Donald Trump się myli - haniebna wypowiedź o sojusznikach NATO

Trudno zebrać myśli po tym co powiedział prezydent Donald Trump w ostatniej wypowiedzi o sojusznikach w Afganistanie. Jeszcze gorzej to wygląda, jeśli słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych zostały wypowiedziane bez sprawiedliwej oceny... pochopnie.  Niestety poszły w świat, a na odzew nie trzeba było czekać długo.

fot. Nathan Posner, Anadolu, Klaudia Radecka, Nurphoto, Artur Widak 

Niestety w Polsce nawet prezydent Karol Nawrocki nie odniósł się do słów prezydenta USA, a prezes Kaczyński  powiedział jedynie: " Donald Trump ma rozpędzony język" -  komentując wypowiedź prezydenta USA na temat udziału żołnierzy NATO w wojnie w Afganistanie.

Amerykański przywódca stwierdził wcześniej, że wojskowi z krajów sojuszniczych "pozostawali za linią frontu". Prezes PiS przyznał, że słowa te są niesprawiedliwe wobec Polaków. Cóż, waga słów, śmierć naszych żołnierzy, trauma rodzin nie spowodowała żadnej refleksji polityka, który w tamtym czasie decydował o wysłaniu naszych żołnierzy. 

Autorka artykułu w The Guardian mówi jeszcze mocniej o krzywdzącej, złej wypowiedzi amerykańskiego przywódcy.

„Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i rzeczywiście tak zrobili, ale pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu” - tak o NATO mówił prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla Fox News.

Amerykański przywódca powiedział też, że "nie jest pewien", czy Sojusz przyszedłby Stanom Zjednoczonym z pomocą. W Afganistanie, po atakach na World Trade Center w 2001 roku, u boku Amerykanów ginęli żołnierze z wielu krajów NATO, które zawiązało wtedy koalicję dla wsparcia USA. Życie w tej walce straciło też wielu Polaków. Dokładnie 44 Polaków!

Donald Trump nigdy nie był w  wojsku
Donald Trump nigdy nie był w  wojsku. Uniknął poboru podczas wojny w Wietnamie. Będąc w college’u w latach 1964–1968, czterokrotnie otrzymał odroczenie. Co więcej, w  1966 został uznany za niezdolnego do służby na podstawie badania lekarskiego, a w 1968 na krótko został uznany za zdolnego do służby przez komisję poborową, ale w październiku otrzymał kolejne odroczenie .  W wywiadzie w 2015 Donald Trump powiedział, że w czasie wojny cierpiał na ostrogę piętową i to miało być powodem  zwolnienia ze służby wojskowej.  Dodajmy, że ostroga piętowa jest wyleczalna, zaś choroba ta nie przeszkadza prezydentowi USA w grze w golfa; ma co najmniej 18 pól golfowych na całym świece, które przynoszą niemałe zyski.

W grudniu 1969, gdy odbywał się kolejny pobór na zasadzie loterii, Donald Trump wylosował wysoki numer, dzięki czemu również uniknął poboru. 

Przypomnijmy, decyzję o wysłaniu polskich żołnierzy do Afganistanu (początek misji w 2002 r.) podjął prezydent Aleksander Kwaśniewski. W kolejnych latach, decyzje o zwiększaniu kontyngentu podejmowały władze z prezydentem Lechem Kaczyńskim i obecnym wówczas premierem Jarosławem Kaczyńskim.

Donald Trump mija się z prawdą
Bardzo zła wypowiedź, mijanie się z prawdą, konfabulacja, brak wiedzy wojskowej, to tylko niektóre cechy tej szkodliwej wypowiedzi o sojusznikach, którzy walczyli ramię ramię z amerykańskimi żołnierzami. Prawdy nie da się zaczarować, tak jak to chce prezydent Trump i pewnie jego najbliżsi  ludzie z otoczenie (J.D. Vance, Pete Hegseth).

" Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i rzeczywiście tak zrobili, ale pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu"  - ocenił, dodając, że USA były "bardzo dobre dla Europy i wielu innych krajów". Wskazywał jednak, że musi być to relacja dwustronna.

Misja NATO w Afganistanie i udział polskich żołnierzy
Weterani z wieloletnich misji nie tylko w Afganistanie mówią wprost o tej krzywdzącej wypowiedzi. Wielu z nich straciło życie, inni odnosili rozległe rany, przechodzili pourazowy stres pola walki. Tymczasem prezydent Stanów Zjednoczonych zapomina o partnerstwie, sojuszu, już kombinuje w sprawie wycofania amerykańskich żołnierzy z NATO.

Przypomnijmy, że wojska NATO wysłała żołnierzy do Afganistanu po atakach terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 roku. Po zamachach Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy - dotychczas jedyny - użył artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego - mówiącego o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników. Tak powstała decyzja o  misji w Afganistanie.

W ciągu 20 lat konfliktu w Afganistanie zginęło łącznie 3486 żołnierzy NATO, z czego 2461 stanowili żołnierze USA. W Afganistanie życie straciło między innymi 457 żołnierzy brytyjskich, 165 zabitych było po stronie kanadyjskiej.  Zginęli też żołnierze między innymi z Włoch, Niemiec, Francji czy Polski.

Dania,  która pozostaje obecnie w sporze z administracją Białego Domu, ze względu na groźby Trumpa dotyczące pozyskania "kawałka lodu" (Grenlandii)  poniosła najwięcej strat w przeliczeniu na mieszkańca – 44 żołnierzy ( podobnie jak Polacy).

Wypowiedzi przywódców państw sojuszniczych
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer określił wypowiedzi Donalda Trumpa na temat sojuszników walczących w Afganistanie jako "obraźliwe i przerażające" i wezwał amerykańskiego prezydenta do przeprosin. Krytycznie o słowach amerykańskiego prezydenta wypowiedział się również książę Harry, który służył w Afganistanie.

 "Wypowiedzi prezydenta Trumpa są obraźliwe i naprawdę przerażające. Nie dziwi mnie, że tak bardzo zraniły bliskich osób zmarłych i rannych w Afganistanie" - stwierdził w piątek Keir Starmer.

Do słów amerykańskiego prezydenta odniósł się również Don Bacon zasiadający w amerykańskim Kongresie z ramienia republikanów. Według niego Trump się "myli" ponieważ "najprawdopodobniej nie zna prawdy".

"Wiem z pierwszej ręki, że nasi europejscy sojusznicy walczyli z nami ramię w ramię w Afganistanie i Iraku i stracili wielu wspaniałych synów i córek" - stwierdził.

W podobnym tonie wypowiedział się również gen. Sami Sadat, który niegdyś był dowódcą afgańskich sił specjalnych. " Prezydent Trump myli się co do wsparcia NATO w Afganistanie. Wiele państw NATO walczyło u boku Afgańczyków" - stwierdził.

Z kolei były ambasador USA w Chinach Nicholas Burns określił słowa Trumpa jako "haniebne". " Odwiedziłem żołnierzy NATO w Afganistanie. Dania i Kanada walczyły na linii frontu z nami i poniosły duże straty. Potrzebujemy sojuszników, ale ich odpychamy" - powiedział.

Donald Tusk stwierdził, że amerykańskie przywództwo we wspólnocie opierało się do tej pory na "wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach". W ten sposób premier odniósł się do ostatnich wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczących wsparcia ze strony NATO. Wcześniej prezydent USA ocenił, że żołnierze z innych państw sojuszu "trzymali się trochę z tyłu" podczas operacji w Afganistanie.

Późnym wieczorem prezydent Nawrocki tak skomentował (odniósł się do słów Trumpa). Choć Nawrocki podkreślił bohaterstwo polskich żołnierzy, w swoim wpisie nie zwrócił się bezpośrednio do Donalda Trumpa, ani nie skrytykował wprost jego słów. To właśnie ten brak jednoznacznej reakcji stał się przedmiotem ostrej krytyki w mediach społecznościowych oraz wśród polityków i dziennikarzy.

Donald Tusk do Nawrockiego i Kaczyńskiego:  Słowa Karola Nawrockiego skomentował w swoim wpisie na portalu X Donald Tusk. "Czas wstać z kolan panowie Nawrocki i Kaczyński. Ludzie patrzą" - napisał premier, sugerując zbyt uległą postawę wobec amerykańskiego polityka i brak obrony honoru polskich żołnierzy na arenie międzynarodowej.

Wojciech Mann w ostrych słowach skomentował zachowanie Karola Nawrockiego w sprawie wypowiedzi Donalda Trumpa na temat żołnierzy państw NATO, którzy brali udział m.in. w misji w Afganistanie. "Na co mi tchórzliwy prezydent, który nawet w gębie nie jest mocny i nie broni tych, których niby jest zwierzchnikiem" — pisze dziennikarz. 

Zamiast podsumowania
Słowa, słowa, słowa, które wypowiedziane przez przywódcę największego militarnego hegemona na świecie pozostaną na długo w opinii publicznej. Zdajemy sobie sprawę, że w obecnej sytuacji zaostrzającej się konfliktu w Ukrainie, gróźb Władimir Putina oskarżonego już o zbrodnie wojenne, musimy trzymać się silniejszego. Można jednak odwrócić sytuację i zapytać czy Stany Zjednoczone (i Donald Trump) stanęłyby w obroni zaatakowanej Polski?
Na ten temat wypowiedział się jakiś czas temu min. Sikorski, a jego zapis podsłyszanej wypowiedzi w restauracji "Sowa i przyjaciele" zdumiewa, ale mówi wszystko. Ameryka wyciska nas jak cytrynę, kupujemy za gigantyczne pieniądze sprzęt wojskowy, w tym słynne F-35, ale  to tylko biznes. Przypomnijmy w tym miejscu konferencję w Jałcie i Teheranie, zdradę polskiej racji stanu, uległość sojuszników wobec Stalina. Teraz sytuacja się powtarza, a nadal nie ma zgody pomiędzy prezydentem i premierem.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: The Guardian, wypowiedzi polityków, interia.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.