O wymianie opon letnich na zimowe już pisaliśmy. Dziś dopisujemy dalszą część dotycząca niespodzianki, jaką zobaczyliśmy na drugi dzień po otwarciu garażu. Trzy wymienione koła z niemal nowymi oponami zimowymi Bridgestone były bez... powietrza! Sytuacja kuriozalna, zwłaszcza, gdy każda minuta dojazdu do pracy jest wyliczona bez nadmiernego zapasu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Cóż było robić, sprawdziliśmy czy można je napompować do ciśnienia roboczego ok. 2,4 bara. Okazało się iż można, dlatego czym prędzej pojechaliśmy do naszego mistrza od serwisu ogumienia. Na szczęście śnieg zniknął jak otwarta butelka kamfory, a opony udało się napełnić powietrzem dzięki nowo zakupionej sprężarce (także booster, latarka, powerbank w jednym).
Diagnoza... zaworki do wymiany
Nasz ekspert zdemontował wszystkie koła z oponami i napompował do wymaganego przez producenta ciśnienia, po czym zanurzył opony w... zbiorniku z wodą. Okazało się, że uszczelnienia pomiędzy oponą a felgą (specjalne mydło do wulkanizacji) są O.K. Jednak zaworki – już po dwóch latach – uległy zniszczeniu. Guma, która uszczelnia zaworek i felgę została wykruszona (wręcz zlasowana). Aż trudno uwierzyć, że takie partie zaworków, które powinny być wymienione przy wymianie opon (komplet letnich i kpl. zimowych - przynajmniej raz na 2 lata). Zdjęcia pokazujemy niedowiarkom, bo taka przygoda może dotyczyć każdego właściciela regularnie wymieniającego opony w zależności od pory roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kto (lub co) zawinił?
Po wymianie zaworków na nowe i wyważeniu - żadnych niespodzianek nie zanotowaliśmy. Radzimy jednak sprawdzić ten niedoceniany element przed nadejściem kolejnej fali opadów śniegu na przełomie stycznia/lutego. Już podczas uzupełniania powietrza w oponie i problemach z napompowaniem należy wziąć pod lupę zaorek (wentyl Dunlopa).
Jeśli pytacie kto zawinił? Cóż odpowiedź już nie jest taka prosta, dlatego przyjęliśmy rachunek na nasze konto, gdyż nasz ekspert nie policzył robocizny, zaworek to koszt 20-, a nawet 30 zł za sztukę. Jak się dowiedzieliśmy te droższe, specjalnie są dedykowane do felg aluminiowych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / starter& air punp
Niemal zawsze uszkodzeniu ulega najsłabsze ogniwo
Diagnoza tak złej kondycji wspomnianych zaworków była dość prosta, jazda szczególnie zimą po śniegu, błocie pośniegowym, czasem piachu powoduje przedostawanie się drobin zanieczyszczeń na uszczelnienia gumowe zaworków. Przypomnijmy, że zimą drogowcy nie żałują soli, a ten minerał jest dość mocno żrący i niszczy gumę! Niewykluczone, że taka partii zaworków mogła pochodzić z... Chin!
O kolejnym dobrym zakupie (booster BRPQM do uruchamiania silnika, pompowania opon, będący także powerbankiem) napiszemy następnym razem.
redakcja autoflesz.com