Patronat redakcji: Sztuki walki to dobry początek - w niedalekiej przyszłości to mogą być mistrzowie wielkiego formatu

Na zaproszenie Jarosława Remusa, z Bydgoskiego Klubu Kyokushin Karate, kilka bydgoskich sekcji sportów i sztuk walki wzięło udział w sparingach międzystylowych.  Dojo (sala gimnastyczna) SP nr 41 przy ul.Traugutta 12 w Bydgoszczy wypełnione było zawodnikami reprezentującymi różne style walki. Rodzice, goście oraz instruktorzy   w realnej, sparingowej walce, mogli zobaczyć młodych wojowników i porównać umiejętności. Były oklaski, gratulacje i… słynny „cukierek Remusa”.

fot. autoflesz.com | najmłodsi, nieco starsi i jeszcze starsi wojownicy - ale tylko w dojo. Z lewej: mistrz Dariusz Ćwikliński, pierwszy z prawej sensei Jarosław Remus

 

To może być przełom w nawiązywaniu sympatycznych kontaktów miedzyklubowych. Dzisiaj, w dojo (sala gimnastyczna) SP nr 41 zapoczątkowano sparingowe spotkanie zawodników (uczniów)  z trzech bydgoskich klubów sztuk walki: Bydgoskiego Klubu Kyokushin Karate (instruktor Jarosław Remus ), Bydgoskiego Klubu Taekwondo (mistrz Dariusz Ćwikliński)  i Kujawsko-Pomorskiego Klubu Sztuk Walki chan shaolin si, dju su (instruktor Krzysztof Golec). Nagrodą za sparing był słynny „cukierek Remusa”, czyli – dzisiaj słodziutkie ciasteczko.

W sparingach wzięło udział 27 zawodników reprezentujących nie tylko różne style ale także poziom zaawansowania. Pomimo znacznych różnic w regulaminach walki, instruktorzy znaleźli złoty środek dla stylów:  taekwondo sportowego, karate knock-down, chan shaolin si/dju su,  K-1 i grapplingu.

To czego nie udaje się dokonań naszym politykom przez wiele lat, zostało ujarzmione w kilku przedturniejowych ustaleniach. Co więcej, międzystylowy sparing odbył się bez najmniejszej kontuzji, a nawet przysłowiowego siniaka. Rodzice mieli doskonały przykład, jak można bezpiecznie przejść przez „drogę smoka”. Ambicja, determinacja i umiejętności młodych wojowników udowodniły (szczególnie w grapplingu i full contact karate), iż warto wylewać pot na trudnym i wyczerpującym treningu.

fot. autoflesz.com | Mikołaj Topolski z KPKSW (chan shaolin si/dju su) podczas sparingu z jednym z uczniów Bydgoskiego Klubu Kyokushin Karate


Nasi redakcyjni reporterzy byli zaskoczeni, iż 10-12 letni wojownicy (walczyli jeszcze młodsi) prezentują tak wysoki poziom. Jak podpowiadał sensei Remus w szkolnej ławie też są orłami. Tak trzymać, aczkolwiek nie mylić  z klawiaturą  komputera czy najnowszego iPhone 5S (najlepszy smartfon w rankingu specjalistycznych redakcji).

- Walki miały charakter prezentacyjny a nie sportowy i nie były wydawane werdykty o zwycięstwie – powiedział sensei Jarosław Remus

-  Ideą spotkania nie była rywalizacja lecz prezentacja odmienności różnych sportów walki i przyjacielskie porównanie umiejętności. Sparingi odbywały się w bardzo serdecznej atmosferze, wszystkie walki prowadzone z ogromnym zaangażowanie, obfitowały w wiele ciekawych akcji – a do tego przebiegały bez fauli i zgodnie z zasadami fair play – dodał Remus

Nad bezpieczeństwem zawodników czuwał (i jednocześnie sędziował) mistrz Dariusz Ćwikliński, a sparingi (według wieku, umiejętności i stażu) układał sensei Jarek Remus.

fot. autoflesz.com | grappling, czyli to co smoki lubią chyba najbardziej - Mikołaj Gackowski (zakłada tzw. balachę) i Mikołaj Topolski (KPKSW chan shaolin si/dju su). Mistrzem Szkoły jest söke Zbigniew Jeż 10 DAN

Całe spotkanie zebrało bardzo pochlebne oceny ze strony zawodników, trenerów oraz rodziców. Były oklaski, gratulacje, a babcie już szykowały smakowity obiad na powitanie zgłodniałych smoków. Dodajmy, że dzisiejsze spotkanie odbyło się bez merkantylnych podbarwień, wszyscy tu przyszli bo chcieli, nikt nikogo nie zmuszał i nie zaglądał do kieszeni.

Z redakcyjnego obowiązku i własnej chęci dokumentujemy takie wydarzenie w bydgoskim środowisku sportowym w naszym dziale – NA SPORTOWO. Najmłodsze smoki to wielki kapitał, który wcześniej czy później przypomnią o sobie na międzynarodowych arenach. Naszym zdaniem… wcześniej, później wielu z nich zajmie się kolejną pasją w życiu. Wierzymy głęboko, we własnym kraju, Polsce! Niewykluczone, że będzie to motoryzacja czy technika motoryzacyjna. Wtedy, z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że byliśmy, widzieliśmy i wierzyliśmy w sukces. Może kiedyś wrócimy do tej refleksji.

Gratulujemy pomysłu, dobrego wykonania i walki fair play!

 

Instruktorskim okiem: wielu z najmłodszych wojowników, jak Mikołaj i Kamil  Topolscy, Emilka i Ewa Okonek, Daniel Kapczyński, Piotrek Okoński czy Patryk Paradowski to wychowankowie MDK nr 2 im. dra Jordana, nad którym opiekę medialną sprawuje także redakcja autoflesz.com. Tu rzeczywiście rodzą się talenty, nie tylko w sztukach walki (na początku podstawy karate), ale także w szachach , kolarstwie, tenisie stołowym i innych sekcjach z tzw. artystycznej dywizji. Tu jest podatny grunt, zdrowa atmosfera i zgrane grono pedagogiczne z dyr. Adamem Łętochą i dyr. Dorotą Przywarą-Kaps na czele.

 

redakcja autoflesz.com, obsługa własna

{nice1}


ö

Publish modules to the "offcanvas" position.