Niedziela, zmienna pogoda, ale w okolicach Karpacza było już było stabilnie, przede wszystkim sucho, a trasy zostały dobrze przygotowane. Niestety, kolarze mieli być w Sosnówce ok. godz. 17.11, ale w Lesznie było załamanie pogody i typowa kraksa kolarska. My byliśmy na jednym z ważniejszych skrzyżowań w Sosnówce. Prezentujemy też bogaty materiał zdjęciowy wykonany "grubo" po godz. 18.00.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tour de Pologne to już bardzo rozpoznawalna impreza kolarska, każda ekipa dysponuje profesjonalnym zapleczem, wozami technicznymi, punktami posiłkowymi, a ogrom pracy wykonuje też policja, straż pożarna i służby medyczne. Kierowcy, niestety muszą w tym czasie czekać, bo drogi przejazdu kolarskiego peletony muszą być zabezpieczone.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Czesław Lang, nasz olimpijczyk, zrobił z tego wyścigu polska markę, w której coraz częściej startują najlepsi zawodnicy na świecie. W tegorocznym wyścigu biorą udział nasi najlepsi kolarze zawodowcy, w tym Rafał Majka i Michał Kwiatkowski. Kilkaset metrów do mety w Karpaczu prowadził Majka, ale na ostatnich metrach na słynnej drodze płaczu pod „Orlinek” został doścignięty. Najszybszy okazał się Słoweniec Matej Mohoric (Bahrain-Victorious). Michał Kwiatkowski dojechał do mety na 3. miejscu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Opis walki na trasie
Drugi etap 80. edycji Tour de Pologne prowadził kolarzy z Leszna do Karpacza. Na trasie panowała zmienna aura, raz świeciło słońce, raz padał deszcz, ale na szczęście nie doszło do nawałnicy, jaka storpedowała rywalizację na pierwszym etapie.
Zawodnicy mieli do pokonania ponad 202 kilometry. Pierwsza część trasy miała płaski profil, ale kiedy peleton wjechał w Karkonosze, peleton miał coraz trudniej, choćby z powodu przewyższenia i nachylenia pętli pod "Orlinek" (ponad 16 proc.).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najpierw zawodnicy wspinali się na przełęcz pod Średnicą, a następnie na górzyste meandry pod Sosnówkę Górną. Prawdziwych emocji miał jednak dostarczyć słynny podjazd pod Orlinek w Karpaczu, gdzie peleton Tour de Pologne po raz ostatni gościł 16 lat temu.
Rafał Majka postanowił uciec z peletonu 3 kilometry przed metą na najcięższym fragmencie wspinaczki pod Orlinek. Za nim, na koło zabrał się tylko młody Belg Lennert Van Eetvelt. Niestety dwójka została wchłonięta 200 metrów przed metą, z którego najszybciej finiszował Słoweniec Matej Mohoric. Zaraz za nim na metę wpadł Joao Almeida (UAE Team Emirates), trzeci był Michał Kwiatkowski.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zmęczony Rafał Majka dotarł do mety na 10. miejscu. Po neutralizacji wyników z pierwszego dnia liderem został Słoweniec Matej Mohoric przed Portugalczykiem Joao Almeidą i Michałem Kwiatkowskim.
Już w poniedziałek Polak będzie miał szansę, by postarać się wygrać etap, który zakończy się w Dusznikach-Zdrój, na ściance, gdzie nachylenie momentami sięga nawet 18 proc.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / tak wyglądały wiejskie drogi dojazdowe na trasie Sosnówka-Miłków-Karpacz...
- Znam tę trasę. Jako nastolatek ścigałem się w Górskich Mistrzostwach Polski, często w Walimiu, więc początek znam. Byłem na kilku zgrupowaniach w Zieleńcu, więc znam dobrze te tereny. Dziś jeszcze będę studiował trasę, a na pewno będzie to kolejny trudny etap. Na pewno będzie dużo większe zmęczenie całego peletonu, bo tych metrów przewyższenia na całym dystansie jest dużo więcej. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze większa selekcja w końcówce — przyznał Rafał Kwiatkowski, kolarz Ineos Grenadiers
W klasyfikacji górskiej przewodzi Australijczyk Lucas Hamilton, a najaktywniejszym zawodnikiem klasyfikacji LOTTO jest Patryk Stosz.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Krzysztof Londzin, sportowefakty.wp.pl