. Jego syn Paweł Mostowski (wojewoda pomorski i mazowiecki) wybudował w 1730 roku – na miejscu starego dworu – Pałac Nowy z widokiem na Dolinę Wisły.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Po I rozbiorze Polski, Ostromecko znalazło się w zaborze pruskim. W 1804 roku zadłużony majątek (ok. 20 tys. guldenów) wykupił Jakub Martin Schoenborn, bogaty kupiec - za dodatkowe guldeny kupił w 1818 roku tytuł szlachecki. Jakub wraz z synem Gottliebem rozwinęli posiadłość oraz wybudowali Pałac Nowy – najprawdopodobniej wg projektu mistrza K. Schnkla (Jakub nie doczekał się ukończenia pałacu). Dobra ostromeckie kwitły, jak róże w ogrodzie włoskim, ale zgodnie z zasadą majoratu mogły przejść na własność najstarszego potomka rodu. W 1873 roku jedyna córka Gottlieba Marta Maria Schöenborn została wybranką hrabiego Albrechta von Alvenslebena, przedstawiciela bogatego saksońskiego rodu arystokratycznego. Marto wychodząc za mąż miała 20 lat, hrabia zaś (Albrecht von Alvensleben-Schönborn) był komturem Zakonu Krzyżackiego. Związki Alvenslebena z dworem pruskim ułatwiły sprawę przepisania majoratu na żonę Martę, a w 1890 r. przekształcenie majoratu na rodzinę Alvensleben - Schöenborn.
Pod rządami Albrechta i Joachima Alvenslebena posiadłość wraz z przepięknie zaplanowanym zespołem pałacowym osiągnęła apogeum. Alvenslebenowie modernizowali oba pałace, jak również wybudowali swoje mauzoleum z kaplicą. Dziś pozostała tylko podmurówka i przepiękne zdobienia na posadzce.
Rodzina Alvenslebenów opuściła dobra po rozpoczęciu II wojny światowej. W II RP dobra Ostromeckie nie miały właściciela, który utrzymałby w rozkwicie hrabiowską posiadłość.
Od 1 marca 1947 wszystkie obiekty pałacowe przejął Państwowy Zakład Wychowawczy dla Głuchoniemych, w 1985 roku Pałac Stary przejęła Filharmonia Pomorska, a dyr. Szwalbe postanowił tu utworzyć Muzeum Fortepianów. Od 1996 Zespół Pałacowo-Parkowy przejęło miasto.
- przeczytaj także:
- Zamek Roztoka powoli wstaje z kolan: warto zwiedzić i ofiarować cegiełkę na jego rewitalizację
- Złota Polska Jesień w Ostromecku - pierwsza sesja fotograficzna nowych uczniów KFC z MDK nr 2
redakcja autoflesz.com