"Złoty Pociąg" pod Wałbrzychem – wyścig po skarb III Rzeszy nabiera rumieńców

Michał Motaka, odkrywca, o którym było już głośno w ubiegłym roku twierdzi ze 100 proc. pewnością, że odkrył wreszcie miejsce "Złotego Pociągu". Od czasu do czasu,  odkrywca, badacz, który posługuje się metodą nie uznawaną przez naukę, przekonuje iż  jest jedynymi pewnym siebie odkrywcą tego skarbu. Skarbu, choć znanego od zakończenia II wojny światowej, ale zapomnianego, aż do okresu PRL- u.

fot. Underground Hunter

Dziś temat powraca, za jego sprawą i jego żądaniami dot. 10 proc. znaleźnego. Motaka pokazuje - od czasu do czasu - filmy, opowiada o innych odkrywcach, którzy jego zdaniem nie mają żadnych szans na znalezienie tunelu, zamaskowanego tunelu przez saperów III Rzeszy. Maskowanie było perfekcyjne, bo jak dotąd nikomu nie udało się dotrzeć do tego miejsca pod Wałbrzychem. Aż do teraz.

Przypomnijmy, że 10 lat temu swoje odkrycie zgłosił Piotr Koper i Andreas Richter, ale ich miejsce na 65 km linii kolejowej do Wałbrzycha okazało się pułapką geodezyjną, którą rozszyfrowali naukowo geodeci z Akademii Górniczo Hutniczej z Krakowa. Dziś zarówno Koper i Motaka  prowadzą niezależne prace badawcze, różnymi metodami, ale w dwóch różnych miejscach, choć oddalonych w dość dużej bliskości od siebie.

Eksploracja nie mogła się odbyć w ubiegłym roku, bo obaj nie mieli stosownych pozwoleń wpływających nie tylko na dotarcie do skarbu, ale nawet dziś (13 stycznia 2026 roku) nie mają wszystkich pozwoleń. Obaj wierzą, że dotrą do skarbu, tj. trzech wagonów towarowych z... No właśnie z czym? Naszym zdaniem to nie złoto, ale mogą być kosztowności zrabowane  przez nazistów  z oblężonego przez Armię Czerwoną Wrocławia czy cenne obrazy. Koper jednak twierdzi, że wie o skarbie, ale więcej nie może powiedzieć.

Kto ma rację, kto zdobędzie wcześniej wszystkie niezbędne pozwolenia, o tym dowiemy się wkrótce. Jedno jest pewne, że ten "Złoty Pociąg" istnieje (nazwa wymyślona przez media), a odkrycie będzie sensacją na cały świat, a przy okazji kolejną promocją Wałbrzycha. Tak wypowiada się Motaka.

Hipotezy, sprawa zabójstwa b. premiera Jaroszewicz i jego żony może też mieć związek z planami, dokumentami dot. tego pociągu (skarbu). Przypomnijmy, że sprawa zabójstwa premiera Jaroszewicza do dziś jest porażką sądownictwa  PRL-u.
"Złotego Pociągu" szukano także w okresie PRL-u w górze Sobiesz, ale bez powodzenia. Przedstawiciele naszej redakcji byli na miejscu w Piechowicach, ale oględziny miejsca, stacji kolejowej, analiza logistyczna operacji (transportu w głąb góry) zakończona maskowaniem okazała się niemożliwa do wykonanie w ciągu niecałych 12-16 godzin. Już wtedy, po rozmowach z najstarszymi mieszkańcami, jak również z przewodnikiem po Zamku Książ uznaliśmy, że prawdopodobne miejsce ukrycia takiego eszelonu mogło być właśnie pod Wałbrzychem. 

Jak wynika z przekazu Piotra Kopera, w miejsce prawdopodobnego tunelu już inni odkrywcy próbowali prowadzić swoje własne poszukiwania. Nadaremnie, bo teren już jest zabezpieczony i pilnowany przez Straż Leśną. "Złoty Pociąg" znajduje się, według badacza, odkrywcy, na głębokości 14 metrów, a tunel może mieć nawet długość jednego kilometra.

Obaj eksploratorzy posługują się innymi metodami badawczymi. Michał Motaka... radiestezją, ale to on twierdzi ze 100 proc. pewnością, iż jego metoda jest pewna jak konto w szwajcarskim banku. Kto ma rację, czy "Złoty Pociąg" wreszcie zostanie odkryty, czy w ogóle istniej (czy to tylko wydmuszka a nie złoto), dowiemy się wkrótce. Temat będziemy śledzić, bo jest równie ciekawy jak skradzione obrazy: „Portret młodzieńca” Rafaela Santiego (wart ok. 100 mln dolarów) czy „Zwiastowanie pasterzom” pędzla Rembrandta.

- przeczytaj koniecznie:

redakcja autoflesz.com

Źródło: Underground Hunter

Z ostatniej chwili: radiesteta Michał Motak, który twierdzi, że wie, gdzie znajduje się złoty pociąg, przekazał najnowsze wieści, nie ukrywając przy tym ekscytacji.
Oto chwila, na którą wielu czekało. A przede wszystkim ja. Jest decyzja konserwatora zabytków odnośnie pozwolenia na badanie gruntu przy trasie kolejowej pomiędzy Świebodzicami a Wałbrzychem Szczawikiem. I ta decyzja jest pozytywna — oświadczył w nagraniu udostępnionym w sieci.

- Mamy to. Mamy zgodę. Jestem bardzo szczęśliwy, zadowolony. To, co sobie założyłem od samego początku właśnie stało się faktem. Pomimo trudów, przeszkód, pomimo nieżyczliwości pewnych ludzi. Udało mi się. [...] Wiem, że teraz już nic mnie nie zatrzyma. To co? To, co zapowiedziałem. To się wydarzy. Zrobimy to. I zszokujemy cały świat — oznajmił szef grupy Złoty Pociąg 2025.

- Jestem już bardzo blisko osiągnięcia celu, a celem jest odkrycie czegoś, co będzie rzeczą historyczną dla Polski, dla Wałbrzycha, dla historii w ogóle, dla II wojny światowej. Myślę, że już wszyscy, którzy się tymi rzeczami interesują, mają dość gawędziarzy, opowiadaczy, którzy przez lata mielą te same historie, te same opowieści. Natomiast nikt nie daje rozwiązań. Ja się pojawiłem właśnie w takim celu, żeby dać te rozwiązania — stwierdził radiesteta w nagraniu.

Źródło: fakt.pl /23 stycznia 2026 r./

Publish modules to the "offcanvas" position.