Robert Kubica został wyróżniony przez Międzynarodową Federację Samochodową (FIA), która głosami dziennikarzy przyznała Polakowi zaszczytne wyróżnienie: osobowość roku. Na tej samej gali nagrodzono także Krzysztofa Hołowczyca za permanentne dążenie do zwycięstwa w rajdach cross country.
fot. Citroen
Polak pokonał m.in. czterokrotnego mistrza świata w Formule 1 Sebastiana Vettela, mistrza świata WRC Sébastiena Ogiera, a także żegnającego się z rajdami Sebastiana Loeba.
- Tęskniłem za wyścigami przez te dwa lata. Ten rok był dla mnie w pewnym sensie powrotem - mówił krakowianin, odbierając nagrodę.
Sam Kubica nie spodziewał się takich sukcesów w pierwszym sezonie walki w klasie WRC2. Przyznać też trzeba, że miał doskonałe auto rajdowe Citroena WRC2 i hojnych sponsorów oraz polskiego pilota Macieja Barana (z którym się rozstał przez Rajdem Walii).
Każdy start był coraz lepszy, a krakowianin zwyciężał w rajdach: Grecji, Włoch, Niemiec, Francji i Hiszpanii, to zaowocowało tytułem Mistrza Świata w kategorii WRC-2. W Rajdzie Walii Polak zasiadł już za sterami prawdziwej rajdówki Citroena DS3 WRC.
Wyśmienite wyniki Polaka nie uszły uwadze Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), która głosami dziennikarzy nagrodziła Kubicę w kategorii osobowość roku.

Robert dość ciepło odniósł się do rywalizacji w RMŚ, prawdopodobnie pogodził się też z myślą, iż nie zasiądzie już za sterani bolidu F1. Jego prawa ręka, przedramię jest nadal rehabilitowane, ale do pełnej sprawności dość daleko. Jeśli wystartuje w przyszłorocznej karuzeli WRC - nie wiadomo jeszcze jakim samochodem - to nadal będzie miał specjalnie przygotowany bolid, w taki sposób, aby odciążyć prawa dłoń Polaka przy zmianie biegów. Przypomnijmy, że swoje rajdówki zaproponowała stajnia Hyundaia i Forda, ale Citroen nadal chce Polaka.
Źródło: sport.pl