Nie wiemy, czy właśnie o tę markę zabiegał wicepremier Piechociński, mówiąc dziennikarzom o spotkaniu z przedstawicielami Azjatyckiego Tygrysa. Faktem jest, że ta dość młoda marka z kapitałem izraelskim może zamieszać na europejskim rynku.
fot. Carscoop
Dlaczego? Bo oprócz niskiej, relatywnie niskiej ceny, producent zadbał o crash testy i ekologiczne silniki (nawet z Euro6). Na tę chwilę żaden z chińskich producentów nie zabiegał zbytnio o ten ważny dział bezpieczeństwa. Praktycznie większość samochodów z Chin łamała się jak zapałki. Ponadto Qoros zatrudnił inżynierów, zresztą wyszkolonych w Stanach Zjednoczonych i Europie, aby pochwalić się swoimi rozwiązaniami w zakresie projektowania silników. Chiny, a o tym nie wolno zapominać, mają już w pełni wyszkoloną i przygotowana kadrę nie tylko do klonowania aut największych producentów, ale także do opracowywanie własnych rozwiązań i projektów.
Japończycy, Koreańczycy - teraz czas na chińskie projekty
Tu przypomnijmy mozolny rozwój myśli japońskich konstruktorów po II wojnie światowej, później ich dominację i zachwyt nad wzornictwem (Mazda 6, Furai czy Nissan GT-R). Dzisiaj ostro wkraczają na arenę samochody z Korei. Hyundai, Kia, a także SsangYong podąża tym torem. Wygląda na to, że Chińczycy staną do walki o motoryzacyjny prymat na świecie znacznie szybciej niż myślimy. W sporcie są niepokonani, banki i bankierzy mają żywą gotówkę, a premier Chin przyjmowany jest w Stanach jak król. Co więcej, każdy z ważnych koncernów motoryzacyjnych chce tu produkować i sprzedawać swoje samochody.
fot. Carscoop
Jak będzie się dalej rozwijać chińska motoryzacji? można powiedzieć bardzo dynamicznie. Zatem przyjrzyjmy się bliżej nowej marce na motoryzacyjnym firmamencie, zresztą wspieranej przez Izrael. To dość ciekawe powiązanie, ale zwiastujące gromy z jasnego nieba, jak te, które uderzyły w bazylikę św. Piotra w Watykanie po abdykacji papieża Benedykta XVI.
Qoros 3 – debiut na Salonie w Genewie
Marko raczej nieznana, z nieciekawym logo. Zaczynała w 2007 roku i jest powiązana kapitałowo z Cherry Automobile oraz izraelskim holdingiem Israeli Corporation. W Genewie producent chce pokazać produkcyjną wersję modelu Quoros 3 (a także dwa koncepty) zaliczanego do segmentu C (długość 4615 mm, rozstaw osi 2690 mm). Ciekawostką jest zespół projektantów, jak doniosły nasze jaskółki, z Szanghaju i Monachium. Wyszło to co widać na zdjęciu, ale jeśli producent podkupi kilku czołowych europejskich projektantów jak Laurents van den Acker (główny stylista nowego Clio i Clio kombi), to może być jeszcze ciekawiej. Jednego już ma, to Alexander Wortberg, b. dyrektor działu produkcji w BMW.
fot. Carscoop
Sedan, opracowany na płycie podłogowe zaprojektowanej od początku w Chinach, nie celuje w typowa produkcję niskobudżetowa (low cost). Producent zadbał o stałe przeglądy serwisowe i silniki spełniające normę Euro5 (Euro6 już w przygotowaniu).
Silniki Euro5, wkrótce Euro6
Podstawowy silnik to jednostka 1,6-litra 126KM ze zmiennymi fazami rozrządu (wersja doładowana 1.6 turbo ma produkować 154KM i 210Nm). Prace rozwojowe nad jednostką 3-cylindrową i modnym dowsizingiem dobiegają końca. Doładowany motor o pojemności 1,2- litra ma produkować ok. 90KM i spalać 4,2 l/100 km. Ponadto inżynierowie firmy wraz z AVL pracują nad motorem 1.6 z wtryskiem bezpośrednim benzyny. Co do skrzyń biegów, to mamy skąpe informacje. Wydaje nam się, że Chińczycy nie mają swojej skrzyni automatycznej, aczkolwiek dość mocno pracowali nad klonem dwusprzęgłowej przekładni Volkswagena. Z tego powodu były nawet wzajemne animozje, w końcu jednak podpisano pakt o dalszej współpracy z koncernem FAW.
Jeśli chodzi o wyposażenie techniczne sedana, to producent chwali się współpracą z takimi potentatami jak: Magna-Steyr, Microsoft, TWR, Getrag, Lear, a także Bosch i Continental. Quoros 3 ma szansę zostać pierwszym chińskim autem, które otrzyma 5 gwiazdek w crash-teście. Sedan będzie produkowany w Changshu, początkowo z taśmy ma zjeżdżać 150 tys. samochodów rocznie.
Źródło: Bloomberg, Carscoop