Obóz sportowy w Nowej Kaletce' 2020 zakończony - pomimo pandemii wszystkie dzieci powróciły zdrowe!

To był i nadal jest szczególny okres (trwającej nadal) pandemii koronawirusa. W dniach 18-25 lipca br. odbył się obóz sportowy Federacji IBDF Polska w Nowej Kaletce. Udział w nim wzięły najmłodsze smoki, jak również te nieco starsze z całej Polski, a także instruktorzy ze Stanów Zjednoczonych. Obóz, zdaniem smoków był wyjątkowo udany, a permanentnie operujące słońce było Bogiem, jak w opowieści Zenona Kosidowskiego „Gdy słońce było Bogiem”. Dzięki przychylności niebios, profesjonalizmowi kadry i przestrzeganiu reżimów sanitarnych wirus Sars-CoV-2 ominął OW „Almatur”, gdzie byli zakwaterowani wszyscy uczestnicy.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

W tym roku wakacje, obozy, kolonie czy półkolonie odbywają się pod rygorem sanitarnym, uwzględniającym przedłużającą się pandemię koronawirusa COVID-19. Praktycznie do końca roku szkolnego, zresztą wyjątkowego, bo on line, Ministerstwo Edukacji Narodowej i jego szef min. Piontkowski,  długo zastanawiali się  wraz z Główną Inspekcją Sanitarną i ministrem  zdrowia, czy w ogóle poluzować śrubkę pandemii i dopuścić do takiej formy wypoczynku młodzieży. Na szczęście udało się, choć czasu na organizację takich obozów i półkolonii było mało. Z tych oczywistych względów prezydent IBDF Polska grandmaster Jeż, 10 DAN nie zaprosił do Nowej Kaletki smoków z Republiki Czeskiej, jak również Niemców i uczniów ze Stanów Zjednoczonych. Ponadto, ze względów bezpieczeństwa liczba smoków musiała być ograniczona.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Zatem od razu spieszymy przekazać dobrą nowinę, że pomimo obaw, wielu dodatkowych oświadczeń rodziców, deklaracji, upoważnień, udało się nie tylko zorganizować obóz Federacji IBDF w Nowej Kaletce, ale także przeprowadzić go – zresztą jak zawsze – na bardzo wysokim poziomie. Co więcej, nie było żadnych przypadków chorobowych, choć sztuki walki w stylu chan shaolin si, dju su, kung-fu są sportem kontaktowym.

Choć rodzice bali się o swoje pociechy, wysyłając dzieci na obóz sportowy, mając na względzie  ciągle groźnego koronawirusa, to dziś możemy już powiedzieć, że nie doszło do żadnego zakażenia  ciągle mutującym wirusem Sars-CoV-2.
I to jest pierwsza, bardzo ważna sprawa, która spędzała sen z powiek grandmasterowi Zbigniewowi Jeżowi, 10 DAN, prezydentowi IBDF Polska, jak również lekarzowi obecnemu na zgrupowaniu.

fot. Zbigniew Jeż, IBDF Polska

Druga, równie ważna, jeśli nie ważniejsza, to możliwość wspólnych ćwiczeń, nawiązania nowych znajomości, przyjaźni, podczas treningów (tuż nad samym jeziorem) i spędzania czasu wolnego. Jak pewnie wiecie, bo opisujemy takie obozy corocznie – czasu wolnego nie było zbyt dużo, bo trening pod nadzorem samego Prezydenta IBDF Polska, z udziałem polskich i amerykańskich instruktorów (Rafał Nowakowski, 5 DAN i Anna Nowakowska, 3 kyu) był wymagający, czasami trudny, nigdy zaś nudny. Ale nikt nie pękał, nie płakał ze tną komary, a słońce operuje pełną mocą, jak na pustyni.

Po trzecie wreszcie, takie obozy przeprowadzone w tak trudnym dla młodzieży okresie, udowadniają że można zrobić więcej, co wcześniej  wydawało się niemożliwe. Wspomnieliśmy już, że rok szkolny był szczególny, do tego w nakazowym okresie kwarantanny. Przypomnijmy, że  dopiero 1 czerwca br.  Ministerstwo Edukacji Narodowej  zezwoliło na wznowienie nauki i treningów (placówki oświatowe, niektóre szkoły i Młodzieżowe Domy Kultury).  Instruktorzy tak prowadzili zajęcia, aby spełnić wymaganie GIS, aż do samego zakończenia roku szkolnego.

W Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 m. dra Jordana – dla przykładu - za zgodą Dyrekcji, zakończono  rok szkolny dopiero 1 lipca. Okazało się, że smoki i ich rodzice z wielką akceptacją i zrozumieniem przyjęli tę propozycje. Były jak zawsze puchary dla najlepszych, dyplomy ukończenia (dla wszystkich smoków) i krótki pokaz dla rodziców. Okazało się, że smoki przepracowały ten trudny okres wzorowo, wykorzystując wskazówki, zdjęcia instruktażowe, porady senseiego. To procentowało podczas obozu w Nowej Kaletce.

- W tym roku pojechałam na obóz do Nowej Kaletki. Najbardziej podobało mi się to że mogliśmy się usamodzielnić. Wszystko było super, również jedzenie było pyszne. Treningi były trudne, wymagające. Dzięki nim nauczyłam się nowych technik. Myślę że za rok też tam pojadę – powiedziała Julka Kamińska, 10 kyu, MDK 2 Bydgoszcz

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / smoki: Julka Kamińska 10 kyu, Oskar Gołąbiewski 10 kyu i Antek Żełabowski 9 kyu w drodze do Nowej Kaletki

Trzeba zatem podkreślić, że na obozie nie było żadnych uproszczeń czy skrótów, pod względem obostrzeń sanitarnych (mycie rąk, dezynfekcja płynem antybakteryjnym, pomiar temperatury ciała, przepisowe odstępy 1,5 m podczas apeli, kąpiele w małych grupach pod nadzorem licencjonowanego ratownika, formy smoka zamiast technik grapplingowych). Nad całością  obozu czuwał grandmaster Jeż, ponadto asystenci wykonali kawał podwójnej roboty, aby nie dopuścić do jakiejkolwiek formy zagrożenia. Warto też dodać, że OW „Almatur,” na czas pobytu smoków był zamknięty dla osób postronnych, nawet posiłki grupa jadła w takich godzinach, aby nie doszło do ewentualnego kontaktu z przebywającymi tam wczasowiczami.

Z dziennikarskiego obowiązku podajemy instruktorów (asystentów) Prezydenta IBDF Polska:

  • soke Włodzimierz Gołębiowski, 7DAN (techniki bokserskie, formy smoka);
  • mistrz Rafał Nowakowski, 5DAN, USA (techniki wysokich kopnięć);
  • mistrz Andrzej Kaczmarczyk, 5 DAN (rozgrzewka, trening gibkościowy);
  • sensei Józef Madejczyk, 4 DAN (techniki shuttingowe, kenpo)
  • sensei Adam Laskowski, 3 DAN (techniki bokserskie);
  • senpai Anna Nowakowska, 3 kyu USA (opieka nad smoczycami).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Nowa Kaletka Ośrodek "Almatur" nad jeziorem Gim - oaza ciszy i świętego spokoju...

Posiłki, w tym obiady, jak powieszała Julka Kamińska były pyszne. Stół szwedzki, słynne dokładki i smakowite desery także doceniły młode smoki, w tym Oskar Gołąbiewski, 10 kyu i Antek Żełabowski, 9 kyu (obaj MDK 2 Bydgoszcz). Antek, jak sam przyznał nie musiał nawet chodzić do miejscowego bufetu, bo urozmaicone  posiłki były... nie do przejedzenia.

Obóz,  tych trudnych pandemicznych warunkach już oficjalnie zakończony, a smoki mają bagaż wspomnień, nowe przyjaźnie, nowe przykazania Kodeksu Bushido, a także  motywacje do dalszej nauki karate (a później coraz trudniejsze techniki, nowe wyzwania, filozofia kung-fu).  

Przypominamy jednocześnie rodzicom, że od sierpnia trwają zapisy (kontynuacja) nauki karate w MDK2. W nowym roku szkolnym nabór do wszystkich sekcji i kół zainteresowań rozpoczyna się 24 sierpnia - wyłącznie elektronicznie! Można także osobiście porozmawiać z instruktorem w dniach 6-7 sierpnia br. (8.00-15.00) podczas zajęć półkolonijnych.

Wszystko wskazuje na to, że nowy rok szkolny rozpocznie się 1 września, ale ostateczna decyzja zapadnie pod koniec sierpnia. To informacja z Ministerstwa Edukacji Narodowej, które wyda ostateczna decyzje po przeanalizowaniu ostatnich zachorować COVID-19. Wierzymy, że nauka  znów powróci do szkolnych budynków, szkolnych ław i obecności nauczyciela.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / przed każdym treningiem i posiłkami obowiązkowa dezynfekcja rąk płynem antybakteryjnym, nie było taryfy ulgowej dla instruktorów...

Na koniec podziękowania dla Prezydenta IBDF Polska, kadry instruktorskiej i rodziców, którzy powierzyli wyjątkowo pozytywnie nastawione smoki i smoczyce w ręce profesjonalistów,  w tak trudnym okresie pandemii.

Grandmaster Jeż - podsumowanie
Zgrupowanie Kaletka 2020, to piękne wydarzenie dla adeptów sztuk walki zrzeszonych w międzynarodowej Federacji Budo Do. Można rzec, że jest ukoronowaniem całorocznego okresu szkoleniowego, doskonałym zakończeniem minionego sezonu i początkiem nadchodzącego.
W cichym i spokojnym ośrodku nad jeziorem Gim, uczestnicy zgrupowania mają doskonałe warunki do treningów i wypoczynku na świeżym powietrzu, do integracji i wzajemnego poznania siebie. Jest to doskonały sposób na zawarcie pięknych znajomości, nauki wzajemnego szacunku i współdziałania w grupie. Wzajemna pomoc w trakcie pobytu staje się nawykiem, a nie koniecznością i jest bardzo ceniona przez uczestników. Nad całym procesem szkoleniowym czuwa uczynna i zawsze służąca fachową pomocą kadra.

Polecam każdemu udział w takim zgrupowaniu, chociażby dla samego odpoczynku po całorocznej pracy, zanurzenia się w jeziorze o I klasie czystości i w ciszy... Jak zapytał mnie jeden pan, który korzysta z tych uroków już ponad 20 lat  - czy słyszysz tą ciszę?!

Jezioro GIM – gratka dla turystów, idealne wręcz  miejsce na obozy sportowe. Jezioro o pow. 175,9 ha malowniczo położone  wśród Lasów Ramuckich,  ok. 30 km na południe od Olsztyna (najbliższa wieś Nowa Kaletka nie zakłóca równowagi hydrologicznej jeziora, ani niebiańskiej ciszy).
Z dumą akcentujemy, iż jezioro GIM nadal ma I klasę czystości, a pływanie motorówkami (łódkami z silnikami zaburtowymi) czy tym bardziej skuterami wodnymi jest zabronione. Trudno się zatem dziwić, że letnicy ciągną tu jak do Międzyzdrojów, aby podziwiać „Aleję gwiazd”, albo spotkać Bogusia Lindę. Inni pragną tylko... ciszy!

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / jezioro Gim, bardzo czyste, mekka  dla wędkarzy, turystów i wodniaków

Głębokość jeziora od 7,6 m do 25,8 m, rzeźba dna urozmaicona, a roślinność zbiornika dość uboga. To także raj dla wędkarzy, występuje tu w dużych ilościach: leszcz, lin, okoń, sieja, sielawa, płoć,  a nawet szczupak. To także oaza ciszy i spokoju, gdyż nie znajdziemy wzdłuż linii brzegowej dużej liczby ośrodków wypoczynkowych, a reżim sanitarny (ekologia i odprowadzanie ewentualnych ścieków do jeziora jest niedopuszczalne) i wspomniana siła spokoju są przestrzegane pod karą wysokiej grzywny!

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Nowa Kaletka - "od serca"  opisał tę wieś nieznany autor, a sołtys dodał  starą czcionkę na tablicy przed domem. Do tego piękna polszczyzna i pomnik polskości.
- Zagubione wśród pięknych sosnowych lasów warmińskich, w odległości 25 km od Olsztyna, nad stromym brzegiem jeziora Gim, leży dość duża,  wielodrożna wieś Nowa Kaletka. Jej czysto polska nazwa, świadcząca o polskim pochodzeniu i przynależności narodowej mieszkańców przetrwała w świadomości ludzi Warmii, przez dziejowe burze intensywnej germanizacji tych ziem (…) - autor nieznany

 

- przeczytaj także:

Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.