Zbliża się koniec roku. W szkołach gorący okres zaliczeń i wywiadówek, podsumowań I półrocza nauki. Również w Kujawsko-Pomorskim Klubie Sztuk Walki odbył się egzamin na kolejne stopnie uczniowskie oraz tradycyjne już seminarium z mistrzami sztuk walki; był także opłatek. Program dość napięty, szczególnie dla najmłodszych uczniów, którzy w licznym składzie przebyli wraz z rodzicami i dziadkami. Nasza redakcja ma patronat medialny, a takie wydarzenia są w kręgu naszych zainteresowań - nie tylko z obowiązku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Od wielu już lat Kujawsko-Pomorski Klub Sztuk Walki w Bydgoszczy, przy Gimnazjum nr 23 im. Szarych Szeregów, należący do International Budo Do Federation, uczestniczy w seminariach i obozach z mistrzami. Obecność prezydenta IBDF soke Zbigniewa Jeża 10 Dan, to wydarzenie samo w sobie. Charyzmatyczny Mistrz Szkoły, ale potrafiący nawiązać bezpośredni kontakt z najmłodszymi, jak również seniorami ubiegającymi się o wyższe stopnie uczniowskie i mistrzowskie - to zwykle zderzenie ze ścianą. Dlaczego? Większość z Was pewnie miała podobne wrażenia, gdy zdawała na studia, a surowa komisja podcinała skrzydła kandydatom.
Niedawno mieliśmy okazję wysłuchać rozmowy ze znaną i bardzo lubianą aktorką Kingą Preis, która powiedziała wprost - gdy się patrzy na dostojną komisje i ma się wypowiedzieć nauczony fragment wiersza - trema paraliżuje. Nie można zatem skreślać kandydata i mówić, iż się nie nadaje do tego zawodu - przekonywała Kinga Preis. Dziś dodała, że profesorowie nie mieli racji, niektórzy nawet przeprosili za słowa wskazujące o wybraniu innego zawodu.
Podobnie jest w sztukach walki, aż 70-80 proc. sukcesu to praca. Dlatego w przypadku soke Jeża surowość i pedantyczna dokładność pryska w trakcie egzaminu. Mistrz podpowiada, wskazuje błędy, czasem osobiście pokazuje trudniejsze techniki - jeśli trzeba nakazuje słynne "pompki". Poza tym nie każdy musi zostać mistrzem świata, niektórym wystarczy poprawność w zakresie osobistej samooceny, czy ogólna sprawność fizyczna. Dlatego styl chan shaolin si, dju su, kung-fu może uprawiać każdy, nawet dojrzały senior po przejściach... ze zdrowiem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / instruktor Adrian Zapalski, 1 kyu aikido, gościnnie na seminarium w dojo KPKSW
Co ważne, tylko Mistrz Szkoły wraz z asystentem (ami) odbiera egzamin - nawet na najniższe stopnie uczniowskie. Jeśli jesteśmy przy temacie egzaminów to warto dodać, że soke Jeż przeprowadza je dwa razy do roku, a nie - co kilka miesięcy - jak w innych szkołach karate. Jak powiedzieliśmy, praktycznie zawsze przyjeżdża z asystentami, a czasami z gośćmi specjalnymi z innych krajów (Stany Zjednoczone, Maroko, Republika Czeska czy Niemcy). Dziś gościem specjalnym był mistrz kung-fu Rafał Nowakowski 5 Dan Stany Zjednoczone oraz instruktor aikido Adrian Zapalski, 1 kyu. Obecny był także kandydat na kolejnego instruktora zwany po naszemu Janek, 1 kyu/tjie, Armenia Terteryan Hovhannes.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / mistrz Rafał Nowakowski ze stanów Zjednoczonych i jego dynamiczne kopnięcia
Sześciolatek też potrafi zdać pierwszy egzamin w życiu
KPKSW prowadzi także zajęcia w grupie dzieci najmłodszych w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 im. dra Jordana - dodajmy przy harmonijnej współpracy z Dyrekcją (mgr Adam Łętocha, mgr Dorota Przywara-Kaps) tej zasłużonej dla miasta placówki. Po raz pierwszy w historii zajęć karate egzamin na 10 tjie zdał 6- latek Bartosz Garczyński, który trenuje już drugi rok. Po zakończonym egzaminie, osobiste gratulacje złożył mu mgr Adam Łętocha, dyrektor MDK nr 2. W ślad za nim idzie kolejna grupa zdolnych wojowników mających w rodowodzie 5-7 lat: Kacper Karczewski, Oliwia Wojciechowska, Nikodem Wieloch czy Aleksandra Leonidowa.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Bartek Garczyński 10 kyu, odbiera nominację od soke Zbigniewa Jeża 10 Dan
Przypomnijmy, że w lutym 2015 roku w Otwartych Mistrzostwach Okręgu Kujawsko-Pomorskiego w karate kyokushin pierwsze miejsce zajął Hubert Ptaszyński, 8 kyu (w konkurencji grappling, wygrał wszystkie walki), a pozostali dwaj wychowankowie MDK nr 2 Eryk Gotowski, 8 kyu i Filip Suproniak, 8 kyu doszli do finału.
Najmłodsi wytrzymali do samego końca
Młode smoki poczuli smak rywalizacji. Przewroty na materacu, pierwszy sparing na macie, a także podstawowe zasady grapplingu dzieci poznały ekspresowo. Co więcej, z zapałem wykonywały polecenia mistrzów. Dwójka z nich: Bartosz Garczyński i Kacper Karczewski pokazała pad w tył z dość dużej, jak dla 6-latka, wysokości (z krzesła). Zajęcia seminaryjne z grupą najmłodszych smoków prowadzili: mistrz Andrzej Kaczmarczyk, 5 Dan, Maciej Wróbel 1 Dan.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Bartek Garczyński 10 kyu, koho ukemi z większej wysokosci
W grupie młodzieży i seniorów zajęcia prowadził mistrz Rafał Nowakowski 5 Dan, który przeprowadził spontaniczny pokaz i nadzorował techniki kung-fu. Jego dynamiczne kopnięcia, niesamowita sprawność, szybkość pozwala uwierzyć niedowiarkom, iż samodoskonalenie, dążenie do perfekcji jest możliwe niemal w każdym wieku. I to jest właśnie kung-fu, od wieków pielęgnowane w klasztorze Shaolin. Jak wiemy, na Himalaje sztuki wyniósł ten styl Bruce Lee, Choy Lee Fut czy Jackie Chan.
Seminaria to także spotkania z wybitnymi specjalistami w innych dziedzinach życia
Instruktorzy z KPKSW, przy aprobacie Mistrza Szkoły, organizują seminaria z mistrzami w dość oryginalny sposób – tak aby połączyć egzaminy z typowymi zajęciami obejmującymi nowe techniki (grappling, ju jutsu, kempo czy formy smoka) z obecnością specjalistów innych dziedzin życia.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Martyna Siwak pokazuje dzieciom (Oliwia Wojciechowska, Piotrek Okoński) jak udzielać pierwszej pomocy
Podczas sobotniego egzaminu i seminarium obecna była p. Martyna Siwak z Grupy Społecznych Instruktorów Młodzieżowych Polskiego Czerwonego Krzyża, która praktycznie pokazała, jak udzielić pomocy przedmedycznej w sytuacji zagrożenia życia. Użycie fantoma i możliwość reanimacji - prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu – to lekcja na całe życie, a raczej przeżycie! Wcześniej gościliśmy panią prokurator Agnieszkę Adamską-Okońską, która równie profesjonalnie przekazała niezbędną wiedzę na temat obrony koniecznej i prawa wyższej konieczności.
Jako ciekawostkę warto przypomnieć, że KPKSW był jednym z pierwszych w Bydgoszczy ośrodków, który dwukrotnie zorganizował bezpłatne kursy z samoobrony dla kobiet (nauczycielki, pielęgniarki, pracowniczki banków, urzędniczki magistratu) wykonujących swoją pracę w sytuacjach trudnych, a nawet zagrożenia życia. Bardzo przychylnie do tych zajęć odniosła się pani mgr Grażyna Zielińska, dyrektor Gimnazjum nr 23 im. Szarych Szeregów w Bydgoszczy, która pomagała w procesie rozsyłania wici o takich zajęciach. Sala pękała w szwach, a kobiety przekonały się, że słaba płeć, nie jest taka słaba... Jedynie czego nie można, to mówić, że po 2 tygodniach nauki przygotujemy kursantki do sprostania zagrożeniu. W takim trybie można - co najwyżej - przyjąć serię kroplówek na odwodnienie!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Jakub Zwiefka jeden z najmłodszych uczniów sekcji chan shaolin si, dju su, kung-fu odbiera zasłużone nominacje na 10 kyu i wyróżnienie za bardzo dobre wyniki w roku szkolnym 2014/2015
Najprzyjemniejszy moment niemal każdego spotkania, to oczywiście wyniki egzaminów na stopnie uczniowskie i mistrzowskie. Uzyskali je następujący wojownicy i młode smoki:
stopnie mistrzowskie
- Ryszard Dolata, 2 Dan potwierdzenie
- Krzysztof Golec, 1 Dan Self Defence, międzynarodowe potwierdzenie Martial Arts Association International
stopnie uczniowskie
- Jacek Gackowski, 3 kyu/tjie
- Mikołaj Gackowski, 4 kyu/tjie
- Mikołaj Topolski, 4 kyu/tjie
- Grzegorz Rozbicki, 5 kyu/tjie
- Bartosz Fons, 7 kyu/tjie
- Alicja Gotowska, 8 kyu/tjie
- Zbigniew Gackowski, 8 kyu/tjie
- Bolesław Kozłowski, 8 kyu/tjie
- Mateusz Antoniewicz, 8kyu/tjie
- Piotrek Okoński, 8 kyu/tjie
- Filip Chabowski, 8 kyu/tjie
- Eryk Gotowski, 8 kyu/tjie
- Hubert Ptaszyński, 8 kyu/tjie
- Filip Suproniak, 8 kyu/tjie
- Bartosz Romiński, 9 kyu/tjie
- Jakub Zwiefka, 10 kyu/tjie
- Bartosz Garczyński, 10 kyu/tjie
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Instruktorzy oraz Mistrz Szkoły dziękują wszystkim Paniom, które przygotowały pyszności dla naszych najmłodszych i tych nieco starszych wojowników i gości. Już sama formuła takiego spotkania, w tym podzielenia się opłatkiem wigilijnym, była wspólnym pomysłem kadry instruktorskiej i Rodziców. Szczególne podziękowania dla gości specjalnych: mistrza Rafała Nowakowskiego ze Stanów Zjednoczonych, instruktora aikido Adriana Zapalskiego, Janka Armenia Terteryan Hovhannes oraz pani Martyny Siwak z PCK.
Zajęcia w grupie dorosłych i młodzieży odbywają się w środy i piątki, godz. 18.00 – 19.30 w Gimnazjum nr 23 im. Szarych Szeregów w Bydgoszczy oraz indywidualnie (soboty), zaś w grupie najmłodszej w MDK nr 2, w środy godz. 15.15- 16.00 oraz piętki godz. 15.30- 17.00 (dwie grupy zaawansowania). Aby zostać młodym smokiem wymagana jest chęć, motywacja i pogodzenie nauki ze sportem. Nieodzowne są badania lekarskie i zgoda rodziców (lub opiekunów prawnych). Dzieci - chyba dość nietypowo - mają dwa razy w roku wywiadówki, a na zakończenie pierwszego półrocza treningów dają pokaz dla rodziców. Z kolei młodzież i młode smoki - mogą w lipcu wziąć udział w obozie sportowym (z reguły Piecki k.Mrągowa), które prowadzi od lat Mistrz Szkoły ze swoimi asystentami. Niedowiarkom przypominamy, że w ostatnich zgrupowaniach uczestniczyli nawet najstarsi wiekiem, określanym wiekiem dojrzałego seniora.
fot. Michał Antoniewicz / od lewej (drugi rząd): Eryk Gotowski, Hubert Ptaszyński, Filip Suproniak, (pierwszy szereg - Mateusz Antoniewicz, Piotrek Okoński, Bartosz Romiński, Jakub Zwiefka, Bartosz Garczyński, Artur Pawlikowski i Filip Chabowski
Młode smoki – mają szanse aby pójść w ślady Bruce’a Lee - krótka charakterystyka (w porządku niealfabetycznym)
Chyba po raz pierwszy w historii sztuk walki (pewnie też sportów walki) chcielibyśmy scharakteryzować najmłodszych wojowników. Zwykle jest tak, że w niektórych klubach, które wyrastają jak grzyby po deszczu zapomina się o rozmowach, wywiadówkach, kontakcie z rodzicami. Najważniejsze są zawody, złote medale, pokonanie przeciwnika. Kadra i instruktorzy należący do IBDF widzą to inaczej. I to jest dość istotna różnica pomiędzy sportami walki a sztukami walki. Czasami trzeba przegrać, aby powstać z kolan i być lepszym.
Opinia jest subiektywna, widziana z pozycji nauczyciela (jap. sensei), instruktora sztuk walki. Rodzice lub prawni opiekunowie, w natłoku obowiązków i zadań wynikających z wykonywanej pracy (często w Anglii, Holandii czy Niemczech), często mają inne zdanie o swoich dzieciach. Czasami warto też, aby zapaliło się pomarańczowe światełko, jak na trudnym skrzyżowaniu przypominającym życiowe problemy. Ale problemy ma każdy, sztuką jest ich rozwiązywanie. Wierzymy, iż wskazówką mogą być sztuki walki, a nie kolejne znokautowanie przeciwnika!
Hubert Ptaszyński – najwyższy w grupie, która wkroczyła na tatami Kujawsko-Pomorskiego Klubu Sztuk Walki, prosto z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 im. Dra Jordana. Jako 9-latek ma już spore osiągnięcia – I miejsce na otwartych ogólnopolskich Mistrzostwach Województwa Kujawsko-Pomorskiego w karate kyokushin (grappling, wygrał wszystkie swoje walki). Spytacie dlaczego kyokushin (sporty walki) – jest tak zdolny, że choć trenuje sztuki walki chan shaolin si, dju-su, kung-fu na co dzień, dał radę w sportach walki. Spokojny, zrównoważony, szalenie utalentowany wojownik. Sztuki walki mają to do siebie, że zaniedbywane, powodują utratę znacznego stopnia powtarzalności, reakcji w kontakcie z przeciwnikiem, pojawiają się też błędy techniczne. Jednym słowem tylko praca i uczęszczanie na zajęcia przynoszą sukces. Wierzymy, że Hubert nadrobi zaległości i dalej będzie przywódcą grupy „emdekowskiej”.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Mateusz Antoniewicz –przyszedł do KPKSW z MDK nr 2, również 9-latek z wyjątkowo dużymi predyspozycjami do sztuk walki. Zresztą za co się nie weźmie odnosi sukcesy. W MDK nr 2 nadal należy do grupy artystów, która śpiewanie traktuje bardzo poważnie, do tego jest coraz lepszym pływakiem. Podczas egzaminu miał nawet zdolności bilokacji – zdał na 8 kyu i do tego (w przerwie) wygrał szkolne zawody pływackie. Niski wzrost nadrabia niezwykłym temperamentem, kocią szybkością/zwinnością i łatwości przyswajania nowych technik. Chętnie sparuje z dziewczętami w kumie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Mateusz Antoniewicz - zdał ana 8 kyu i jeszcze zdążył wygrać szkolne zawody pływackie...
Filip Suproniak – młody smok, 9-latek zaczynający swoją karierę w MDK nr 2. Wysoki jak na swój wiek z dobrą koordynacją ruchową i smykałką do walki w kumie. Bardzo lubiany w grupie (szybko znajduje wspólny język z innymi uczniami np. na obozie sportowym), szybki, migiem pojmujący nowe techniki. Podczas wspominanych zawodów w kyokushin, doszedł do finału. Chętnie bierze udział w pokazach (np. "Dzień Dziecka"), lubi freestylową jazdę na rowerze. Jemu też przypominamy, że tylko praca, doprowadzi do sukcesu, wrodzone umiejętności tylko się przydają.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Filip Suproniak (z lewej) i Hubert Ptaszyński
Eryk Gotowski – historia podobna, jak pozostałych 9-latków. Jednak Eryk miał i nadal ma spore predyspozycje do grapplingu. Podczas pierwszego roku nauki w MDK nr 2 był najlepszym grapplerem, rozstawiał na macie kolegów silniejszych i wyższych od niego. Niestety, w sportach walki, tak jak w życiu, trzeba mieć motywację i postawić na cel w życiu. Nie zastąpią tego tablety, smartfony i koledzy z podwórka. Przypomnijcie sobie proszę karierę Rafała Blechacza czy Agnieszki Radwańskiej. Fakt, dzieciństwo mocno utracone, ale dziś są najlepsi w tym co robią najlepiej. Eryk zna chyba wszystkie gry na Play Station ( obecnie Xbox), życzylibyśmy sobie i jemu, aby znał wszystkie formy i obowiązujący zestaw technik na kolejny egzamin.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Eryk Gotowski, 8 kyu
Piotrek Okoński – kolejny 9-latek zaczynający karierę w MDK nr 2. W grupie "emdekowskiej" był najlepszy, obok Mateusza Antoniewicza. Bardzo dobrze rozciągnięty, szybki, a przede wszystkim myślący wojownik. W mig rozpoznaje, jaką technikę sensei chciał pokazać pozostałym uczniom. Jest też przykładem, że dzięki sztukom walki można wyjść cało z bardzo poważnej opresji na nartach; rozprawił się z bardzo groźnym przeciwnikiem (przeszkoda stała) na stoku. Praktycznie bez szwanku podniósł się, otrzepał, nawet nie płakał, choć kask narciarza był mocno wgięty. Niebywała przylepa, lubi mówić, dużo mówić, zawsze na temat (co dziś jest rzadkością), choć nieraz w najmniej oczekiwanym momencie. Bardzo ambitny podczas sparingów w kumite, sam chciał walczyć ze starszymi dziewczętami. W sobotę zdał na bardzo wysoki stopień uczniowski 8 kyu - bezproblemowo, coraz lepszy w formach smoka i dynamicznych kopnięciach.
fot. Anna Chabowska / Piotrek Okoński (w okularach ochronnych) i Filip Chabowski w parterze tzw. balacha
Romiński Bartosz – nie jest wychowankiem MDK-u, ale dość często odwiedza dojo gdzie ćwiczą najmłodsi. Również 9-latek, bardzo szybki i pojętny uczeń, aczkolwiek podatny na wpływ szkolnych urwisów. Nie pokazuje, na szczęście swojej sprawności w kontakcie z innymi, szkolnymi kolegami. I tak ma być! Bardzo zdolny smok, aczkolwiek z powodu częstych kontuzji zmuszony do opuszczania zajęć. Również, za zgodą rodziców, postanowił spróbować pierwszych sparingów w kat. kumie ze starszymi dziewczętami. Doskonale opanował pady!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Bartosz Romiński, 9 kyu (białe kimono) oraz Mikołaj Kowalik, 10 kyu
Chabowski Filip – podobnie jak Bartosz nie jest wychowankiem MDK-u, ale często przychodził na wspólne treningi, jak również pokazy z okazji „Dnia Dziecka”. Najspokojniejszy w grupie 8-latków, lubi być chwalony – ostatnio dość często sensei chwali go za dobre wykonanie technik – trzeba dodać, nie jest to uprzejma grzeczność. Jest też przykładem, iż poprzez stretching, ćwiczenia izometryczne, "drabinki" można pozbyć się swoich słabości np. z niedoprostem kolan i niepełną ruchomością stawu biodrowego. Doskonale opanował przewroty i pady np. koho-ukemi.
Zwiefka Jakub – podobnie jak Filip Chabowski należy do najmłodszych w grupie. Oczko w głowie rodziców. To jego drugi rok nauki z pominięciem MDK nr 2 i już poważny sukces, pierwszy stopień uczniowski – 10 kyu. Bardzo lubiany w grupie, umiarkowanie ziejący ogniem smok, ale pojętny i coraz poprawniej wykonujący techniki. Angażuje się niemal we wszystkie seminaria w tym wyjazdowe do soke Zbigniewa Jeża 10 Dan. Lubi też wiedzieć, że wykonał dobrze nową technikę, co sensei z atencją czyni.
Lanska Anna – zaczynała w grupie początkującej MDK nr 2, ale ze względu na wiek (10 lat) i umiejętności, za zgoda rodziców przeszła do KPKSW przy Gimnazjum nr 23 im. Szarych Szeregów. Dopiero zaczyna przygodę w sztukach walki, ale jest niezwykle pojętna, ma ambitny cel i chęci do uprawiania chan shaolin si, dju su, kung-fu. Obecnie walczy w kumite z chłopakami i trzeba powiedzieć: niektórych rozstawia już po kątach. Talent na miarę, co najmniej, kilku młodych smoków mających w życiorysie 8-9 lat.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ostatni rząd, od lewej: mgr Adam Łętocha, dyr. MDK nr 2, mistrz Rafał Nowakowski 5 Dan kung-fu, USD, Hubert Ptaszyński 8 kyu, soke Zbigniew Jeż 10 Dan, prezydent IBDF (Mistrz Szkoły), mistrz Andrzej Kaczmarczyk 5 Dan, sensei Maciej Wróbel 1 Dan, Janek (Armenia) 1 kyu; drugi szereg - Filip Chabowski 8 kyu, Filip Suproniak 8 kyu, Eryk Gotowski 8 kyu, Mikołaj Kowalik 10 kyu, Bartosz Garczyński 10 kyu, Bartosz Romiński 9 kyu, Szymańczak Julia (początkująca), Anna Lanska (kandydatka na 10 kyu); pierwszy szereg - Jakub Zwiefka 10 kyu, Piotrek Okoński 8 kyu, Mateusz Antoniewicz 8 kyu i Artur Pawlikowski (początkujący)
Macherzyński Maksymilian – kolejny uczeń MDK nr 2, już 10-latek - do tego najprawdopodobniej najlepszy szachista wśród młodych smoków i matematyk. A już z całą pewnością najlepszy wojownik Bushido wśród matematyków. Niezwykle utalentowany, gibki jak źdźbło trawy na porywistym wietrze, spontaniczny i lubiący dominować w grupie. Miał problemy ze zdrowiem i sporą absencję, stąd nie mógł zaliczać kolejnych stopni uczniowskich (obecnie 10 kyu). Znacząco poprawił zachowanie w grupie, co nie uszło uwadze nauczyciela i pozostałych kolegów. Warto też podpowiedzieć innym rodzicom, że to także przykład doskonałej współpracy pomiędzy nauczycielem a rodzicami. Rzadko praktykowane w sporcie, ale daje doskonałe wyniki.
Garczyński Bartosz – najmłodszy wychowanej MDK nr 2, jako 6- latek zaliczył swój pierwszy egzamin. Już potrafi dynamicznie i bardzo wysoko – mówiąc kolokwialnie – kopać. Lubi parter i grappling, jednym słowem wszechstronne uzdolniony. Jako jedyny w grupie najmłodszych smoków wykonuje pad w tył z większej wysokości. Angażuje się we wszystkie akcje MDK-u, w tym „Dzień Dziecka” czy akcje charytatywne na rzecz „Schroniska dla zwierząt”. Ulubiony współćwiczący najmłodszej wychowanki Oliwii Wojciechowskiej (5 lat); jest też przewodniczącym grupy "emdekowskiej". Do tego pilny i ma cel, do którego dąży wytrwale. Mamy nadzieję, że wytrwałości starczy mu na dalsze lata.
Mikołaj Kowalik - wychowanek MDK nr 2, obecnie 9-latek 10 kyu. Na wiosnę będzie zdawał na kolejny stopień uczniowski. Na początku, skromny, niepozorny, wręcz rachityczny, ale to już przeszłość. Początki były trudne, problemy z przewrotem, a nawet prostymi uderzeniami zuki. Obecnie bardzo się stara, czasem idzie w tango z urwisami, ale bardzo lubiany. Także lubi, jak sensei go chwali. Trzeba powiedzieć, że są powody. Tak trzymaj Mikołaj!
Musimy jeszcze wspomnieć o kilku początkujących wojowni(cz)kach jak: Szymańczak Julia, Pawlikowski Artur, Aleksandra Leonidowa, Kapanowska Milena, Gajoch Weronika czy Karczewski Kacper. To kolejna nowa fala, która płynie w jednym kierunku samodoskonalenie. I takie jest kung-fu!
Krzysztof Golec, instruktor sztuk walki 2 Dan
redakcja autoflesz.com
{nice1}