Premiera najnowszej książki Sebastiena Loeba „Mój styl jazdy” jest lekturą fascynującą. Premiera tej autobiografii miała miejsce 19 czerwca br. Wspominamy o tym kierowcy wszech czasów, bo odchodzi jako niepokonany, jak w piosence Perfectu "Niepokonani".
fot. SQN
Dlaczego o tym przypominamy, bo to geniusz kierownicy, urodzony kierowca rajdowy, obdarzony wyjątkowym wyczuciem tempa, czasu i odległości. Jedynym jego poważnym konkurentem był Tommi Mäkinen i... własne słabości. Tommi, kilkakrotnie próbował zagrozić mistrzowi wszech czasów, ale Francuz (39 l.) niemal zawsze był górą. Przypomnijmy 9. krotny mistrz świata! Powiedzmy jednak szczerze, od samego początku miał najlepszą stajnię wyścigowa na świecie.
My, nawet obecnie, mamy wielki szacunek do technologii Citroena, np. DS3 WRC z pojemności 1.6- litra może wykrzesać ponad 300 KM. Ale to nie moc jednostkowa decyduje o tym czy rajdówka pojedzie bez awarii, tylko gigantyczny moment obrotowy. Jednak za kółkiem musi siedzieć taki geniusz, jak Sebastien.
Pierwsze raz spotkaliśmy Sebastiena Loeba podczas 35. Rajdu Katalonii
Ta kawał czasu.Pierwsze raz zwróciliśmy na tego zawodnika uwagę, jeszcze podczas 35. Rajdu Katalonii, gdy królował Carlos Sainz. Hiszpan był nie do pokonania, ale to właśnie Sebastien Loeb dał pokaz swoich możliwości na trasach asfaltowych Wybrzeża Costa Brava. Niestety, podczas tego rajdu, odmówił mu posłuszeństwa silnik Citroena. Później już szło jak po równi pochyłej. Szybko, szybciej, niemal zawsze na pierwszym miejscu.
Nawet dziś, gdy w tegorocznej karuzeli WRC Loeb staruje gościnnie, potrafi wygrywać ze swoim rodakiem S. Ogier’em (VW Polo WRC) – dodajmy bez większego przygotowania.
Zamiast kopać piłkę szukał rywalizacji w sportach motorowych
Sebastien Loeb już w dzieciństwie przejawiał skłonności do prędkości i rywalizacji. Zamiast kopać piłkę, jak Zidane wybrał sporty motorowe. Było zwyczajnie, najpierw motorowery, małe samochody, dorywcze pracy. Nie skończył żadnej poważnej szkoły. Każdy wolny czas poświęcał rajdom i coraz większym prędkościom.
Do wszystkiego doszedł sam, nie miał pieniędzy na trenerów i zawodowych mistrzów kierownicy. Autentyczny samouk, który u boku Citroena zaczął rozwijać skrzydła. Powiecie, że to historia podobna to MikeTysona, którego przygarnął Cus D’Amato. W pewnym sensie tak, aczkolwiek Mike został bankrutem, a Sebastien jest doradcą w Teamie Citroena.
Styl jazdy Loeba jest szczególny, oparty na fotograficznej pamięci
Tę książkę trzeba przeczytać. Często w wielu rekonstrukcjach i ekspertyzach w ruchu drogowym nawet rzeczoznawcy zapominają, że „Różnica pięciu, sześciu km/h może wszystko wywrócić (...)". To są słowa Mistrza, a my wierzymy w to co pisze Francuz. Dodajmy, szczerze, bez zbytniego lukrowania.
Jak doszedł do perfekcyjnego pokonywania zakrętów?
Stosuje metodę Dominique'a Heintza. Dokładnie określa ona szerokość trajektorii, a kierowca musi mieć punkt odniesienia, aby np. na czwartym biegu "rzucić" na niego samochód z zaplanowanym uślizgiem. Loeb nie eksperymentował, jego Citroen musiał pokonać cięty zakręt tak, jak to wyliczył jego kierowca na treningu. Tylko czasami przytrafiały mu się przygody ze sprzętem. Zwykle, jego zespół mechaników potrafił dokonać cudów. Mistrz to doceniał i zawsze podkreślał ten ważny epizod w swoich zwycięstwach.
Dodajmy, że Loeb miał fotograficzną pamięć. Można to porównać do fotografika, który robiąc zdjęcia starym Zenitem, potrafił dobrać przysłonę i migawkę szczelinową bez zaglądania do „tabeli naświetlań”. Tak, tak młody Czytelniku. Kiedyś nie było automatycznych lustrzanek dla leniuszków i elektronicznych światłomierzy. Dobry fotograf musiał mieć to w... głowie.
Loeb wraca jeszcze do wspomnianych 5-6 km/h, niby nieznacznie przekroczona prędkość, a wywraca wszystko „do góry nogami”, jak zasada domina.
- Takie są prawa fizyki i mechaniki. Nie miałem może czasu uczyć się ich w szkole, ale naprawdę wiem, jak działają w terenie – pisze Sebastien Loeb
Czy znajdzie się godny następca Mistrza. Na razie jeszcze nie widać takiego geniusza, ale kto wie... W każdym bądź razie bardzo trudno będzie pobić rekord - 9. tytułów Mistrza Wszech Czasów!
Źródło: Sebastien Loeb, autobiografia
Wydawnictwo: SQN, cena 29.93 zł (empik.com)