Sposób na nudę i wspaniałe zakończenie wakacji - „Drzewo Akaj” i królewskie Darłowo

Gospodarstwa agroturystyczne robią karierę na mapie wakacyjnych odpoczynków Polaków,  po trudach życia w miejskiej aglomeracji. Wiele firm sprzedających takie usługi liczy zyski i dba o reklamę, ale są takie miejsca na polskim wybrzeżu, gdzie właściciele inaczej podchodzą do tego tematu - dokładają wszelkich starać, aby pobyt w gospodarstwie agroturystycznym był niezakłóconą oazą spokoju, a opinię napisał sam zainteresowany.  My trafiliśmy w takie miejsce niedaleko Darłowa. To gospodarstwo agroturystyczne  Rusko!

 fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ marina jachtowa w Darłowie, pomieści  ponad 70 jachtów

Rusko to wieś, położona zaledwie 800 m od Darłowa (kierunek Karwice droga nr 37). Można tam dojechać, zarówno kierując się  z Białego Boru na Koszalin lub na Słupsk. W Białym Borze macie aż dwie stacje paliw PKN Orlen i TOTAL oraz słynną Biedronkę. Jeśli zapytacie o Rusko, to miejscowi powiedz wam jak dojechać, bo wieś – część należy do Domasławic, część to Rusko – jest dość długa. Nie znajdziecie tu typowych wiejskich chat z gontowymi dachami, ale posiadłości jak w znanym programie „Rolnik szuka żony”.

My, dzięki stronie booking.com i stosownej opłacie dojechaliśmy bezproblemowo do Ruska 1. To znane już w Polsce gospodarstwo agroturystyczne, przygotowane na usługi  - umówmy się – turystyczne, ale nie hotelowe, jak myślą Amerykanie czy Niemcy przyjeżdżający tu z życzeniem... otrzymania śniadania do łóżka i białych ręczników. Niemniej, jak mówi właścicielka, wystarczy poprosić i taki ręcznik się znajdzie; o śniadanie nawet nie wypadało pytać, ale takie przypadki zdarzają się. Turyści wszak  są różni.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ Darłówko Wsch. port

Co nas podbudowało od samego rozpoznania nowej lokalizacji? Spokój, nadmorski klimat, bezpłatne miejsca parkingowe. Pani Alicja, od razu wskazała „kwaterę” do zaparkowania, porządek jak w płatnym hotelu Jantar przy plaży (uwaga: miejsce parkingowe dla gości z zewnątrz 50 zł/dzień.). Później zameldowanie i pokazywanie dobrodziejstw bazy całego gospodarstwa nazwanego „Drzewo Akaj”. Niewielu się pyta skąd taka nazwa, bo takiego drzewo nie znaliśmy. I słusznie, powiedziała pani Alicja, to skrót od imion  całej rodziny...  

Od razu powiedzmy, nie jest łatwo zamówić tu pokój, dlatego ostatnie dni wakacji, sprzyjały takiej okoliczności, podobnie jak pogoda – było upalnie i bezdeszczowo. Jednak w takich miejscach upału się tak nie odczuwa, jak w zakorkowanym mieście. Tu jest dokładnie  to, czego oczekują goście docierający w takie miejsca – jak powiedzieliśmy święty spokój, morskie powietrze i obcowanie z przyrodą. Rano, po rosie, gdy słońce dopiero zaczyna palić, masz możliwość zrobienia przebieżki i posłuchania gęgania najstarszego kaczora w stadzie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / "Drzewo Akaj" gospodarstwo agroturystyczne

Ptactwo domowe (kaczki, gęsi, indyki, kury), to agroturystyczna rzeczywistość, musisz wiedzieć że tego właśnie chciałeś. Jeśli pianie koguta o świcie ci nie przeszkadza, a szczekanie psów traktujesz z pobłażliwością, to właśnie miejsce dla ciebie. Od tej pory masz wymarzony program do wykorzystanie. Możesz spędzić całe przedpołudnie ma leżakowaniu w zacienionym miejscu, możesz zjeść śniadanie na wolnym powietrzu, możesz wreszcie pojechać do Darłówka oddalonego o 4,5 km. Plaża w Darłówku Zach. jest – naszym zdaniem – najszersza, a słynny „parawaning” niewidoczny, jak to było w lipcu i sierpniu.

Masz wreszcie trzecią alternatywę, uciąć pogawędkę z właścicielką. To nie jest trudne, bo pani Alicja to osoba bardzo kontaktowa. Po nitce do kłębka  dotarliśmy do skarbnicy wiedzy pani Alicji, to mocno zaawansowana zielarka, która w swoim ogrodzie ma podstawowy zbiór ziół, jak słynny ojciec Klimuszko. To ona pokazała nam jedno z najbardziej niezwykłych ziół  tj. żywokost, zwany polskim zeń-szeniem, podagrycznik pospolity (na dnę moczanowa) czy słynną babkę lancetowatą (działanie przeciwzapalne, wykrztuśne, rozkurczające). Pewnie są i inne, ale te mocno akcentuje gospodyni, która samo przekonała się, jakim darem jest wspominany żywokost lekarski (łac. symphutum officinale).

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Jest wreszcie czwarta opcja, zwiedzanie Darłowo, w tym portu, mariny jachtowej, obiektów sakralnych (unikalny w skali europejskiej kościół św. Gertrudy czy kościół Mariacki) – na  koniec można podsumować dzień w jednej z najlepszych smażalni ryb na polskim wybrzeży - „Atol”. 

O gospodarstwie agroturystycznym  Rusko czytaliśmy w przekazach internetowych, gdy turyści byli zachwyceni tym miejscem, choć sceptycy zarzucali, że 4,5 km do plaży to porażka. To nie jest żadna porażka, tylko sztuka wyboru, nie będziemy polemizowali z cenami nad Bałtykiem i ocenami ludzi – jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził.  Jednak nie każdemu odpowiada smażenie się od rana do popołudnia na plaży, podsiadywanie parkingu Lidla Lub Biedronki z piwskiem w ręku   czy... szukanie miejsca parkingowego. To horror, zwłaszcza w lipcu i sierpniu, a pod koniec wakacji zawsze znajdziesz skrawek do swobodnego zaparkowania (bez opłat) przy plaży. Przy okazji możesz zwiedzić poniemieckie bunkry (Darłówko Zach.) lub oddać się wielu atrakcjom na tzw. promenadzie. Wprawdzie to nie promenada gwiazd w Międzyzdrojach czy Sopocie, ale ma swój klimat i pewnie niejedną historię, jak np. kultowa „Beata” Janusza Laskowskiego.

Ważna informacja dla młodych stażem rodzin, to idealne miejsce dla dzieci. Mamy znajdą tu podstawowe akcesoria do zabawy malucha (zjeżdżalnię, piaskownicę, rowerek a nawet  dmuchany minibasen). Zwierzęta są tu mile widziane, a te które codziennie was przywitają (dwa młode kotki,  pies myśliwski, niewykluczone iż natraficie na grasującego tu kreta) poprawią humor każdemu. Zatem atrakcji nie zabranie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Warto tylko dodać, że standard tego miejsca jest wyższy niż można oczekiwać zamawiając pokój w bloking.com.   Przede wszystkim obszerny dining-room z biesiadnym stołem,  telewizor z płaskim ekranem firmy Sony, gdzie oglądanie „Zniewolonej”,  mecze polskiej reprezentacji w siatkówce kobiet czy rafy koralowe na „National Geografic”   zapamiętacie na dłużej. Kuchnia z dużą  lodówką i pełnym wyposażeniem to marzenie każdego turysty i mieszczucha. Tu macie to na wyciągniecie ręki, a woda jest całkiem smaczna, cukier do herbaty czy kawy znajdziecie w ciągłej ofercie. Jeśli  to mało nie zapomnijcie o kiełbasce na grilla, tu macie wydzielone miejsce na kulinarne zabawy.

Korzystając  z łazienki, macie do wyboru wannę lub prysznic, zawsze jest ciepła woda i czystość jak w gabinecie dentystycznym. Do tego mała biblioteka, rękaw do prasowania i żelazko ze zraszaczem. Wystarczy chwalenia!

Słabe punkty – cóż, szukamy ciągle, najprawdopodobniej do przyszłego roku, bo takie miejsca zdarzają się nieczęsto.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/  fot.1-2-3 barokowy ratusz z 1725 roku z późnorenesansowym portalem z 1657 roku , Darłowo Fontanna Rybaka ma ponad 100 lat, fot.4 zabytkowe kamienice na rynku

Królewskie Darłowo – największe miasto powiatu sławieńskiego w dolinie rzeki Wieprzy i Grabowej. Miasto ma ponad 14 tys. stałych mieszkańców, ale stale rozbudowujący się teren, szczególnie Darłówka Zach. pewnie powiększy ten stan dusz. Z darłowskiego portu możecie nawet popłynąć na Bornholm, co przy takim spokojnym morzu, jak pod koniec sierpnia nie spowoduje choroby morskiej.

Tylko odrobina historii
Miasto, na początku byłowarownią, ale zalążki grodu  znane było już z XI wieku (nazwa Dirlov lub Dirlovo). W XII wieku znajdowało się pod władaniem ks. Świętopełka II. Niestety, w 1308 roku Polska utrąciła Darłowo, panami zostali Brandenburczycy. Oni jednak przekazali miasto w lenno pomorskiemu rodowi Święców.

W 1352 książę wołogoski Bogusław V, zięć polskiego króla Kazimierza Wielkiego rozpoczął budowę zamku książęcego, na ten okres datuje się też początek współpracy z Hanzą* (pełnoprawnym członkiem Hanzy Darłowo zostało w roku 1412). W 1368 Darłowo zostało częścią księstwa słupskiego, a jego pierwszym księciem został dotychczasowy książę wołogoski Bogusław V.

*/ Hanza, Liga Hanzeatycka, Związek Hanzeatycki – związek miast handlowych Europy Północnej z czasów średniowiecza i początku ery nowożytnej. Miasta należące do związku popierały się na polu ekonomicznym, utrudniając pracę kupcom z miast nienależących do związku, jednocześnie zaś stwarzały realną siłę polityczną, jeśli trzeba także wojskową. W szczytowym okresie rozwoju Hanza liczyła około 160 miast pod przewodnictwem Lubeki, a językiem urzędowym Związku była odmiana języka dolnosaksońskiego z rejonu tegoż miasta.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / fot. 3-4 Fontanna Rybaka

Od 1569 do 1625 Darłowo było stolicą niewielkiego terytorialnie księstwa darłowskiego. W latach 1589, 1624, 1648, 1679 i 1722 miasto było z kolei trawione przez pożary. Podobny okres traumy strawił budynek barokowego ratusza, który dziś jest pięknie odrestaurowany. Darłowo ma także latarnię, pierwszą latarnię morską wybudowano ok. roku 1715.

Po przejęciu w XVII w. miasta przez Hohenzollernów  -  do połowy XVIII w. – Darłowo przeżywało zastój gospodarczy, a podczas blokady kontynentalnej Anglii w okresie wojen napoleońskich - na początku XIX w. - mieszkańcy trudnili się przemytem brytyjskich towarów na kontynent.  W czasie II wojny światowej w Darłowie zmontowano i testowano dwa największe działa w historii świata, noszące nazwy Dora i Gustav. Kilkakrotnie na inspekcję (ich budowy i testów; montaż trwał 3 dni) przyjeżdżał Adolf Hitler wraz z ich konstruktorem prof. dr. inż. Erichem Müllerem.

Pierwszym powojennym prezydentem miasta był Stanisław Dulewicz, którego pomnik stoi na głównym deptaku (każdy robi tu zdjęcia i przy okazji podziwia zabytkowe kamienice z XVI i XVII w.). /Źródło: wikipedia.org/

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Darłowo podzielone jest na dwie części – Darłówko i Racisław, ale Darłówko rozdzielone jest Wieprzą na zachodnie i wschodnie.  Najciekawsze i najszersze plaże  - naszym zdaniem są w Darłówku Zach. – tuż  za jednostką wojskową. W przeciwieństwie do niedawno odwiedzonego przez redakcję Jantaru, gdzie plaże przypominają skansen nieczystości, jest tu stosunkowo czysto; aczkolwiek do wody wchodzi się niewinnie, kilka metrów dalej już  nie mamy gruntu, ponownie mielizna po ok. 10 m. Po południu nie ma już ratownika, oszczędność  i odpowiedzialność za plażowiczów wygrywa z podłymi płacami ratowników morskich.

Fontanna Rybaka - stoi już 100 lat, autorem koncepcji jak i wykonawcą fontanny był sławieński artysta Wilhelm Gross. Co ciekawe, fontanna  prezentuje w lapidarnym skrócie dzieje Darłowa od momentu drugiej lokacji po XX wiek. Fontannę w doskonały sposób zwieńcza postać rybaka trzymającego w rękach kadłub łodzi. Na cokole fontanny wykonanej z trawertynu wmurowano cztery tablice z brązu, tak zwane reliefy. Informują one w skrócie o drugiej lokacji miasta i o jego głównych funkcjach handlowych.

- Relief od zachodu pokazuje rycerza z mieczem u boku, przedstawiciela rodu Święców lokujących na nowo Darłowo w roku 1312 na prawach lubeckich. Wskazuje on rolnikom jaki obszar obejmie miasto, a siedzący skryba opisuje to historyczne wydarzenie - mówi  Leszek Walkiewicz

Na cokole są także pierwsi budowniczy miasta, którzy kopali fosę i usypywali wały miejskie. Relief od północy ukazuje robotników portowych, a płaskorzeźba od wschodu przedstawia  duży średniowieczny żaglowiec. Od południa relief, pokazuje pastwiska miejskie - widać na nim pasterza owiec wspartego na sękatym kiju i siedzącą pastereczkę gęsi robiącą na drutach. /źródło: gk24.pl/

Z atrakcji warto zwiedzić:

  • kościół Mariacki,
  • kościół św. Gertrudy,
  • starówkę z odrestaurowanym ratuszem.
  • latarnię morką,
  • rozsuwany most w Darłówku Wsch.
  • Fontannę Rybaka przed ratuszem,
  • zamek książąt pomorskich,
  • Bramę Wysoką pozostałość po dawnym grodzie.

Ponadto w Darłowie Zach. (na wydmach i pod nimi) znajdują się bunkry i umocnienia. Służyły one do zabezpieczenia poligonu doświadczalnego, gdzie odbywały się testy największych armat wszech  czasów Dory i Gustava (kal. 800 mm, masa pocisku ok. 7 ton, donośność ponad  42 km). Przypomnijmy, że słynna Dora miała niszczyć umocnienia Sewastopola, a Hitler osobiście nadzorował okres jej testów w Darłówku.  

Spędzony czas w Darłówku, jak również odpoczynek w gospodarstwie agroturystycznym z pewnością poprawi humor i siły witalne w nowym roku szkolnym, da impuls do kolejnych motoryzacyjnych testów i odkrywania tajemnic. Polska jest piękna!

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.