Potwierdziły się wcześniejsze doniesienie z rajdu. Robert Kubica dachował na trasie czwartego odcinka specjalnego Rajdu Wielkiej Brytanii. Potwierdził to kolega z zespołu Daniel Sordo. Krakowianin wypadł z trasy na oesowym szutrze. To koniec ścigania na zakończenie tegorocznego cyklu WRC, gdzie Polak odniósł największy sukces w karierze zdobywając tytuł Mistrza Świata w klasie WRC2.
fot. Citroen
Dani Sordo, który jechał za Polakiem potwierdził tę smutną wiadomość, najważniejsze iż krakowianin i jego nowy pilot wyszli bez szwanku. Samochód został poobijany, ale jest zdolny do odbudowy. Zdaniem Sordo, kolegi z zespołu Citroena, Robert źle ocenił przyczepność na dohamowaniu i wypadł z trasy.
Szefowie Teamu Citroena nie podjęli decyzji, czy Polak pojedzie w systemie Rally2, gdyż oględziny samochody zostaną dokonane w alei serwisowej. Dzisiaj Polak już nie pojawi się na żadnym oesie. Przypomnijmy, że Rajd Walii jest bardzo trudny technicznie, o czym wspominał Krzysztof Hołowczyc i wymaga pedantycznego dobrania opon. Robert miał szanse poprawić swoje siódme miejsce, co byłoby wielkim sukcesem. Sygnalizujemy, że Polak jechał z nowym co-diverem, do tego mocniejszym samochodem o pełnej specyfikacji WRC i... miał psychiczny uraz po rozstaniu się z pilotem Maciejem Baranem.
Dodajmy, że takim perfekcjonistom w rajdach był Collin McRay. Ryzykował, ale był perfekcjonistą. Kubica jest genialnym kieorowcą, tytanem pracy i wszystko podporządkował rajdom. Czy wróci do F1? To mało prawdopodobne, ale jak sam mówi, nadal w to wierzy.
Źródło: Eurosport
fot. Citroen
Z ostatniej chwili: przedstawiciele stajni Citroena poinformowali, ze klatka bezpieczeństwa nie została naruszona, dlatego Zespół Sędziów Sportowych - po dokładnej kontroli - dopuścił Kubicę jutro do startu. Polak pojedzie jutro w systemie superally. Za każdy piątkowy odcinek specjalny, którego nie ukończył, a było ich sześć, dostanie 5 minut karnych.
sobota 16 listopada (godz. 11.59): Kubica jednak wystartował, all... po raz drugi wypadł z trasy. Tym razem mocniejszy "dzwon". Na szczęście nikomu nic się nie stało. Do zdarzenia doszło na drugim tego dnia oesie.