Pierwszą rundę Samochodowych Mistrzostw Świata WRC 2016, Rajd Monte Carlo, wygrał Francuz Sebastien Ogier (VW Polo WRC). Drugie miejsce, ze stratą 1:54 zajął Norweg Andreas Mikkelsen (VW Polo WRC), trzeci był Belg Thierry Neuville (Hyundai i20 WRC). Niestety, Robert Kubica znów nie dojechał do mety.
fot. wrc.com
Ogier to kierowca wszechstronny, jeździ tak samo dobrze na śniegu i lodzie, jak i zdradliwych szutrach. Ma przy tym najlepszy zespół serwisowy i najszybsze auto WRC. Wygląda na to, że kolejne zmagania podczas Rajdu Szwecji także będą popisem Francuza. Jedyny zawodnik, który jechał na zderzaku Francuza, tj. Brytyjczyk Kris Meeke (Citroen DS3 WRC) nie dał rady z powodu awarii skrzyni biegów.
Do mety nie dojechał także Jari-Matti Latvala (VW Polo WRC), który potrącił kibica i nie udzielił mu pomocy. Sędziowie ostra zareagowali, co więcej, odsunęli rajdowca od startu w jednej z edycji WRC.
Sebastien Ogier zainkasował 25 pkt. + 3 punktu dodatkowe za wygranie Power Stage. Jest samodzielnm liderem. Do czasu startu Tamu TOYOTY, takie obrazki będziemy oglądać coraz częściej. Volkswagen jest mocny, za mocny dla pozostałych zawodników.
Jeśli chodzi o Roberta Kubice, to wygląda na to, iz nie pojedzie w kolejnych rundach. Nie ma sponsora strategicznego, najlepszego samochodu, czy wytrawnego serwisu. Ponadto ciągle krąż nad krakowianinem jakieś fatum, a prawa ręka... ciągle niesprawna.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Eurosport