US Air Forces czyli Lotnictwo Stanów Zjednoczonych nie lubi się chwalić swoją potęga liczoną w bilionach dolarów. Jednak ostatnie, bardzo napięte stosunki pomiędzy Koreą Pn. i sojusznikiem najpotężniejszego państwa na świecie - Koreą Pd. uchylają rąbka tajemnicy. Jedną z nich jest porównanie kosztów operacji wojskowych, wartości użytego sprzętu, finansowania do możliwości danego państwa. Stawiamy orzechy laskowe przeciw pistacjowym, że niewielu z Was zrobiło kiedykolwiek takie porównanie. Wyszło to dość spontanicznie, po ujawnieniu przez CBS News kosztów wyprodukowania najdroższego bombowca na świecie Northrop B-2 Spirit i jego realnego użycia w konflikcie. Ale po kolei...
fot. Cecilio Ricardo USAF
Fakty, których nie wolno lekceważyć
Przypomnijmy zatem fakty. Korea Pn. niedawno spontanicznie wykonała demonstrację siły kończąc trzecią (udaną próbę) eksplozję bomby jądrowej. Test miał pokazać sąsiadowi Korei Pd. a także Amerykanom, że Kim Dzong Una nie wolno lekceważyć. To po pierwsze. Po drugie Koreańczycy z północy mają nośniki do przenoszenia głowic, również na teren amerykańskich baz. Wreszcie po trzecie, demonstracja siły wywołała postawienie sił południowokoreańskich w stan podwyższonej gotowości bojowej.
Amerykanie, jako sojusznik Korei Pd. postawili też swoje Siły Powietrzne w stan gotowości. Wykonano nawet demonstracyjne loty nad wodami należącymi do Korei Pn. bombowcami B-52. To, przynajmniej na razie, podgrywka do tego co może zrodzić się Półwyspie Koreańskim wkrótce i być zagrożeniem dla świata.
Chiny mają swoje problemy
Chiny, przynajmniej na razie, zachowują spokój. Mają nadal problemy własne z Japonią o wyspy Senkaku. Ponadto, nadal bojkotują import samochodów japońskich, co więcej, zarzucają koncernom niemieckim fuszerkę produkcyjną (psujące się skrzynie DSG Volkswagena, śmierdzące wnętrza samochodów, również Mercedes-Benz). Ale to problemy Chin, najbardziej chłonnego rynku motoryzacyjnego na świecie. Wyczuwa się jednak stopniowo narastające napięcie.
Siły Powietrzne USA pokazały swoja potęgę - Northrop B-2 Spirit
Niedawną kulminacją zarzewia konfliktu była demonstracja siły ze strony Sił Powietrznych USA, stacjonujących w bazach na Hawajach i wyspie Guam. Amerykanie zademonstrowali wreszcie światu swój najdroższy i najdoskonalszy bombowiec Northrop B-2 Spirit (ang. duch) wykonany w technologii stealth. Ten niewidzialny dla radarów przeciwnika bombowiec może przenosić różne ładunki w tym jądrowe i termojądrowe, w każde miejsce kuli ziemskiej. Amerykanie zrzucili nawet atrapy bomb w rejonie Pjongjangu, aby uwiarygodnić tezę, że nie żrtują. odpowiedzi Pjongjangu nie było, przynajmniej do dziś.
Przypomnijmy, że Kim Dzong Un nakazał zerwanie wszelkich paktów o nieagresji, aby swobodnie przeprowadzić próby z bronią atomową. Praktycznie od lutego br. wszelki rezolucje ONZ nie są przestrzegane przez Pjongjang, a naukowcy z Korei Pn. pracują teraz nad środkami przenoszenia ładunków nuklearnych na duże odległości, mogące zagrozić Stanom Zjednoczonym. Jak twierdzą analitycy Pentagonu, takiego niebezpieczeństw nie ma, przynajmniej na razie. Jednak bez problemy takie ładunki Siły Powietrzne Korei Pn. mogą przenieść lub wystrzelić w stronę Teatru Działań Wojennych (czytaj: amerykańskich baz).
Sytuacja może wymknąć się spod kontroli, gdyż Chiny nie chcą psuć stosunków z północnokoreańskim przywódcą i wciąż mają swoje problemy. Amerykanie z kolei, nadal grożą interwencją zbrojną w regionie, a napięcie rośnie. Warto dodać, że Stany Zjednoczone "wykorzystują" Państwo Środka, jako swojego ministra spraw zagranicznych. Chiny mają bardzo duży wpływ na przywódcę północnokoreańskiego, udzielają też pomocy finansowej i naukowej.
Porównanie potencjału militarnego i gospodarczego
Sytuacja którą opisujemy, praktycznie nie istnieje dla min. Sikorskiego, aczkolwiek jest bardzo zła dla Polski. Amerykanie poczuli realne zagrożenie i szybko modernizują swój arsenał powietrzny. Bombowiec Northrop B-2 Spirit wyprodukowany przez koncern Northrop Grumman kosztował ok. 2,8 mld dolarów (słownie: 2,8 miliarda dolarów). To najdroższy samolot, jaki kiedykolwiek powstał. Projekt rodził się w bólach, planowano wyprodukowanie co najmniej 20 takich samolotów.
Przenieśmy się na chwilę do Polski. Przypomnijmy, że Siły Powietrzne RP zakupiły 48 egz. F-16 Fighting Falcon (produkowany przez koncern Lockheed Martin) za 35 mln dol./sztukę. I tak, o wiele za drogo, ale decydenci tak bardzo chcieli mieć przestarzały samolot (konstrukcja z drugiej połowy lat 70. ubiegłego wieku), że nie patrzyli na wierszówki umowy z Lockeed’em. W efekcie wynegocjowali ten niekorzystny kontrakt, zapominając nawet o niemal nieistniejącym offsecie. Pentagon pozbył się staroci, a my usprawniamy go i modernizujemy (po wielu walkach także w Bydgoskich Zakładach Lotniczych). Zatem drogi Czytelniku masz obraz, jaka technologia musi się kryć w tym niewidzialny dla radarów samolocie.
Kolejnym przykładem wartości amerykańskiego supersamolotu jest całkowity wydatek na utrzymanie b. polskiego Kontygentu w Iraku. Jak podają nieoficjalne źródła, Polska wydało w latach 2003-2008 jeden miliard 65 mln złotych. Czy to dużo, czy mało? Każdy, nawet bez księgowego szkolenia zna odpowiedz. O wiele za dużo, bo nas zwyczajnie nie stać na takie misje.
Afganistan to kolejna porażka, ale duma Radosława Sikorskiego, b. korespondenta wojennego w tym kraju. Jakby tego było mało, to jeszcze pojechaliśmy na misję, podobno szkoleniowo-logistyczną do Mali. Niestety, to też był pomysł min. Sikorskiego.
Na koniec porównajmy wartość tego superbombowca z wartością największego koncernu samochodowego na świecie. Toyota Motor Co. wyceniona została a na 25,97 mld dolarów, pięćdziesiąty na liście Seat - 7,68 mld dolarów. O Volkswagenie i BMW też przeczytacie: Toyota najbardziej wartościową marką na świecie.
Autor: Krzysztof Golec, autoflesz.com
Źródło: CBS News