Porady: oporne śruby i co dalej - na frasunek klucz planetarny?

Problem nie jest nowy, ale upierdliwy i jakże często powodujący frustrację kierowcy. Chcemy odkręcić koło, tymczasem jedna lub dwie śruby strajkują - są zapieczone i nie poddają się nawet brutalnej sile . Zwykle podczas takiej operacji łamiemy klucze, a  za poradą bardziej doświadczonego kolegi stosujemy  tzw. przedłużkę z metalowej rurki. Czasem się uda,  ale są takie beznadziejne przypadki, iż najczęściej ukręcamy śrubę. Jak sobie z tym poradzić, zwłaszcza gdy wulkanizator podczas wymiany opon dokręcił przykładnie koło kluczem udarowym pneumatycznym np. w Oplu czy BMW.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Już kilka razy stawaliśmy przed tym problemem, zwykle po wymianie kół letnich na zimowe i odwrotnie, gdy dodatkowo chcieliśmy np. wymienić klocki hamulcowe we własnym zakresie. Cóż, trzeba sobie jakoś radzić, ale najpierw należy odkręcić aż pięć śrub w demontowanej alufeldze. Wulkanizator bez problemu wykona tę operację kluczem pneumatycznym z udarem, gdzie moment obrotowy zwykle oscyluje powyżej 1200-1300 Nm. Dokręca też udarem, ale bez regulacji, czyli na tzw. maxa. Tylko niektórzy podkręcają jeszcze kluczem dynamometrycznym  (zwykle 120 Nm). W przypadku felg aluminiowych, a takie przyszło nam odkręcić, śruby podczas jazdy same kontrują się na tyle mocno, że odkręcenie ich zwykłym kluczem jest niemożliwe.

W naszym przypadku pękały klucze zakupione w ogólnodostępnej sprzedaży (lub same nasadki). Jedynie tzw. krzyżak z logo Goodyeara zdał egzamin, ale ze wspomnianą przedłużką (dodatkowa rura jako przedłużenie ramienia dźwigni). Jeśli za mocno podejdziemy do tematu lub pomagamy sobie nogą, ukręcamy łeb śruby na amen. Wtedy dopiero mamy problem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeszcze gorzej, gdy przyjdzie nam odkręcić koło gdzieś w trasie i nie mamy tzw. przedłużki. Długo szukaliśmy rozwiązania. Pierwszym pomysłem był zakup elektrycznego klucza udarowego z końcówką ½ cala. Niestety, jego maksymalny moment obrotowy – oferta na Allegro – wynosi  720-800 Nm. Te do nabycia w Castoramie lub OBI mają w papierach jedynie 340-400 Nm. O innych, sprzedawanych w Lidlu czy Biedronce nie wspominamy, bo to zabawki a nie klucze do odkręcania śrub samochodowych.

I co się okazało, niemal wszyscy sprzedawcy przekonywali, że 720-800 Nm wystarczy, bo takie klucze stosuje wielu mechaników na szrocie. Ponoć dają rade! Zaledwie kilku sprzedawców powiedziało prawdę, zdarzają się takie przypadki, że i ten pistolet udarowy nie poradzi sobie z problemem (koszt 160 -178 zł lub 298 zł z regulacją momentu obrotowego). Sprawdziliśmy ten problem w BMW, cztery śruby puściły, jedna oporna – niestety - pozostała.

Kupno sprężarki i klucza udarowego pneumatycznego nie wchodziło w rachubę, przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie woził sprężarki w bagażniku. Podobnie sprawa wygląda  z kluczem elektrycznym. Owszem można  sobie poradzić w taki sposób, iż podłączamy przetwornicę 12V /230V. Ale to dodatkowe koszty i nieco obniżony moment obrotowy.

Wreszcie przypomnieliśmy sobie o maszynach prostych czyli kluczach planetarnych zwykle stosowanych w samochodach ciężarowych i autobusach. (1:78 ok. 8000 Nm). Tylko nam nie potrzeba aż tak dużego momentu, nie pasuje też mocowanie do aut osobowych. Na szczęście wyhaczyliśmy na Allegro zestaw Redats K180 (1:16, 1000 Nm) do samochodów osobowych i lekkich aut dostawczych. Wynik przeszedł nasze  najśmielsze oczekiwania. W walizce dostaliśmy:

  • - klucz przekładniowy;
  • - trzy nasadki o podwyższonej wytrzymałości 17-, 19-, 21cali;
  • - korbka z przedłużką;
  • - instrukcję montażu.

Do tego produkt polski, cena promocyjna 169  zł z przesyłką,  waga 2,3 kg,  poręczna walizka.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak to działa?
Powiemy krótko, rewelacyjnie, nawet najbardziej oporne śruby nie oparły się tej przekładni. Śruby całe, zero wysiłku kierowcy, pewny montaż, operacja bezstresowa. Nauczeni jednak doświadczeniem i naładowani radami mechaników samochodowych, podczas dokręcania stosujemy wspomniany wcześniej klucz krzyżakowy lub dynamometryczny (dokręcamy momentem maksymalny do 120 Nm).

Warto dodać, że profesjonaliści w autoryzowanych serwisach wręcz zakazują stosowania kluczy pneumatycznych udarowych (bez regulacji momentu). Istnieje bowiem prawdopodobieństwo uszkodzenia śruby.  Każdy dobry wulkanizator powinien dokręcić wszystkie koła po wyminie kluczem dynamometrycznym (regulacja musi być zgodna z danymi producenta, zwykle 110-120 Nm).

Oczywiście polecamy ten produkt, jak zdążyliśmy zauważyć, jego cena już poszybowała na 230 zł, ale nawet tyle warto wydać aby pozbyć się technicznych problemów. Teraz wiecie, dlaczego dyrektor banku czy prezes korporacji sam nie wymienia koła tylko czeka na serwis lub swojego wybawcę. No cóż, taki mamy klimat!

 

Krzysztof Golec. redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.