Znów niepowodzenie, do tego na tzw. shakedownie. Tym razem zawiodła skrzynia biegów, później było jeszcze gorzej. Robert Kubica nie był w dobrym nastroju przed startem do Rajdu Walii. To może być jego ostatni start w WRC.
fot. AFP
Klasę za to pokazał Sebastien Ogier, który pewnie wygrał pierwszy odcinek specjalny. Drugi na błotnistej trasie był Jari-Matti Latvala, kolega z zespoły Volkswagena.
Wracając do Kubicy, to może być jego ostatni rajd w WRC. Po odejściu z zespoły Citroena praktycznie same niepowodzenia, rolowanie lub pękające obręcze. Do tego brak profesjonalnego serwisy i nadziei na start w markowym teamie. Była szansa na start w grupie Toyoty, ale rajdowe "yariski" będą gotowe dopiero w 2017 roku.
Krakowianin nie zaprzecza, że bez sportów motorowych nie może żyć, jest uzależniony od adrenaliny. Możliwe, że w przyszłym roku Polak Kubica będzie startował w wyścigach DTM w barwach Mercedesa.
Z ostatniej chwili (niedziela 15 listopada): ostatni dzień Rajdu Wielkiej Brytanii, Kubica nie popełniał błędów i awansował z 11. miejsca o dwa oczka. Bezapelacyjnym zwycięzcą został Sebastien Ogier.
To trzeci tytuł MS w karierze Francuza, na mecie wyprzedził o 26 s wyprzedził Brytyjczyka Krisa Meeke (Citroen DS3 WRC) i o 36,2 s Norwega Andreasa Mikkelsena (VW Polo WRC). Kubica stracił do Ogiera 6.22,7.
W niedzielę Kubica pojechał równo i bez przygód. Na dwóch pierwszych OS-ach miał siódmy i ósmy czas, a w końcówce przyśpieszył i punktował na drugiej i trzeciej pozycji. Co więcej, za trzecie miejsce na Power Stage Polak dostał dodatkowy punkt do klasyfikacji generalnej. Ostatecznie w generalce uplasował się na 12. pozycji, tj. cztery oczka wyżej niż rok temu.
Źródło: Eurosport