Francuz Sebastien Ogier (VW Polo WRC) wygrał inauguracyjny superoes Rajdu Argentyny. Trzeci jest Sebastian Loeb (Citroen DS3 WRC). Michał Kościuszko (Mini WRC) trzyma się dzielnie, na razie jedzie bez awarii.
fot. Volkswagen
Rajd Argentyny jest piątą rundą mistrzostw świata, w której startują najlepsi kierowcy WRC. Przypomnijmy jedynie, że Loeb nie jedzie we wszystkich rajdach, miedzy innymi z powodów finansowych jego rajdowej stajni. Zresztą, co tak naprawdę miałby udowodnić, już dziewięć razy był mistrzem świata, to rekord wszech czasów.
Już we e wrześniu ubiegłego roku 38-letni Loeb poinformował swoich pracodawców, że w nowym sezonie nie wystąpi we wszystkich eliminacjach. Chce nieco inaczej zarabiać na życie. Chce się zająć pracą w zespole projektowo-testowym, zajmującym się nowymi technologiami i rozwiązaniami technicznymi w samochodach Citroena.
Teraz młodzi i gniewni starają się godnie zastąpić mistrza, Ogier to nowa gwiazda na rajdowych trasach wspomagana piekielnie mocnym bolidem ze stajni Volkswagena. Przypomnijmy jeszcze, że jedynie w Rajdzie Monte Carlo, Loeb odparł atak swojego kolegi za sterami VW Polo. Kolejne próby to już dominacja S.Ogiera.
W Rajdzie Argentyny, pierwsze oesy wygrał Ogier wyprzedził o 1,9 s Hiszpana Daniego Sordo (Citroen DS3 WRC) i o 2,2 s Sebastiena Loeba (Citroen DS3 WRC).
Polak Michał Kościuszko jadący autem Mini WRC stracił do zwycięzcy o 13,4 s. Dziś zaplanowano cztery odcinki specjalne, w tym Agua de Oro. W piątek kolejne pięć odcinków o łącznej długości 165,7 km. Sobota wielki finał, w tym najbardziej widowiskowy El Condor.
Źródło: Eurosport
