BMW, zwłaszcza model E46 produkowany – w zależności od nadwozia – do 2007 roku to cenny nabytek. Trudno dziś wyhaczyć model, choć z dużym przebiegiem, ale zadbany, z nieprzekręconym licznikiem, z działającymi wszystkimi układami (w tym nieprzeciekającym oknem dachowym). Ale nawet tak zadbany egzemplarz wymaga elementów zamiennych, które na szczęście można kupić u różnych producentów. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nie wiemy jakim zamiennikiem, w jakiej cenie zastąpić oryginalną część (z logo BMW).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Można zaryzykować twierdzenie, że modele bmw zwłaszcza „trójka” to ulubiona zabawka młodych, kreatywnych kierowców, pragnących za wszelką cenę wyróżnić się w tłumie. Lwią grupą kierowców bmw są seniorzy, oni z kolei upodobali sobie wersję Touring (kombi), ma zdecydowanie większy bagażnik, równie atrakcyjny design i te same podzespoły (nie dot. wersji 4x4 i M3). Dlatego dziś podpowiemy, w jakie elementy zawieszenia, głównie wahacze warto zainwestować, aby nie narzekać, gdy po przejechaniu 15-20 tys. km diagnosta wskaże luzy „na wahaczu”.
Z całą pewnością można rzec, iż nikt nie będzie inwestował do 10-12 letniego auta oryginalnych podzespołów z logo BMW (firma wywodzi się z manufaktury Rapp-Motorenwerke produkującej silniki do samolotów). Te niestety są drogie i nie zawsze zdecydowanie trwalsze od najlepszych zamienników (często BMW stosuje Lemfördera jako OEM-owe wyposażenie).
*/ nr OEM (ang. Original Equipment Manufacturer – ang. Oryginalny Producent Sprzętu). To unikalny numer części nadawany przez producenta pojazdu
I tu dochodzimy do sedna sprawy, jeśli musimy wymienić wahacz lub wahacze przednie, które jak powiedzieliśmy mają luzy stwierdzone przez diagnostę, to mamy kłopot, ale spory wybór.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najtańsze – nie zawsze po drodze im z jakością
Wybór jest spory, ale nie jest zbieżny z jakością. Pomijamy tu sprawy samego odlewu, wykonanego ze specjalnego stopu i odlewanego ciśnieniowo. Nie każdy producent zachowuje też reżim homologacyjny.
Tu przypomnijmy tylko wpadkę znanego potentata Kobe Steel dostarczającego wysokiej jakości stopy aluminium dla wielu markowych producentów. Okazało się później, iż fałszowano wzorcowe próbki, dając niepełnowartościowym wyrobom certyfikaty jakości. To kolejna, po aferze "dieselgate" wpadka uznanego producenta części i blach do samochodów.
Stopy aluminium stosowane we współczesnych samochodach, w tym w układach zawieszenia, znacznie obniżają masę nieresorowaną. Ale podlegają też korozji, choć w mniejszym stopniu niż stal (korozja atmosferyczna, elektrochemiczna, a w polskich warunkach brzemienna w skutkach jest też sól).
fot. carsecsguru.com / bmw E46 Touring
Dlatego odradzamy zastosowanie chińskich zamienników i rzemieślniczych wyrobów, ładnie opakowanych za 189 zł (na Allegro.pl). Nie możemy wymienić tych producentów, bo jest ich naprawdę sporo, w żadnym wypadku nie kupujmy też tzw. używek. To element naszego bezpieczeństwa i naszych bliskich.
Jakie zatem wybrać wahacze?
Sprawdziliśmy aż pięć firm produkujących aluminiowe wahacze (razem z tuleją), ale po rozmowach z importerami, mechanikami, doradcami serwisowymi, wybór pozostał pomiędzy takimi firmami jak: Lemförder, MEYLE i febi. Wahacze Lemfördera są w tym gronie najdroższe i nie ustępują oryginałowi, Meyle otrzymały aż 4 lata gwarancji (jeśli są zamontowane w serwisie firmowym) a febi mają porównywalną cenę z Meyle (ale nie są przystosowane fabrycznie do wymiany sworzni, Meyle - tak).
Wybór był trudny, ale chcieliśmy zachować kompromis pomiędzy ceną i jakością, dlatego postawiliśmy na MEYLE (cena 390 zł/ szt. na Allegro + tuleja wahacza 97 zł/szt). Tu uwaga praktyczna, Meyle sprzedaje tuleje w komplecie, a hurtownia raczej nie chce rozdzielać tych elementów. Z kolei febi bez problemu sprzedaje pojedynczy element (92 zł/szt. na Allegro). Warto dodać, że nie spotkaliśmy żadnej hurtowni, która zaoferowałaby taniej ten element (propozycje padały jeszcze na Delphi, TRW i RTS).
I na koniec uwaga praktyczna, dokładnie zaznaczcie o jaki wahacz chodzi – lewy czy prawy, podobnie jest z tuleją (tylko Lemförder „paruje” i sprzedaje w kpl. 999 zł + koszt wysyłki). Jest to o tyle ważne, iż nawet doświadczeni sprzedawcy mylą się przy ustalaniu tulei (lewa czy prawa).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zwróćcie uwagę na kropki, lewy i prawy wahacz powinien mieć ten sam kolor
Montaż i pierwsze uwagi z jazdy
Montażu dokonaliśmy w renomowanym serwisie Interservice SA (Citroen, Peugeot) oraz Renault w Bydgoszczy. Koszt wymiany to 99 zł i gwarancja na wykonaną usługę.
Jak nas zapewnił mechanik pan Sebastian, MEYLE, to bardzo dobry wybór i bezproblemowa jazda na dystansie co najmniej 70-80 tys. km. Febi porównywalnie, a Lemförder wytrzymuje ok. 80 tys. km. Pan Sebastian doradził nam, aby w okresie zimy zabezpieczyć aluminiowy wahacz np. farbą miedzianą lub podobną, odporną na sól i błoto pośniegowe.
Z nowymi wahaczami pojechaliśmy na badanie diagnostyczne*, aby sprawdzić ewentualne błędy w temacie zbieżności. Okazało się, że profesjonalne podejście serwisu zaskoczyło samego diagnostę. Potwierdził też, iż MEYLE to bardzo dobry wybór.
*/ od 13.11.2017 r. w życie weszły nowe przepisy dotyczące przeglądów technicznych samochodów. Kierowca musi zapłacić za wykonanie badania przed rozpoczęciem przeglądu. Oznacza to płatność "z góry", a opłatę musi uiścić każdy, niezależnie od wyniku badania
- przeczytaj także:
- Używane: BMW 320d E46 150KM Touring w zimowym teście!
- Używane: BMW 316i E36 102 KM po 227 tys. km - nadal atrakcyjne jak milion dolarów
redakcja autoflesz.com![]()