W wielu tygodnikach motoryzacyjnych ukazują się ciekawe artykuły dotyczące najlepszych i najgorszych silników, jak również tych co lubią sobie popływać w olejowym raju. Czasem autorzy dają upust wodzy fantazji, innym razem wysłuchają monologu jednego mechanika, ale jakże często mijają się z prawdą. Dlaczego, o tym za chwilę?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bmw 320d 150 KM, wbrew stereotypowym opiniom i przebiegu ponad 240 tys. km olej wymienia się od wymiany do wymiany - bez jakichkolwiek dolewek
Znawcy tematu twierdzą, że nie ma samochodów z silnikami co nie „biorą” grama oleju, no chyba że są to samochody elektryczne. Między bajki należy też włożyć teorię o wymianie oleju co 30-40 tys. oleju, zwłaszcza tam gdzie mamy silniki doładowane z tzw. dowsizingiem. Każdy profesjonalny serwismen zajmujący się regeneracją turbosprężarek powie to, co już kiedyś zapisano złotą czcionką. Olej w takich silnikach (najczęściej turbosprężarka jest smarowana i chłodzona tym samym olejem) należy wymieniać jak najczęściej, nawet co 6-8 tys. km! To po pierwsze.
Po drugie nie ma jeszcze takiego filtra oleju, który wykona swoje zadanie przez 30-40 tys. km. O tym jednak sprzedawcy w salonie nie informują. Skutek jest taki, że turbosprężarkę wymienia się na gwarancji już po 30-40 tys. km. Po trzecie wreszcie, naiwnością jest kupowanie modelu, który w instrukcji serwisowej ma zapisane dolewki w ilości 0,7 a nawet litr/1000 km. To jest gniot jakich wiele mieliśmy na polskim rynku (rodzina VW TSI, Audi TFSI, VW TDI Opel EcoTec, Ford Zetec-SE, Fiat Bravo/Punto/Stilo, niektóre PSA 1.6/ 1.8/2.0, a nawet BMW serii X5/X6, serii 7 czy słynny bubel 4.8V8 bi-turbo, 4.4V8 czy Subaru 3.6/2.5. Dla przykładu Opel uznaje w silnikach EcoTec spalanie oleju 0.7/1000 km za normalne! To paranoja i nieszanowanie klienta.
Problem zawyżonego spalania oleju był dość szeroko omawiany przez amerykańską niezależną organizację non profit Consumer Reports. Według ekspertów samochodowych tej organizacji wynika, iż samochody na gwarancji nie powinny spalać takich ilości oleju na 1000 km.
A jak to wygląda u japońskich producentów?
Cóż, Toyota (np. 2.2 D-4D) i Honda (Jazz, Civic) także miały wpadki, ale szybko problem rozwiązano. Jednak w instrukcji serwisowej nie znajdziecie zapisu dot. litra oleju na 1000 km. To byłoby seppuku dla japońskiego producenta. Dziennikarze - często niesłusznie - dają do wiwatu japońskiej jednostce Nissana Almery N16 1.5 90KM. Otóż był to przykład, złoty przykład poprawności olejowej – od wymiany do wymiany - silnik ten nie brał oleju. Komuś pokręciło się z zawodnością silnika, a właściwie z jego osprzętem – czujnikami wału korbowego, które były wymieniane na gwarancji. Później zmodyfikowano ten silnik, dostał nieco większą moc 98 KM, pozbawiono go jednak zaworu EGR, ale to już nie było to co u protoplasty. Natomiast wersja 1.8 114 KM, a później 116 KM faktycznie miała olejowe problemy. Dziś Nissan stosuje w większości przypadków silniki z aliansu Renault-Nissan. Czy są lepsze? Jeszcze za wcześnie o tym przesądzać, ale Renault powoli odchodzi od jednostek sztucznie doładowanych, do tego 3-cylindrowych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ silnik 2.0 136 KM renault Megane II
Tym silnikom można zaufać
Jeśli mówimy o silnikach co mają problem z tzw. dolewkami oleju, to powiedzmy o tych co trzymają poziom – niekoniecznie od wymiany do wymiany, ale mieszczą się na wyznaczonym polu bagnetu. Dość mocno ganione były jednostki Diesla BMW E46 serii N47 (177-, 204KM), rzeczywiście słusznie. Niestety, nie tylko w dziale konsumpcji oleju były wadliwe. Nie można jednak do tego samego przedziału wrzucać serię M47 (115-, 136 KM), a szczególnie common rail (od 2000 roku) o mocy 150 KM. Ten właśnie silnik zachowuje zerowe konto biadolenia mechaników przy piwie. Przypomnijmy przy okazji, że BMW ponownie wybrało olej Shella, a my od kilku już lat stosujemy ten środek smarny z najnowszą formułą PurePlus Technology (zaawansowana formuła olejowa z bazą powstałą z gazu ziemnego). Podobnie jest z silnikami Hyundaia 1.6 iX20, iX 35 czy z dopracowanym motorem 2.0 HDI koncernu PSA. Mechanicy, a także przeciwnicy samochodów francuskich narzekali na silniki Renault Megane II. Owszem motory Diesla 1.9 dCi, a później 1.5 dCi były wadliwe i polubiły olej, jednak motor Megane II 2.0 16V 136 KM F4R był nie tylko dynamiczny, ale także nie brał oleju silnikowego.
Jaka zatem jest rada na długą pracę jednostki napędowej?
Obecnie nie jest to prosta sprawa, trudno znaleźć motory, które wytrzymują przebiegi 500-600 tys. km w dobie globalizacji, coraz słabszych materiałów i zamienników, w technice downsizingu i wydłużania okresów pomiędzy wymianami oleju. Znamy jednak te nieco starsze motory, szczególnie diesle np. Skoda Octavia 1.9 TDI 115 KM które mają przejechanie 360 tys. km i bujają się nadal. Powiecie, że to niemożliwe, owszem – możliwe, ale właściciele tych aut wymieniają to co należy, nie oszczędzają na markowych częściach zamiennych i wymieniają olej silnikowy co 8-10 tys. km.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy silnik Diesla koncernu Volkswagena 1.9 TDI pracujący w Skodzie Octavii, dolewanie oleju zbędne, wymiana co 8-10 tys. km
Warto sobie zrobić kalkulację, nawet dwukrotnej wymiany oleju w ciągu roku – to wydatek 240-320 zł (4 litry jednorazowo +filtr). Po drugiej stronie postawmy wydatki za naprawy: wymiana koła dwumasowego ze sprzęgłem to już 2400-2700 zł, regeneracja wtryskiwacza common rail 150-700 zł/szt., regeneracja turbosprężarki od 750 zł. Czy zatem lepiej zapobiegać, czy wydawać pieniądze na wyrządzone szkody. To tak jak ze zdrowiem człowieka, zaniedbujemy je, bagatelizujemy badania okresowe, uciekamy w alkoholowe tango. Później jest depresja, myśli samobójcze, oszukiwanie samego siebie, rozpad rodziny, bezdomność.
Na koniec, znamy także właścicieli (listy do redakcji), których stać na drogie samochody i ich serwisowanie. Jednak niektóre serwisy są nierzetelne, no bo jak wytłumaczyć fakt, że silnik zalano olejem nie tylko niezgodnym z zaleceniami producenta (importera), ale także zmieniono jego lepkość. W efekcie nastąpiło zatarcie jednostki już po gwarancji, a serwis umył ręce.
- przeczytaj koniecznie:
redakcja autoflesz.com![]()