W piątek i sobotę bydgoski Tor Kartingowy przeżywał kolejne oblężenie, niemal jak w 1655 roku podczas najazdu Szwedów na Częstochowę. Zapach wysokooktanowego paliwa i charakterystyczny (wysokoobrotowy) ryk silników rozchodził się nad Kartodromem. To kolejna udana impreza, po niedawno zakończonych zawodach Supermoto.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dzięki zaproszeniu naszej redakcji na tak widowiskowe zawody przez Polski Związek Motorowy odnowiliśmy kontakty branżowe i… porównaliśmy obecne mini bolidy z dawnymi, siermiężnymi konstrukcjami opartymi na jednostkach dwusuwowych.
Mistrzostwa Polski Młodzików i sporo innych ważnych wyścigów
Przypomnijmy, że bydgoskie zawody miały w „rozkładzie jazdy” kilka istotnych wyścigów:
- International Rotax Max Poland Trophy MAX,
- MICRO MAX, MINI MAX, JUNIOR MAX, SENIOR MAX,
- DD2 MAX, DD2 MASTERS,
- International Poland Championship.
Warto też przypomnieć, że bydgoski tor po przebudowie jest chętnie odwiedzany przez zawodników i managerów różnych imprez motoryzacyjnych. Jego właściciele, tj. Polski Związek Motorowy myśli nawet o drifcie, ale poczekajmy. Jedno jest pewne, trzymamy rękę na pulsie. Z kolei ręce na kierownicy takich pojazdów, z tylnym napędem, trzymają kierowcy – pierwszej grupa, która zawiązuje się w grodzie nad Brdą.
- Rzeczywiście, bydgoski tor, po przebudowie, jest obecnie w czołówce najlepszych budowli tego typu w Polsce, a może nawet w Europie – mówi Włodzimierz Strzała, prezes PZM w Bydgoszczy
Zawody "od kuchni"
Śledziliśmy zmagania zawodników na torze, a także podpatrywaliśmy prace teamów w polowych warsztatach. To małe manufaktury z profesjonalnym oprzyrządowaniem, stanowiskami diagnostycznymi, elektroniką i… miejscem do odpoczynku. Można to jedynie porównać do małego obozowiska z dużymi namiotami, a nawet specjalnie skonstruowanymi tirami jak w Formule F2. Jak to wygląda „od kuchni” zobaczycie w redakcyjnym fotoreportażu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przed każdym biegiem mechanicy stroją i… rozgrzewają czterosuwowe silniki. Pojemności, w zależności od wymienionych wcześniej kategorii mistrzostw mogą zawierać się w przedziale od 50 - 125 ccm. Choć mocno rozpowszechniane są silniki Yamahy i Hondy, to w miasteczku namiotowym królowały jednostki Rotaxa. Stąd Rotax Challenge - „International Rotax Max Poland Trophy MAX".
Poznajemy najnowsze konstrukcje
To bardzo mocne jednostki, należące do elity w tym sporcie. Najmniejsza jednostką jest Rotax Mini 15kW (20,4 PS), która „kręci się" do 8500 obr./min. produkując przy tym moment max 17 Nm.
Znacznie mocniejszy jest Rotax 125 Max DD2 z mocą 24 kW (32,6 KM), który wydaje charakterystyczny wysokoobrotowy sound przy 11.750 obr./min. Można to porównać do seryjnych „szlifierek” Yamahy np. YZF-R1 uzyskującej nawet 190 KM przy 12 tys. obr./min. Maksymalny moment mocniejszego Rataxa wynosi 20 Nm (przy 10.500 obr./min).
Aby uzyskać takie gigantyczne parametry jednostki napędowe muszą być permanentnie utrzymywane na maksymalnych obrotach. Nie ma tu żadnego turbodoładowania, sprężarek mechanicznych i innych tego typu wynalazków.
Przy okazji dowiedzieliśmy się skąd pochodzi nazwa gokart. Okazuje się, że to bardzo popularny sport we Włoszech, a podwozia do tych mini bolidów produkuje włoska firma Tony Kart. Nazwa uległa spolszczeniu, stała się bardzo popularna w mediach i slangu motomaniaków. Przypomnijmy też, że właśnie Robert Kubica zaczynał swoją karierę na tych malutkich, ale pędzących ja ekspresowy pociąg, maszynach. Niektóre z nich potrafią na prostej rozpędzić się do 190 km/h.
- Na bydgoskim torze, to ok. 90- a nawet 120 km/h, na najdłuższej prostej pewnie jeszcze więcej – powiedział nam jeden z mechaników
Chwila dla fotoreportera
Sam przejazd najlepszych zawodników w różnych klasach to jedynie chwila dla fotoreporterów wyposażonych w tzw. szybką migawkę swoich Canonów czy Nikonów. Zawodnicy pędzą jak pocisk armatni, nawet na zakrętach nie odpuszczają pedału gazu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Trzeba jednak wiedzieć, że gokarty nie posiadają mechanizmu różnicowego, zatem wszystkie koła, nawet na zakręcie kręcą się z taka samą prędkością. Przyczepność tych mini bolidów jest imponująca, to z kolei zasługa niskiego środka ciężkości i najlepszych opon renomowanych producentów. Podczas wyścigi mechanicy potrafią wymienić kilka kompletów. W piątek i sobotę, na szczęście nie padało, wiec nie było problemu z doborem ogumienia; a fotoreporterzy z Expresu Bydgoskiego i Gazety Pomorskiej nie zamoczyli swoich służbowych zabawek z długim obiektywem. Zwykle jednak jeździ się na gumach typu slick.
Gwiazdą bydgoskich zawodów był David Fore, 5-ktrony mistrz świata. Przygodę z najszybszymi gokartami powoli kończmy. Oficjalne wyniki zawodów podamy po zatwierdzeni ich przez Organizatora. Specjalny komunikat z bydgoskich zawodów obiecała Pani Magdalena Sekita, szefowa PR PZM w Bydgoszczy.
Organizatorzy FIA- ONE Central Europe CEZ Karting-Championship:
- Bydgoskie Towarzystwo Motorowe,
- Polski Związek Motorowy,
- Wsparcia udziela Urząd Miasta w Bydgoszczy.
Współorganizatorzy:
- OZDG Polskiego Związku Motorowego w Bydgoszczy,
- Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Motorowego w Bydgoszczy,
- Sędzią Głównym zawodów był Pan Jacek Piłowski z Bydgoszczy.
autoflesz.com, obsługa własna
{nice1}
















