Nie było łatwo, zanosiło się nawet na sensację. Plus Stunt Grand Prix 2013 ostatecznie wygrał Rafał Pasierbek, Stunter 13. Znakomicie wypadł Marcin Głowacki, który postawił wszystko na jedną kartę. Znany w światku stunterów "Korzeń" przegrał o przysłowiowy błysk w... oczach sędziów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Rafał Pasierbek i jego fani. On już wiedział, że finałowa rozgrywka przybliża go do tytułu Mistrza Świata. Wystarczy tylko pojechać bez upadku. To jednak byłoby niesprawiedliwe, mistrz pokazał klasę i wielki talent. To urodziny wojownik, jak Sebastien Loeb, 9. krotny mistrz świata WRC
Dlaczego? Bo przysłowiowego asa w rękawie miał Rafał Pasierbek, najbardziej opanowany, perfekcyjny i utalentowany. Tuż za Polakami, o trzecie miejsce wywalczył brawurowo Litwin Arunas Gibieža. Ten chłopak ma dynamit w nogach a jego Kawasaki posłusznie "łamie się" bokiem.
Pasierbek wyjechał z kolejnym tytułem mistrza świata
Rafał Pasierbek wygrywając bydgoski Plus Stunt GP został jednocześnie mistrzem świata Federacji Ekstremalnych Sportów Motocyklowych. Przypomnijmy, że do grodu nad Brdą przyjechało aż 70 jeźdźców z 23 krajów. Było nawet egzotycznie i energetycznie, wszystko za sprawą rozrywkowych Japończyków, dynamicznie jeżdżących Francuzów oraz narowistych stunterów z Litwy. Kogo zabrakło, z cała pewnością Amerykanów, aczkolwiek widzowie nie mogli narzekać. Południowy temperament gwarantowali jeźdźcy z Brazylii i Portugalii.
Stunt to już akrobatyka i... logistyczne przedsięwzięcie
W porównaniu z rokiem ubiegłym stunterzy jeżdżą coraz bardziej widowiskowo, najlepsza szóstka zawodników stawia już na przygotowanie akrobatyczne (stanie na głowie, zeskoki z motocykla, przeploty, salta), które w swoim stylu komentowali: sędzia główny AC Farias z Brazylii i Maciej Szudzichowski.
Bydgoska i impreza odbywa się po raz piąty, ale dzięki kreatywnej organizacji Macieja „Cygana” Szudzichowskiego, w tym roku awansowała do rangi mistrzostw świata.
Każdy z wiodącej piątki mógł wygrać
Powiedzieliśmy na początku, że rywalizacja ostatniej piątki (zobacz wyniki półfinałów) zawodników była bardzo zacięta, praktycznie każdy z nich mógł zając pierwsze miejsce. Warunkiem był dynamiczny przejazd, finałowe tricki i… brak upadków. To zadanie najlepiej wykonał Rafał Pasierbek i Litwin. Marcin Głowacki miał kontakt z barierkami, ale jego występ był najbardziej emocjonujący. Może za rok…
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Marcin "Korzeń" Głowacki, wielki wojownik, fanki ciągneły po autografy jak po talizman na nieśmiertelność. Takiego przyjęcia moze nawet pozazdrościć Monika Richardson w Międzyzdrojach. Była, ale nikt nie chciał Jej autografu
- Rafał jest niepokonany od co najmniej czterech lat. Potrafi wszystko, co do tej pory wymyślono w motocyklowym stuncie. Poza tym szybko się uczy – powiedział Maciej „Cygan” Szudzichowski, organizator bydgoskiego GP
Tuż za podium uplasował się Fin Joona Vatanen, a finałową stawkę zamknął dynamiczny Czech Martin Krátký. Zwycięzca skasował za pierwsze miejsce 2500 euro.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Arunas Gibieża Litwa, jeden z najefektowniej jeżdżących zawodników, dynamiczny jak Usain Bolt podczas rekordowego biegu na 100 m. Gromkie oklaski kończyły jego występ
Nasza ocena
Bydgoskie GP należy ocenić bardzo pozytywnie. Organizatorom udało się zaprosić najlepszych stunterów na świecie, rygorystycznie przestrzegano zasad bezpieczeństwa, przerwy pomiędzy startami wypełniono stuntem na… rowerach, motorowerach, a także quadach.
To trzeba widzieć, co można wyczyniać na czterokołowcach. Problem w tym, że tak jeżdżą tylko mistrzowie. Sam „Cygan” był zdziwiony, że tak perfekcyjnie można opanować jazdę tym sprzętem. Spójrzcie na zdjęcia, jeden ze stunterów stawia w pion quada i na dodatek... żongluje piłeczkami tenisowymi! Tego nie wymyślili nawet w Polsacie, podczas kręcenia „Rekordów Guinnessa”. Nie próbujcie tego sami, to właśnie mistrzostwo świata!
A jednak drift...
Ciekawie wypadł drift Szymona Budzyńskiego. Dosiadane przez niego BMW Z4 V10 o mocy… 530KM parska wydechem, jak Ferrari, a specyficzny zapach palonej gumy można nawet polubić. Jazda bokiem kierowcy z Inowrocławia to bułka z masłem. Zapowiada się ciekawie, gdy bydgoska grupa Sideways Drift Team skrzyżuje rękawice.
Słowem zagrało niemal wszystko, jak w szwajcarskim zegarku. Najważniejsze, że obsługa karetki nie miała co robić. I tak trzymać do przyszłego roku. Mamy nadzieję, ze „Cygan” znów zaskoczy bydgoszczan i gości. Aczkolwiek podpowiadamy, że podążanie tropem Tomasza Golloba nie jest najlepszym przykładem. Ale chcielibyśmy się mylić.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ na Plus Stunt Grand Prix 2013 przyjechała rekordowa ilość uczestników, miedzy innymi z Portugalii, Japonii, Litwy, Francji, Czech czy Finlandii; oczywiście z tą drugą połową... Sporą grupę stanowili zakręceni motocykliści i kandydaci na motocyklistów. Każdy przecież marzy o Suzuki Hayabusa. Wszystko zanotowały nasze Nikony
Doceniamy perfekcyjny przejazd grupy ATV Stunt Gorzów na quadach w składzie:
- Łukasz Radłowski, Kawasaki KFX 400,
- Łukasz Walcerz, Suzuki LTZ 400,
- Błażej Andrzejewski, Yamaha Raptor 700
- przeczytaj także: fotorelacja z półfinałów
Finał- wyniki oficjalne:
- Rafał Pasierbek - Poland 669 pkt.
- Marcin Głowacki - Poland 647
- Arūnas Gibieža - Lithuania 645
- Joona Vatanen - Finland 591
- Martin Krátký - Czech Republic 563
- Guillaume Gleyo - France 553
- Shinsuke Kinoshita - Japan 486
- Romain Jeandrot – France 484
- Kevin Parussini - France 465
- Julien Welsch - France 450
- Hiroyuki Ogawa - Japan 449
- Piotr Frąckiewicz - Poland 425
- Nikita Podolski - Belarus 420
- Hubert Dylon - Poland 419
- Florian Dernuet - France 418
- Damien Van-Theemsche– France 417
- Nicolas L'hozic - France 396
- Kevin Lyvinec - France 392
- Sarah Vignot – France 385
- Stephan Günther - Germany 355
autoflesz.com, obsługa własna
{nice1}