Ewa Kłobukowska i Marian Kasprzyk uhonorowani przez prezydenta Andrzeja Dudę

Niewielu młodych ich pamięta, ale to już ikony polskiego sportu. Wybitne ikony! Ewa Kłobukowska, sprinterka i bokser Marian Kasprzyk - zostali uhonorowani przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski.

 

fot. East News 

Spełniły się i nasze marzenia. Podczas wtorkowej uroczystości w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w Warszawie obecny był tylko Marian Kasprzyk. W imieniu Ewy Kłobukowskiej (po rekonwalescencji) order odebrał prezes Towarzystwa Olimpijczyków Polskich Mieczysław Nowicki.

Mistrzowi olimpijskiemu z Tokio (1964 rok) odznaczenie wręczył minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński.

Kłobukowska i Kasprzyk zostali nagrodzeni za wybitne osiągnięcia sportowe oraz zasługi na rzecz krzewienia idei olimpijskiej.
To niemal oficjalna, sucha informacja, jakich wiele. Znacznie więcej wyskakuje codziennie na mainstreamowych stronach czy tekstach  internetowych  portali, choćby o celebrytach. Ale nie wszyscy wiedzą, że Ewa Kłobukowska była lepsza od Ireny Kirszenstein- Szewińskiej na 100 m. To trzeba wreszcie głośno powiedzieć.

Choć obie miały  rekord Polski 11,1 s, to Pani Ewa była o długość kolca przed hołubioną śp. Ireną Szewińską.* Co więcej, niemal zawsze biegała na ostatniej zmianie w naszej polskiej sztafecie. W Tokio w 1964 roku biegła fenomenalnie, idealnie przejęła pałeczkę od Ireny (wtedy) Kirszenstein i zdecydowanie pokonała amerykankę Edith Mc Guire. To był fenomenalny rekord swata, a Kłobukowskiej zmierzono wtedy (ręcznie) czas na ostatniej zmianie 10,72 s! To był knockout.

*/ obecnie rekord Polski należy do Ewy Kasprzyk (Olimpia Poznań), z 1986 roku - 10,93 s

Ewa Kłobukowska b. długo czekała na rehabilitację, gdyż na skutek knowań politycznych, szczególnie działaczy b. ZSRR i tzw. testu płci została odsunięta od sportu. Ba, wymazano nawet jest fantastyczny rekord świata 11,1 s. Długo Pani Ewa czekała na przeprosiny, nikt z działaczy PZLA nie wyłamał się ze zmowy milczenia.
Ewa Kłobukowska ukończyła studia, pracowała jako księgowa na zagranicznych budowach, ale nie miała żalu, że los tak okrutnie obszedł się ze złotą medalistką. Aż do teraz, gdyż prezydent Duda, zrobił to, co powinien już wcześniej zrobić b. prezydent Komorowski czy b. premier Tusk.
Fakt ten przeszedłby niezauważony, bo TVN miała ważniejsze newsy i komentarze, zaś telewizja publiczna – wielokrotnie – pomawiana zrobiła to, co należało!

Szybkiego powrotu do zdrowia Pani Ewo!

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.