Porady: poranny rozruch zimą - problemy z akumulatorem i olejem napędowym

Tegoroczna zima zaskakuje kierowców niemal codziennie. Jeszcze na początku ferii zimowych było dość ciepło i bezśnieżnie. Obecnie temperatura spadła do minus 12 – 15 st. Celsjusza. Zaczęły się pierwsze problemy z porannym rozruchem. Synoptycy przewidują, że takie mrozy już nie wrócą, ale śnieg jeszcze spadnie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Jakże często lekceważymy poranne uruchomienie samochodu w niskich i bardzo niskich temperaturach. Niestety, przy takich mrozach, nawet auta z silnikami benzynowymi mają problem z rozruchem. Jeszcze gorzej, gdy musimy wracać z ferii zimowych, a nasz samochód pokryty jest kołderką śniegową na hotelowym parkingu i nie chce odpalić.

To oczywiste zaniedbanie, zwłaszcza gdy mamy autko kilku/kilkunastoletnie, a temat akumulatora obchodziliśmy szerokim łukiem, myśląc,  że jakoś to będzie...

Dlaczego zatem akumulator odmawia posłuszeństwa, szczególnie w niskich i bardzo niskich temperaturach? 
Większość przyjmie z niedowierzaniem kilka zdań zawierających podbudowę teoretyczną. W niskich temperaturach spada sprawność akumulatora, to pewnie wiedzą wszyscy, ale nie wszyscy wiedzą, że zmniejsza się też zdolność rozruchowa opisywana parametrem CCA (ang. Cold Cranking Amperage), czyli  prąd zimnego rozruchu. Co ciekawe, pomiar napięcia miernikiem uniwersalnym (dokładniej siła elektromotoryczna) jest często zawodny - dziwimy się, iż  U baterii jest w normie np. 12,4 V a rozrusznik przestaje kręcić.  

- Zjawisko wzrostu napięcia wynika z tego, że gęstość elektrolitu w akumulatorze (a zatem jego napięcie elektryczne) zmienia się wraz z temperaturą. Dla jednoznacznego określenia stanu akumulatora przyjęto, że wartości napięcia podaje się przy tzw. temperaturze odniesienia, tj. 25 st. C  - tłumaczy ekspert akumulator.pl

infografika Exide

-  Oznacza to, że jeżeli pomiaru napięcia dokonano np. przy 0 st. C, to aby określić rzeczywisty stopień naładowania akumulatora, należy zmierzoną wartość napięcia przeliczyć do temperatury odniesienia. Upraszczając, dla zobrazowania problemu: na każde 10 st.C różnicy temperatury podczas pomiaru (liczonych od odniesienia jakim jest 25 st. C), od uzyskanego wyniku pomiaru napięcia należy odjąć ok. 0,07 V (gdy temperatura otoczenia jest ujemna) oraz dodać 0,07 V (gdy temperatura otoczenia jest dodatnia) – tłumaczy ekspert

 Przykład: zmierzone napięcie, które przy -15 st. C wyniosło 12,35 V, to w rzeczywistości (po przeliczeniu) ok. 12,07 V, czyli realne 25 proc. oC* (poziomu naładowania akumulatora).

*/ SoC (ang. State-of-Charge) – procentowa ilość energii zgromadzonej w akumulatorze w stosunku do jego rzeczywistej pojemności całkowitej lub do pojemności nominalnej

Jeszcze prościej można wytłumaczyć sprawność akumulatora w niskich temperaturach.

- Pojemność akumulatora przy temp. równej 0 st. C wynosi ok. 80 proc. pojemność,  przy temp. -10 st. C spada do ok. 70 proc.  Oczywiście obniżenie pojemności będzie jeszcze większe w przypadku akumulatorów, których pojemność wyjściowa świadczyła o ich wcześniejszym, częściowym rozładowaniu – wyjaśnia Mariola Michalczyk, kierownik marketingu z Exide Technologies SA, producenta akumulatorów marek Centra i Exide

fot. Bolesław Kozłowski, autoflesz.com/ jeden z lepszych prostowników mikroprocesorowych o maksymalnym prądzie ładowania  do 8 amperów...

Na szczęście są takie prostowniki, które mają wszystkie niezbędne  programy,  w tym odsiarczanie i funkcję regenerującą do akumulatorów AGM (NOCO Boost Plus GB40 czy CTEK MXS 5.0 firmy Exide). My polecamy także wyjątkowo przydatny model prostownika z funkcją odsiarczania Smart A86 6/12V 15A

Owszem dodatkowe funkcje nieznacznie podnoszą cenę, także prostowników mikroprocesorowych, ale taki akumulator dostaje drugie życie.

Podsumowując:  akumulator jest jednym z ważniejszych podzespołów samochodów (hybrydowych,  z silnikami benzynowymi  czy s. Diesla). W przypadku aut elektrycznych, niskie temperatury znacząco zaniżają zasięg takiego elektryka. Warto zatem zadbać o akumulator rozruchowy, podładować go przed wyjazdem z ferii w górach, sprawdzić stan połączeń (tzw. klemy), a nawet sprawdzić jego zdolność rozruchową. Pamiętajmy, że akumulator może mieć  napięcie np. 12,4 V, ale jego prąd rozruchowy nie wystarczy do prawidłowego zadziałania rozrusznika.

Depresatory – to mówiąc kolokwialnie środki chemiczne wlewane do zbiornika samochody, powodujące – a raczej przeciwdziałające wytrącaniu się kryształków parafiny w oleju napędowym. Jeśli zatankowałeś ON na tzw. najbliższej (czytaj najtańszej) stacji – możesz mieć problem(y).  Przy temperaturze – 15 st. Celsjusza, w  niektórych południowo wschodnich regionach Polski zapowiadane są temperatury nawet – 20 st. depresator jest niemal konieczny.

Depresatory wlewamy do zbiornika przed spodziewanym mrozem, jeśli dojdzie do zatkania przewodów paliwowych w silniku Diesla, to dolanie tego preparatu już nie pomoże. Wywczas konieczny jest ocieplony garaż i czyszczenie układu paliwowego.

Zwracamy  też uwagę na czystość i drożność filtra paliwa, szczególnie  przypadku samochodów z silnikami Diesla (a także zasilanych LPG, CNG).

- przeczytaj koniecznie:

 

Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com

Źródło: wykorzystano cytaty ekspertów EXIDE

Publish modules to the "offcanvas" position.