Kręcone liczniki, to plaga porównywalna z pandemią lub szybko rozprzestrzeniającego się koronawirusa z Wuhan. Nawet w Niemczech „specjaliści”, głównie handlarze narodowości tureckiej, "kręcą" na potęgę tym biznesem – w przenosi i dosłownie. W Polsce podjęto jednak walkę z tym procederem, ale czy skutecznie. Dziś modna staje się wymiana liczników! Spójrzmy zatem na ten problem w kontekście ikon motoryzacji: Mercedes-Benz Klasa C, bmw e46 320d czy Skody Superb TDI. Dwa pierwsze modele pochodzą z 2004 i 2005 roku, ostatni zaś z 2010 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bmw e46 320d 150KM chyba najlepszy model w portfolio producenta, świetny silnik Diesla o zachwycającej dynamice i bardzo małym spalaniu. Przy prawidłowym serwisowaniu odwdzięcza się bardzo małą awaryjnością i spalaniem na poziomi 5,7 l/100 km zimą. Przebieg ponad 250-270 tys. km i zakupie ze sprawdzonego źródła - to spokój na lata!
Nowe przepisy
Przypomnijmy, że od 1 styczni br., obowiązują nowe procedury związane z wymianą liczników w pojeździe / art.81a, Prawo o ruchu drogowym/.
Diagności już sygnalizują ten sprytny wybieg właścicieli pojazdów, głównie sprowadzonych z zagranicy, choć nie tylko... Wymiana staje się kolejnym zabiegiem w dziale „Polak potrafi”. Chodzi tu o złożenie oświadczenia na okoliczność wymiany licznika i dokonania stosownego odczytu przez diagnostę.
Dlaczego? Coraz trudniej sprzedać kilkunastoletnie auto, jeszcze trudniej kupić z podtekstem „Niemiec płakał , jak sprzedawał”. Komisy są zawalone samochodami, jak parkingi i stadiony w USA – samochodami Volkswagena, które pozostaną wrzodem na pewnej części ciała jednego z największych koncernów samochodowych na świecie.
Są jednak tacy, którzy wolą kupić auto z przebiegiem 200- 250 tys. km, ale wiarygodnym przebiegiem, niż rachityczny model z turbo o pojemnosci litra. Czy chcielibyście jeździć nową Skodą Octavią z silnikiem 1000 ccm z tzw. downsizingiem? Każdy sobie odpowie na to retoryczne pytanie sam...
Kiedy można wymienić licznik w pojeździe?
Na podstawie wspomnianego art. 81.a licznik można wymienić wówczas, gdy ten nie zlicza przebiegu w pojeździe lub - gdy konieczna jest wymiana elementu, z którym licznik jest nierozerwalnie związany. To tylko teoria, a Polak już znalazł wyjście awaryjne, jak w kultowej komedii z Bożeną Dykiel w roli głównej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Skoda Superb 2.0 TDI 140 KM, bardzo wygodne auto, z dużym bagażnikiem i oszcząnym silnikiem...
Fizycznie po takiej wymianie elementu pojazd trzeba pozostawić na stacji diagnostycznej – w dopuszczalnym terminie do 14 dni – w celu odczytu przez uprawnionego diagnostę. Otóż ten odczyt polega an sprawdzeniu licznika „wzrokowo” przez uprawnionego rzeczoznawcę (diagnostę), ustaleniu jego wskazań z jednostką miary, po czym następuje wprowadzenie danych do Centralnej Ewidencji Pojazdu. W żadnym przypadku nie jest to idealny sposób na nieuczciwych właścicieli takich aut, w tym właścicieli komisów samochodowych. Diagnosty nie interesuje powód, dlaczego pojazd miał tak niski przebieg. Czy zatem jest to przesłanka do zalegalizowania tego nieuczciwego procederu?
Dla wielu prawników, to nie jest zalegalizowanie „kręconego” przebiegu w świetle prawa. Tu podstawowa uwaga – do fizycznej wymiany licznika w ogóle może nie dojść, to pospolite przestępstwo z art. 306a kk.
Sprzedający w Internecie auta posuwana się do przedziwnych ogłoszeń np. sprzedam Mercedesa Klasy C rocznik 2004 (po lifcie) z małym przebiegiem. Ten mały przebieg to zwykle 160 tys. km! Mało tego - niektórzy zarzekają się, że jest pełna dokumentacja i serwisowanie do ostatnich dni przed sprzedażą. To wyjątki!
Jak zatem rozpoznać, czy auto miało kręcony licznik. Są pewne objawy, które trudno zamaskować sprzedającemu. Przedstawiamy je na podstawie trzech modeli, uznanych za kultowe w swojej klasie tj. Mercedes-Benz Klasa C CDI, bmw e46 320d i Skody Suiperb TDI:
- wytarte pasy bezpieczeństwa (sprawdź ich datę produkcji);
- wytarta skóra na wieńcu kierownicy (przez 160 tys. km powinna być nadal nieprzetarta);
- „wysiedziane” siedzenie kierowcy (nawet jeśli kierowca ma 90 kg, to po 160 tys. km nie powinny być przetarte i „wysiedziane”);
- wytarta gałka zmiany biegów;
- wymiana koła dwumasowego wraz ze sprzęgłem (w Mercedesie CDI 160 tys. km nie upoważnia do dokonania tej wymiany). Aczkolwiek sprzedający może powiedzieć, iż wykonał to z dbałości i bezpieczeństwo o komfort jazdy. To tylko słowa, jak polimaty o sądach, sędziach i sądownictwie przekazywane w jedynej obiektywnej telewizji TVN;
- wymiana rozrządu wraz z rolkami i napinaczami (fakt pierwsze modele MB z 2004 roku cierpiały na tego rodzaju choroby). W przypadku bmw model e46 nie dajcie się nabrać, producent zapewniał bezawaryjną pracę rozrządy do 500 tys. km, a koła dwumasowego i sprzęgła do 220-240 tys. km. Aczkolwiek są tacy kierowcy, co „strzał ze sprzęgła” mieli we krwi. Szkoda, bo pewnie nie wiedzą, że wymiana kosztuje słono, nawet 2500 zł;
- plastikowe klosze reflektorów nie powinny być jeszcze dotknięte promieniowaniem UV (zmatowiałe), co ważniejsze nie powinny mieć wypalonych odbłyśników. Nikt tego nie sprawdza, my tak, dlatego o tym informujemy. Przypominamy, że na reflektorach jest data produkcji (bmw e46 ma srebrną naklejkę z pełną datą, czerwona lub żółta, to zamienniki zwykle niskiej jakości);
- często nowy licznik może być typowym zamiennikiem (element OM), więc po rozkręceniu tego elementu można dojść do sedna sprawy;
- diesle po 250 tys. km już potrafią dymić, najlepsze bmw w historii, e46 320d nawet po przebiegu 297 tys. km nie dymi, nie bierze oleju silnikowego, pali „na dotyk” - nawet przy temperaturze – 12 st. Celsjusza, nie ma wycieków oleju, ma nadal oryginalny tłumik i układ wydechowy (!);
- Mercedes Klasy C często już po 150 tys. ma wymienione przednie wahacze, bmw e46 320d zwykle dobija do 200 tys. km. Tu też zwracamy uwagę, iż sprzedawcy często wymieniają tylko jeden wahacz, do tego najtańszego producenta. Naszym zdaniem najlepsze są Lemfördera (wymienne tuleje) lub febi;
- wymiana baterii, to temat morze, w Klasie C często już wymieniana następuje po 4 latach użytkowania, w bmw e46 320d trafiają się białe kruki – ciągle oryginalny po 14 latach użytkowania (oryginalny by BMW). Kolejny temat to baterie w pilocie, w przypadku bmw są specjalne akumulatorki, zwykle wytrzymują 8-10 lat, więc można z przybliżeniem wyliczyć sobie domniemany przebieg auta;
- blachy, tu zdecydowanie góruje Klasa C, ale po lifcie, po przebiegu nawet 200 tys. km nie ma źródeł korozji. W e46 korodują nadkola błotników przednich, dolne krawędzie drzwi, a nawet pas pod oświetleniem tablicy rejestracyjnej (tylnej). W przypadku bawarskiej konstrukcji blachy nie były ocynkowane, więc nawet po 160 tys. km będą widoczne „purchle”;
- silnik o przebiegu 160 tys. km, a nawet więcej, powinien być zalany olejem o lepkości określonej przez producenta. „Specjaliści” od „dzwoniących” panewek potrafią przed sprzedażą zalać silniki olejem SAE 10W-50 zamiast SAE 5W-30, tylko po to, aby ukryć wady silnika o większym przebiegu niż podają w ogłoszeniu. Napiszemy o tym więcej w materiale eksperckim specjalisty Shell Polska;
- zwykle nowsze silniki mają filtr DPF, warto spytać sprzedającego, dlaczego zamiast okresowych ubytków oleju mamy na miarce „ponad stan”. Odpowiedzi sprzedawców są doprawdy irytujące, by nie powiedzieć żenujące. W przypadku wypalania sadzy w filtrze Skody Superb pojawia się czarny dym z rury wydechowej, co niewtajemniczeni odbierają, jako zużycie wtryskiwaczy i silnika;
- utleniające się chłodnice w Skodzie Superb, powodujące rozszczelnienia tego elementu już po 180-200 tys. km. Nagminnie korodują też filtry olejowe - nawet po przebiegu 160-200 tys. km.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Skoda Superb 2.0 TDI 140KM, elastyczny silnik, sprowadzone egzemplarze często mają większy przebieg niż deklaruje to sprzedawca...
Powłoki lakiernicze
Ponadto zwracamy uwagę na lakier. Również po powłoce lakierniczej można poznać, czy auto ma przebieg zgodny z deklaracją sprzedawcy. Jako ciekawostkę możemy podać, iż auta klasy premium mogą mieć nawet 170-200 µm (a czasem więcej, mamy tu kilka warstw lakieru i podkładu), auta z Dalekiego Wschodu zwykle 80-100 µm. Większość popełnia też błąd wybierając zwykle miejsca najbardziej popularne podczas pomiaru miernikiem: dach, drzwi, pokrywa silnika, błotniki. Warto jednak sprawdzić słupki A i słupki B. Tam nie powinno być pomyłek czy warstwy szpachli o grubości 300 µm. To zwykle świadczy o tym, że auto jest powypadkowe.
Tu kolejna ciekawostka, zdarza się iż nawet podczas transportu nowych aut do salony następują mechaniczne usterki lakieru czy obtarcia. Zwykle to dealer ma z tym problem i rozwiązuje go we własnej lakierni.
Powiecie jak to, auto nowe z zerowym przebiegiem i po lakierowaniu? Niestety tak, co więcej, dalej jest to auto nowe (bezwypadkowe)! Takie przypadki zdarzają się nawet w fabryce, auta takie odsyłane są do ponownego lakierowani danego elementu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy model w portfolio koncernu BMW model bmw e46 Touring, ciągle atrakcyjna linia nadwozia, mała awaryjność, świetna dynamika, niestety słabo zabezpieczone blachy przed korozją...
Podsumowanie
Przetoczyliśmy kilka ciekawostek związanych z przebiegiem, w tym słynne „kręcenie” licznika - w nowszej wersji – wymiany licznika. Polak potrafi!
Jak widać grubość lakieru nie zawsze jest obiektywnym dowodem na to, że auto ma innych przebieg niż w rzeczywistości (pamiętajcie o polerowaniu). Dlatego warto wydać 200-250 zł za ekspertyzę takiego egzemplarza w wielu wyspecjalizowanych firmach. Żaden diagnosta (chyba że zakręcony diagnosta) nie powie ostatecznie, czy auto ma taki przebieg, jak podaje jego sprzedający. Słynny już prezes NIK też miał być kryształowy - według b. marszałka Senatu Karczewskiego - a okazał się... tylko „pancernym” Marianem.
Nasza konkluzja. Nie trzeba bać się dużych przebiegów, dla Mercedes-Benz Klasy C 250 tys. km to dopiero przebieżka przed biegiem maratońskim, dla bmw 320d to argument na to, iż auta wyprodukowane do 2007 roku mogą być trwałe i prestiżowe jak Klinika Chirurgii Plastycznej dra Szczyta. Dla Skody Superb musimy jednak dodać małe co nieco - często pan komisu mówi, iż sprowadził dla siebie ten model z przebiegiem 290 tys. km, a po faktycznych oględzinach tego egzemplarza okazuje się, że cudo Skody 2.0 TDI ma niemal dwa razy tyle!
Są też tacy, co wolą sprowadzone auta z przebiegiem 220- a nawet 270tys. km, ale z wiarygodnym przebiegiem. Trudno się temu dziwić, zwłaszcza gdy Volkswagen ładuje rachityczne silniczki o pojemności litra do Skody Octavii. Prawdziwa motoryzacja już była, dziś liczy się zysk operacyjny i sprzedaż aut, a o radość z jazdy powoli będziemy zapominać, jak o samochodach z okresu PRL-u.
redakcja autoflesz.com![]()